Warszawskie WZORY

Warszawskie Targi Designu WZORY to cykliczna impreza promująca młode, polskie wzornictwo. Piąta edycja odbędzie się w ramach Wawa Design Festiwal 7 września (niedziela) w Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego – Królikarni.

WZORY V ekologia,ogrod,natura plakat

W ogrodzie muzeum zostaną zaprezentowane ekologiczne, recyclingowe oraz organiczne produkty zaprojektowane przez młodych polskich projektantów. Dizajn do ogrodu, ale również do wnętrz tak, by odwiedzający goście mieli okazję zobaczyć różnorodne sposoby myślenia o tej tematyce. Targi będą również okazją do odpoczynku z całą rodziną. Przy okazji wizyty w Królikarni będzie można rozsmakować się w ekologicznej i zdrowej kuchni, kupić świeże warzywa od lokalnych dostawców (m.in. Rano Zebrano).

Wśród zaplanowanych atrakcji jest sesja intuicyjnego ruchu gwarantującego relaks, odświeżenie umysłu i radość z warsztatami 5Rytmów®Saskie Trykoty pokażą jak przy pomocy wełny rozwija się sztuka miejska. Poprowadzą również akcję crwodknittingową – wszyscy chętni będą mogli wykonać fragment wełnianej instalacji i przy okazji nauczyć się robić na drutach! W specjalnej strefie dla dzieci  warsztaty  upcyclingowe  dla dzieci będą prowadzić Majsterki – które udowadniają, że kobieta pracująca żadnej pracy się nie boi. Adam Słodowy uczył w PRL jak samemu zrobić coś z niczego. Dziś, kiedy teoretycznie wszystko można kupić Majsterki uczą, że samemu  można zrobić coś niepowtarzalnego, zaoszczędzić, dać przedmiotom drugie życie i otoczyć się niebanalnymi rzeczami.

Dokładny plan wydarzeń towarzyszących oraz lista wystawców dostępna będzie na na stronie wydarzenia na Facebook’u: https://www.facebook.com/events/257673297761877

WZORY będą doskonałym zwieńczeniem lata; okazją, by spędzić relaksujący dzień blisko natury, ale w centrum miasta.

7 września 2014
Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego – Królikarnia.
Ul. Puławska 113a
Godz 10.00 – 20.00
Wstęp wolny

Bliny świetlik
cydr lubelski rower

fabryka słodkości


grin house design

jabłoń

Juan Murphy

Fair trade

IMG_0085

To będzie wystawa o podróżach. O połączeniu cienką linią skojarzeń dwóch miejsc, które nie pasują do siebie ani trochę. Miejskie pejzaże Indii i przaśne kleparskie baby. Globalność i lokalność – dwa bieguny bez możliwości porównań i transkulturowych zestawień. Fair trade czyli próba sztucznej regulacji. Postkolonialny eksperyment, który wpisuje się w obowiązujący kanon lifestajlu.

Maryna Hobrzyk buduje dwie równoległe narracje. Rok spędzony w Indiach i odkrywanie targowiska na Starym Kleparzu. Połączenie niemożliwe będące celem samym w sobie. Co urodzi się z tego egzotycznego zestawienia będzie można zobaczyć 29 sierpnia w Galerii Kamienica Szara.

Maryna Hobrzyk (ur. 1987 roku w Krakowie) – wykształcenie zdobyła na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Form Przemysłowych oraz na Wydziale Architektury Wnętrz. W 2011 przebywała na stypendium na Akademii Sztuk Pięknych we Florencji, gdzie przygotowywała swoją pracę dyplomową. Po powrocie obroniła dyplom na Wydziale Architektury Wnętrz, w Pracowni projektowania wystaw prof. Jacka Cuprysia. Jej działania artystyczne związane są z wykorzystaniem różnych technik, między innymi: fotografii, kolażu, rysunku.

