Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

“Zacząłem jeździć na desce w wieku sześciu lat. W dzieciństwie prawie codziennie przechodziłem obok skate parku. Któregoś dnia poprosiłem rodziców o deskorolkę, a oni mi ją kupili. Początkowo przychodzili na skate park ze mną, pomagali. Szybko zobaczyli, że świetnie sobie radzę. Z czasem zacząłem chodzić tam sam.” – w kolejnym odcinku cyklu, który stworzyliśmy z Puma Suede, spotykamy się z Filipem Szalakiem, cudownym dzieckiem deskorolki

Kiedy pojawił się pierwszy punkt zwrotny?

Jeśli miałbym wskazać jakiś przełomowy moment w mojej drodze z deskorolką, to był to pierwszy wyjazd na zawody do Europy. Zobaczyłem wtedy, że można lepiej jeździć. Wróciłem i zacząłem lepiej jeździć. Po prostu.

A potem kadra narodowa.

W 2016 roku wygrałem mistrzostwa Polski. Parę miesięcy później dostałem telefon, że deskorolka jako dyscyplina sportowa wchodzi na igrzyska olimpijskie i że jestem zaproszony do kadry narodowej. To była megawiadomość. Do dziś się jaram byciem w kadrze.

Jak ważne na co dzień jest dla ciebie ubranie? 

Deskorolka kształtuje mój styl ubierania. Noszę za duże ciuchy: to samo na co dzień co do jazdy. Buty muszą być wytrzymałe, bo dużo znoszą. Jeśli chodzi o modele, to lubię klasyki.  

 

Co jeszcze kształtuje w twoim życiu deska? 

Praktycznie wszystko. Moi znajomi i przyjaciele są z deskorolkowego środowiska. Przyszłość, zawód, karierę też chciałbym z nią wiązać. W Polsce nie jest jeszcze łatwe i oczywiste, że można żyć z deski, ale mam nadzieję, że w ciągu kilku lat to się zmieni. 

PUMA Suede od ponad 50 lat definiuje modę uliczną dzięki swojej klasycznej, ponadczasowej sylwetce. Bohaterowie sesji mają na sobie modele: Bloc WTFORMSTRIPE, Bloc Black-Ebony, Bloc Paradise-Pink oraz Classic XXI.