Ping pong do 6, czyli sześć pytań do… Joanny Brejnakowskiej
Dziś rozgrywam partyjkę ping ponga w asyście szczęśliwych i rozluźnionych piesków, bo gramy z Joanną Brejnakowską, trenerką i założycielką pozytywnej psiej szkoły Psatelita. Rozmawiamy przy okazji wydarzenia Niech żyją psy i ludzie!, gdzie Joanna poprowadzi swoje autorskie warsztaty „Psi bywalec”!
1. Opowiedz jak powstała Psatelita, czyli psia szkoła, którą założyłaś i czy trudno jest zostać psią trenerką?
Od lat fascynowały mnie psie tematy. W pewnym momencie poczułam, że marzy mi się, żeby moja praca niosła jakąś misję i to wszystko kręciło się w głowie wokół psów. Pomyślałam, że pójście na weterynarię mnie przerasta, ale uświadomiłam sobie wtedy, że przecież mogę szkolić psy i pomagać im z różnymi problemami. Ta myśl tak mocno zagościła w mojej głowie, że musiałam coś z tym zrobić. Wszystko zaczęło się od tego, że Kasia Gonera z Kamigi przyjęła mnie pod swoje skrzydła i pokazała jak pracować z psami. Byłam tam kimś w rodzaju stażystki i obserwatorki. Lata spędzone na placu z Kasią pozwoliły mi na zdobycie wiedzy praktycznej. Do tego uczestniczyłam w wielu webinariach, konferencjach i wykładach dotyczących psiego behawioru. Nie wiem nawet kiedy to się stało, ale psie sprawy kompletnie zdominowały moje życie. Dalej współpracuję z Kamigą, asystuję tam Kasi i czasem prowadzę zajęcia, ale poczułam, że to dobry moment żeby stworzyć własny projekt. Chciałam połączyć wiedzę, którą zdobyłam i ciągle zdobywam z pomysłem na markę, który zaczął mi się rodzić w głowie. Podczas procesu tworzenia Psatelity ogromną rolę odegrały dwie osoby. Jedną z nich jest kumpel Bolek, który wymyślił nazwę na podstawie której zbudowałam później cały koncept, a także moja siostra, która udziela mi graficznego wsparcia. Psatelita to bardzo świeża psia szkoła, ale mam nadzieję, że zagości na dłużej.
Odpowiadając jeszcze na pytanie czy trudno jest zostać trenerką to tak sobie myślę, że to w dużej mierze zależy od zaangażowania, szczęścia i włożonej pracy. Dużo osób chce pracować z psami, ale jak już to robią okazuje się, że jednak nie lubią babrać się w błocie czy stać na mrozie przez kilka godzin. A to są chyba największe minusy tej pracy. Jeśli komuś zależy i jest w stanie przebrnąć przez trudne elementy tej pracy to myślę, że wszystko jest do zrobienia. Ja na pewno miałam w tym wszystkim dużo szczęścia, a później to się już w jakiś sposób samo działo.
2. Z jakimi problemy spotykasz się najczęściej w swojej pracy z psami i ich opiekunami?
Problemy są bardzo zróżnicowane, ale statystycznie wygląda to tak, że jeśli ktoś chce przyjść na szkolenie ze szczeniakiem to zwykle chce jakoś „okiełznać” tego swojego sikającego, gryzącego, latającego psiaka. Natomiast jeśli chodzi o konsultacje indywidualne to najczęściej spotykam się z „agresją” czyli tak naprawdę agresją lękową wobec innych piesków, z ciągnięciem na smyczy, a także z pieskami mocno lękowmi. Zazwyczaj są to psiaki po schronisku lub uratowane przez fundację i tych lęków mają sporo. Staramy się wtedy walczyć z tymi demonami.
3. Kiedy powinniśmy się zwrócić o pomoc do profesjonalisty?
Myślę, że od razu kiedy tylko zobaczymy coś niepokojącego. Musimy obserwować swoje psy i jeśli cokolwiek nas zaniepokoi warto z kimś o tym pogadać. Często spotykam się z problemami psychosomatycznymi, które dotyczą właśnie psów. Jeśli podczas wizyty u weterynarza okazuje się, że piesek jest zdrowy to wtedy mamy też sygnał, że warto skonsultować się z behawiorystą czy trenerem, bo problem może dotyczyć psiej głowy. Jeśli mamy wrażenie, że zachowanie naszego psa uległo zmianie to warto nad tym popracować, by nie dopuścić do powstania nawyku.
