BRODKA x RESERVED bez ograniczeń
Alpaka, wełna, jedwab, bawełna organiczna, odważne kroje i autorskie nadruki – brzmi jak kolekcja bez ograniczeń. To prawda. „Nie narzucaliśmy sobie ich” – przyznają jej twórcy. Nie będzie przesadą, gdy napiszemy, że BRODKA x RESERVED to modowe wydarzenie tego sezonu.
W kolekcji, która trafiła do sprzedaży nieco ponad tydzień temu, pikowanym płaszczom i pelerynom towarzyszą oversize’owe garnitury, a dzianinom w graficznych wzorach walczą – dekonstrukcyjne żakiety. Tak jak w twórczości Brodki, tu nie ma miejsca na banał. Jeśli T-shirty, to z haftem, jeśli dresy, to w komplecie ze swetrem w abstrakcyjny wzór. „Marzyłam, by stworzyć ubrania, których brakowało mi w sklepach i które sama z przyjemnością bym nosiła”, przyznaje Brodka.
Kolekcja została uszyta w całości w Europie, w tym, w większości, w Polsce. Artystka uczestniczyła w każdym etapie jej tworzenia, z wyborem konkretnych tkanin włącznie. „Najpierw określiliśmy ogólny zarys, następnie stworzyłam moodboardy z moimi fascynacjami: od odniesień folkowych przez marokańskie dywany po luźne skojarzenia związane z podróżami, moim dorastaniem i wcieleniami artystycznymi, z którymi mogliby kojarzyć mnie odbiorcy”, opowiada Brodka.
Pierwszym efektem prac były stroje sceniczne, które pojawiły się w teledyskach zwiastujących nowy album Brodki, „Brut”. Zapożyczony z męskiej szafy garnitur, znany z klipu do „Game Change”, to zabawa konwencją i odrzucenie stereotypów dotyczących płci. Do kolekcji trafił w niezmienionej formie. Szary trencz z wideo do „Hey Man” przeszedł z kolei modyfikację poprzez złagodzenie linii ramion i dodanie mu asymetrii.
Za inspirację, tak płyty, jak i kolekcji, posłużył brutalizm – styl architektoniczny triumfujący w Polsce w latach 60. i 70., bezceremonialnie dominujący nad otoczeniem. W kolekcji przejawia się śmiałymi krojami, ale i detalami dzianin, choćby w swetrze we wzór odzwierciedlający rytm okien posępnych gmachów. Graficzny wyróżnik, a zarazem flagowy nadruk tej kolekcji, to z kolei bezpośrednia inspiracja motywem fali obecnym w nowym albumie i wizerunku artystki.
W bogatej palecie kolorów zgaszonym pomarańczom i żółcieniom towarzyszą pastelowe róże i fiolety; brązy i bordo projektanci skontrastowali z kolei z wyrazistym niebieskim. Czarna sekwencja kolekcji to zaś „kapsuła w kapsule”, jak przyznaje sama artystka, ukłon w stronę jej ulubionych japońskich twórców, stąd też elementy inspirowane kimonami.