Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Jak wygląda moda w czasach, w których musimy się izolować i zostawać w domu? Czy mamy jeszcze chęć się stroić i kupować nowe ubrania? Przyznam szczerze, że pod względem mody jestem stworzona do izolacji, z szafy najchętniej wyciągam dziś rozciągnięte podkoszulki, luźne dżinsy lub dresy i dobrze mi z tym. Kolorowe sukienki i kimona, które bardzo lubię „oszczędzam” i zostawiam na później, wyobrażając sobie lepsze czasy. Oczywiście można inaczej – codziennie zakładać swoje najlepsze ciuchy, by zorganizować sobie dzień, przyszykować się do pracy z domu, lub wirtualnego spotkania ze znajomymi. Wszystko zależy od tego, w czym czujemy się lepiej, jak nam wygodniej i jak lubimy wyglądać w domu. Każde rozwiązanie jest dobre. 

A jak wygląda sytuacja polskiej branży mody i co nowego u nich słychać? Wybraliśmy kilka marek, które nie poddają się trudnej sytuacji i zaglądamy do nich. Jeśli planujecie zakupy, pamiętajcie, żeby wspierać polskie marki. Zamknięte sklepy to nie powód do rozpaczy, a okazja do odkrywania nowości, których nie spotkacie w galeriach handlowych, bo prężnie działają w internecie.

Przyznam, że ten tekst nie zaczyna się optymistycznie, ale pandemia to nie jedyne zmartwienie dziś. Susza, której w Polsce nie było od lat spowodowana zmianami klimatu, skłania nas do zastanowienia się nad naszym podejściem do ekologii i ochrony środowiska. Oczywiście potrzebne są ogromne zmiany, ale my również możemy się dorzucić do ratowania klimatu, kupując świadomie i wybierając te marki, które nie szkodzą środowisku. Jedną z nich jest marka Wild’n’Slow, której myśleniu o modzie, projektowaniu i szyciu ubrań towarzyszy hasło #THERESNOPLANETB. Jednym słowem główną zasadą, która przyświeca Wild’n’Slow jest bycie 100% eko. Jak to zrobić? Produkować mniej. Dlatego ich tkaniny są zawsze naturalne i wytrzymałe, jak len, który jest surowcem trwałym, odnawialnym, a jego uprawa nie wymaga użycia pestycydów ani irygacji. 

Ale żeby jeszcze bardziej ograniczyć zanieczyszczenie środowiska trzeba również świadomie projektować. Jak mówią założycielki marki odpady z produkcji ubrań zajmują już powierzchnię równą 1/6 powierzchni Morza Bałtyckiego – 60 milionów m2. Dlatego we współpracy Wild’n’Slow z francuską projektantką Zero Waste Fashion Design, Milan AV-JC powstała sukienka Adonis. Co w niej takiego wyjątkowego? Jest całkowicie bezodpadowa, cała tkanina na nią przeznaczona została wykorzystana i nie zmarnowano nawet skrawka materiału. Wypracowanie właściwych cięć wymagało 6 tygodniowej intensywnej pracy. Dodatkowo, aby wyprodukować tylko tyle sukienek, ile potrzeba Wild’n’Slow zbiera zamówienia w formie przedsprzedaży. Takie sukienki chcemy nosić.

Skoro jesteśmy przy temacie lnu i ekologii. Warto się tu zatrzymać. Len to jedna z najbardziej „zero waste” roślin. Wszystkie jej części wykorzystujemy, a jedynym odpadem produkcyjnym są pyły powstające podczas jej przerobu. Jakby tego było mało uprawa lnu użyźnia ziemię, a do wytwarzania tkanin nie używa się chemii. Nie dość, że „zero waste” to jeszcze eko. Len jest trwały, wytrzymały, uniwersalny i zdrowy dla naszego ciała. Można by się zachwycać i rozpisywać o jego właściwościach, a wystarczy założyć i spróbować. Len rozkochał w sobie nie tylko nas, ale przede wszystkim Monikę i Karolinę – właścicielki marki Bäckerei Bytom. Ubrania projektowane przez dziewczyny są proste w formie swobodne, wygodne i powstają w Bytomiu dzięki lokalnym krawcowym. 

Jedną z naszych ulubionych marek, do której lubimy wracać i sprawdzać, co u niej nowego są Elementy. Z nowości szczególnie spodobały nam się jeansy, miłe zaskoczenie. Dzięki uniwersalnym krojom z pewnością zostaną z nami o wiele dłużej niż jeden sezon. W wersji klasycznej z prostą nogawką i podwyższonym stanem lub typu slouchy z szeroką nogawką, w sam raz by wygodnie rozsiąść się na kanapie. Kupując w Elementach szczególnie lubimy to, że wiemy, co składa się na cenę produktu. Wszystkie koszty są wypisane. To bardzo ważne, żeby wiedzieć za co dokładnie płacimy, czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, co kryje się za ceną na metce. 

Tak bardzo, jak lubimy wracać do znanych nam marek, lubimy poznawać nowe. Szczególnie jeśli za pięknymi projektami kryje się mądre i świadome podejście do mody. Debiutująca na polskim rynku Osnowa to ponadczasowe, kapsułowe kolekcje wykonane z szacunkiem dla rzemiosła i pracy ludzkich rąk w lokalnych szwalniach. Na każdej metce znajdziecie imię twórczyni, która wykonała ubranie. Nie potrzebujemy kilkudziesięciu ubrań, wystarczy kilka lub kilkanaście, żeby ubrać się na każdą okazję i porę roku. Nie kupujmy dużo, ale kupujmy mądrze. Trendy w modzie żyją przecież tylko pół roku. Dlatego bazą projektów Osnowy są ponadczasowe kroje i stonowane kolory, z których można łatwo komponować spójne zestawy. Tak zbudowana garderoba będzie służyła latami w zgodzie z dobrem środowiska. Przez wzgląd na środowisko właśnie Osnowa zwraca uwagę na materiały z których szyje. W pierwszej kolekcji znajdziecie między innymi culloty jeansowe pochodzące w 100% z recyklingu, chinosy z organicznej argentyńskej wełny z certyfikatem ICEA, kurtkę z materiału Newlife™ czyli wytrzymałego poliestru, który powstaje w 100% z plastikowych butelek wyławianych z oceanów. To się nazywa moda bez kompromisów.

Już od jakiegoś czasu, ale szczególnie teraz chcąc coś kupić, zadaję sobie pytanie na co mi to? Jeśli nie potrafię odpowiedzieć – nie kupuję. Kierując się chwilą zdarzało mi się kupić coś, co długo leżało w szafie nieużywane. Po kilku a może kilkunastu wpadkach staram się robić bardziej przemyślane zakupy. To samo pytanie zadały sobie założycielki marki ANACOMITO i powstały torebki – nerki, które można przyczepić do szlufek jeansów lub przewiesić przez ramię. Mniej rzeczy to mniej ograniczeń, wolne ręce i tylko najpotrzebniejsze rzeczy, których potrzebujesz przy sobie. Prosta forma i duży wybór materiałów, z jakich uszyte są nerki pozwalają wybrać coś na każdą okazję, a dzięki wymiennym paskom szybko nam się nie znudzą.