Wernisaż 29.08 (piątek), godz. 19:00
Wystawa potrwa do 14.09
Fundacja „Grey House Szara Kamienica”, Kraków

IMG_9031
IMG_9099-2

IMG_9179

IMG_9253

IMG_9301

IMG_9754

Maryna Hobrzyk, 30x50, wydruk na papierze, 2014

Maryna Hobrzyk, 30x50, wydruk na papierze, 2014_2

 

 

Rzeczy zwykłe Przemysława Niecieckiego

rzeczy zwykłe

nieważne

przy 1/1000 zacina się migawka

klaser ma trzy centymetry

fotografia pozostawiona bez narracji

rozmieszczenie naprowadza na mój punkt widzenia

płatki owsiane „górskie” są znacznie lepsze od „błyskawicznych”

szczeliny i odbicia pojawiają się w codzienności.

jeśli chodzi o jakieś wskazówki to mogę jedynie powiedzieć, że wyłamały się

zegarek nosiłem jeszcze jakiś czas

 

Przemysław Nieciecki 1991 – absolwent Fotografii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Jego fotografie i filmy koncentrują się na obserwacji codzienności. Prace pokazywał m.in w Galerii Patrz! w Poznaniu, i C/O Berlin. Jego zdjęcia prezentowane były w Zeit Online i Emerge Magazine. Od 2013 roku współtworzy kolektyw Patrz!

 

009

ber059

d004

d005

d008

d009

d013 80 cm

l001

t165

 

wiosna005

Jesteśmy na wczasach

20140610_BW_ZŻ_Zegrze_802

Zdjęcia: Bartek Wieczorek / LAF am
Stylizacja: Katarzyna Łaszcz
Włosy: Michał Bielecki / Division
Make-up: Ala Gabillaud
Asystent fotografa: Wojciech Affek
Produkcja: Marta Mach i Gosia Bartkowiak / Zwykłe Życie
Bohaterowie: Eva Lebeuf i Andrzej Brzózka

20140610_BW_ZŻ_Zegrze_649Andrzej: szorty Levis, koszulka COS, okulary Mykita, Eva: ogrodniczki Zara, przybornik: Hajde

zzz_6Eva: plecak Hajde, Andrzej: plecak Burton, patchwork Kavalki, kubek Thisispaper

 

zzz_3Eva: okulary Mykita, plecak Hajde, koszulka vintage

 

Eva: sukienka Nenukko, Andrzej: szorty vintage, koszulka polo COS

 

Eva: patchwork Kavalki

 

Eva: okulary Mykita, plecak Hajde, koszulka vintage, spodnie BOHO

 

Eva: bluza BOHO

 

Andrzej: czapka COS kurtka vintage szorty Levis, Eva: sweter vitage, naczynia Makutra i Thisispaper, patchwork Kavalki, namiot Tentorium

 

Andrzej: czapka COS bluza vintage, kubek Thisispaper, namiot Tentorium

 

Eva: buza BOHO, namiot: Tentorium

 

 

Harpoonerem do Indonezji

Sławek Makaruk, podróżnik, który pisze dla nas od pierwszego numeru, w 2005 roku wybrał się do Indonezji. Harpoonerem.

Zobaczcie zdjęcia z tej wyprawy.

Autor zdjęć: Jacek Lilpop

 

harpooner

 

harpooner1

 

harpooner3

 

harpooner4

 

harpooner5

 

harpooner6

 

harpooner7

 

harpooner8

 

harpooner9

 

harpooner10

 

harpooner11

Ulan z Ureki

Ulana poznaliśmy pod sklepem w małej nadmorskiej miejscowości Ureki, która słynie z czarnych magnetycznych piasków. Spytaliśmy gdzie najlepiej rozbić namiot, a on zaproponował nocleg w swoim wiejskim domu.

Ulan z zawodu jest piekarzem, jednak przez wiele lat smażył szaszłyki na trasie między Kijowem a Leningradem. – Dzięgi same szły! Po 6 porcji kupowali, takie były dobre – wspomina podekscytowany.
Dom zbudował sam, gdy po 10 latach tułaczki postanowił osiedlić się nad Morzem Czarnym. Hoduje kury, posadził sad figowy, ma własne pomidory, cytryny, jabłka, śliwki, orzechy i bakłażany.

Nauczył nas jeść melona z solą i poczęstował powidłami śliwkowymi własnej produkcji. Chleba już nie wypieka, podjeżdża rowerem do najbliższej piekarni.

Żyje skromnie, jest samowystarczalny. Pije niewiele, pali nie za dużo. Nad morze chodzi rzadko. Najchętniej siedzi pod okolicznym sklepem i rozmawia z kolegami.

Tak jak wtedy, kiedy go spotkaliśmy.

20140820_102022

10613826_10152653760034875_761940269_n

10609150_10152653759914875_1843490794_n 10617539_10152653758994875_671846982_n

 

10617642_10152653759989875_288408482_n

 

10638014_10152653757144875_253702348_n

20140820_100732

20140820_100129