4. W trakcie wydarzenia Niech żyją psy i ludzie! Poprowadzisz warsztaty „Psi bywalec”. Czy możesz zdradzić, co będziecie robić w trakcie warsztatów?
Bardzo cieszę się na te warsztaty. Takie zagadnienia to są moje klimaty. Podczas zajęć będę pokazywała jak nawiązywać i budować fajne relacje na linii pies – przewodnik. Pokażę kilka komend, które mogą być bardzo przydatne w życiu codziennym, a zwłaszcza przy takim miejskim funkcjonowaniu. Planuję między innymi komendę „tunel”, „kontakt”, czy „zostań”. To wszystko ma być jednocześnie w formie zabawy i fajnego spędzenia czasu z psem, a nie musztry.
5. Chcemy by pies nam towarzyszył wszędzie, gdzie tylko możemy go ze sobą zabrać, ale czy każdy pies może zostać „psim bywalcem”, czy to kwestia osobowości? Mówi się, że starego psa nie nauczymy nowych sztuczek.
Jasne, że każdy pies na swój unikalny charakter, swoją tożsamość oraz inne doświadczenia. Bardzo ważne jest zaangażowanie przewodnika. Największy problem z takim byciem psim bywalcem będą miały zapewne psiaki po traumach, mocno lękowe. Takiego pieska trzeba przyzwyczajać do tego typu rzeczy bardzo powoli i na spokojnie. Myślę, że każdego psa można nauczyć czegoś nowego. Jest tylko taka kwestia, że musi w to zostać włożona praca. Ja podczas zajęć pokazuję narzędzia, ale to przewodnik musi te rzeczy ze swoim psem przepracować.
6. Na koniec – czy miałabyś jakąś radę dla wszystkich opiekunów. Jak powinniśmy budować relację z naszymi psiakami?
Warto takie budowanie relacji rozpocząć od razu jak piesek się u nas pojawi. Przede wszystkim nic na siłę. Musimy obserwować reakcje psa. Uczyć się siebie wzajemnie. Relacja będzie dobra jeśli będzie budowana na tak zwanych „luźnych emocjach”. Jeśli mamy zły dzień to lepiej wtedy z psem nie pracować, bo będziemy się tylko bez sensu wkurzać. Myślę, że warto też podejść do pracy z psem i do budowania tych relacji bez wygórowanych oczekiwań. Zdarza się, że pies potrzebuje czasu, żeby się na kogoś czy na coś otworzyć. Tu mam też taki mały apel, żebyśmy wszyscy często chwalili nasze zwierzaki. Mam wrażenie, że tak samo jak nie komplementujemy znajomych nie chwalimy też naszych psów za fajne zachowania. To dodaje im pewności siebie i buduje fajną relację. Cudownie sprawdza się tu zabawa szarpakiem. Polega na tym, że szarpiemy się, ale tak na serio z psem i wygrywamy raz my, a raz piesek. Gdy bawimy się tak z pieskiem lękowym, mało pewnym siebie, to dajmy mu częściej wygrać.
Joasia Brejnakowska: „W pracy z psami najbardziej fascynuje mnie nić porozumienia pomiędzy zwierzęciem a przewodnikiem. Szkoląc psy bazuję na ich emocjach, możliwościach oraz potencjale, który w nich drzemie. Ogromną przyjemność i satysfakcję sprawia mi obserwacja postępów szkoleniowych moich kursantów, którzy dzięki swoim przewodnikom coraz bardziej się otwierają. Swoje doświadczenie praktyczne w pracy z psami zdobyłam przede wszystkim dzięki warszawskiej szkole Kamiga, pod okiem Kasi Gonery, z którą w dalszym ciągu współpracuję. Uczestniczyłam także w wielu certyfikowanych konferencjach oraz seminariach zarówno z zagranicznymi jak i polskimi prelegentami. W związku z tym, że funkcjonowanie psiego umysłu to stale rozwijająca się tematyka, w dalszym ciągu, na bieżąco zdobywam wiedzę w tym kierunku, uczestnicząc w konferencjach, webinariach oraz kursach.”
Niech żyją psy i ludzie!
sobota 22.08, godz. 11-19
Elektrownia Powiśle, ul. Dobra 42