Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Dzisiaj w naszym dziale moda i uroda, jako że redakcyjnie jesteśmy zdecydowanie frakcją psią (na koty mamy uczulenie), wchodzimy w psie tematy. Znacie berty? Jeśli nie, to poznajcie Natalię i Milenę, przyjaciółki, które postanowiły założyć markę produktów dla naszych psich pociech, ale robią to zupełnie inaczej i jest to super.

No to zacznijmy od początku: kto stoi za berty? 

Natalia i Milena. Poznałyśmy się na studiach na SGH w Warszawie i szybko się zaprzyjaźniłyśmy. Już wtedy współpracowałyśmy ze sobą przy różnych projektach, a dzięki nim, w ramach wyjazdów służbowych, zwiedziłyśmy razem wiele krajów. Następnie niezależnie zdobywałyśmy doświadczenie zawodowe w międzynarodowych firmach. No i najważniejsze – obie uwielbiamy psy!

Co właściwie oznacza słówko berty? 

Musimy przyznać, że wybór nazwy to nie była najłatwiejsza sprawa! Na pewno chciałyśmy, żeby za nazwą stało coś więcej. Tworząc markę miałyśmy w głowach myśl przewodnią, by nasze produkty, choć dedykowane psom, były tak dobre, a nawet lepsze niż te, których sami używamy. Początkowo mówiłyśmy o projekcie „better than yours”, ale z czasem po odpowiednim połączeniu liter powstała nazwa berty.

Skąd pomysł, aby zająć się prowadzeniem marki dla psów? Opieka nad psiakiem to jedno, ale prowadzenie biznesu związanego z psiakami to zupełnie inna bajka!

Pomysł narodził się w naszych głowach około rok temu, kiedy zauważyłyśmy jak bardzo rynek pet care rośnie, a jak ciężko jest nam mimo to znaleźć produkty, które zaspokajałyby nie tylko potrzeby naszych psów, ale też w pewnym sensie nasze. Szukałyśmy rzeczy sprawdzonych, zgodnych z naszą estetyką i wykonanych z dbałością o środowisko. Nie udało się, więc stworzyłyśmy berty.

No właśnie – w waszym portfolio produktów można znaleźć zaledwie kilka, choć bardzo konkretnych, produktów. Opowiedzcie proszę pokrótce o każdym z nich. 

Podzieliłyśmy sobie życie psiaków na pięć głównych kategorii: jedzenie, pielęgnacja, spanie, trening i zabawa oraz spacery. Docelowo tak chcemy budować nasze portfolio. Dążymy do tego by być cross-category brandem, jednak w pierwszej kolejności postawiłyśmy na jedzenie oraz pielęgnację.

W kategorii jedzenie oferujemy miski oraz przysmaki. Nasze miski ceramiczne (zobacz tutaj) zaprojektowane są tak, by ich podstawa była bardziej obciążona. Dzięki temu nie przesuwają i są wygodne dla psów podczas posiłku. Zależało nam na funkcjonalności, ale również estetyce, dlatego miski mają ponadczasowe kolory, które na pewno dobrze będą się prezentować w każdym domu. Można kupić je w zestawie z bambusową podstawką, która zabezpieczy podłogę przed porysowaniem i będzie też po prostu bardzo ładnym dodatkiem.

Kolejne w tej kategorii są naturalne, jednoskładnikowe przysmaki (zobacz tutaj). Stworzyłyśmy produkty, których same szukałyśmy dla naszych psów – Doggie i Coco, które mają dość wrażliwe żołądki i ciężko nam było znaleźć smaczki z prostym i transparentnym składem, które nie powodowałyby alergii pokarmowych. Postanowiłyśmy więc same rozwiązać ten problem. Ważne i na pewno wygodne dla psich opiekunów jest również to, że przysmaki berty można zamówić w subskrypcji z dostawą co dwa tygodnie lub co miesiąc.

A jeśli chodzi o pielęgnację? 

We współpracy z lek. wet. Joanną Karaś-Tęczą opracowałyśmy produkty pielęgnacyjne, które wyróżniają się świetnym składem (zobacz tutaj). Wiemy, że nasi klienci i nasze klientki zwracają uwagę na dobór składników wybierając rzeczy dla siebie. Chcemy dać im taką samą możliwość w przypadku zakupów dla ich psich pociech. Mając na uwadze funkcjonalność kosmetyków postawiłyśmy na wygodną aplikację. W przypadku tych produktów również zależało nam zachowaniu spójnej estetyki, innej od tej, którą obecnie dostrzec można na rynku.

Uzupełnieniem linii groomingowej są antybakteryjne bambusowe ręczniki (zobacz tutaj). Tutaj mamy zarówno większy format przeznaczony do użycia po kąpieli, jak i mniejszy do stosowania na co dzień – do łapek i pyszczka.

Moja Kreska to piesek w typie foksteriera gładkowłosego, choć lubię mówić że to po prostu terier zamojski – co byście poleciły z waszej oferty dla pieska z sierścią z tendencją do wypadania? 

Dobrej jakości szampon powinien mieć nie tylko doskonałe właściwości myjące, ale również nawilżające, zmiękczające i regenerujące zarówno skórę jak i okrywę włosową. We wszystkich naszych produktach pielęgnacyjnych zawarty jest cynk, który odpowiada między innymi za poprawę kondycji sierści. Najwięcej jest go w the gentle shampoo (zobacz tutaj), a więc to byłby dla was bardzo dobry produkt! Ten szampon zawiera też łagodzący aloes, wyciąg z rumianku i nawilżający olejek babassu. Ponadto, na codzień, polecamy regularne stosowanie naszego odświeżająco-nawilżającego sprayu (zobacz tutaj), który tz pewnością wpłynie korzystnie na kondycję sierści.

To co mnie urzekło w waszej komunikacji to nie tylko super zdjęcia Matiego Grzelaka i fantastyczny psi casting, ale przede wszystkim zmiana języka, nie tylko tego wizualnego – wiele marek stricte „psich” komunikuje się w dość infantylny sposób. U was wygląda to zupełnie inaczej. Dlaczego taki kierunek obrałyście? 

Dzięki! Po części odpowiedź zawarta jest już w twoim pytaniu – wiele marek to robi, a my chciałyśmy stworzyć coś zupełnie innego. Poza tym narracja, którą stosujemy jest nam zdecydowanie bliższa i wierzymy, że bardziej trafia do naszej grupy docelowej. Chcemy tworzyć społeczność berty, budować relacje z naszymi odbiorcami i odbiorczyniami, prowadzić ciekawe rozmowy, edukować i nawzajem się inspirować. A odpowiednia komunikacja jest kluczowa, żeby osiągnąć ten cel.