Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

18086_1220495531348483_1899931950521833985_n

Tekst: Agata Napiórska

Zdjęcia: archiwum ZŻ

Dwa dni po premierze ósmego numeru magazynu „Zwykłe Życie”, odwiedziłam Super Salon. Z Justyną Mosską ucięłam sobie krótką pogawędkę o naszych czytelnikach.

– „Zwykłe Życie” ma najbardziej zróżnicowaną grupę czytelników spośród wszystkich magazynów, które sprzedajemy – opowiada Justyna. – Ostatnio przyszła pani w wieku naszych mam, rozejrzała się po księgarni i powiedziała, że szuka takiej książki, która nazywa się „Życie”. „Dzień dobry, chciałam kupić Życie” – tak to dokładnie brzmiało. Słyszała od koleżanki, że coś takiego istnieje. Dopiero po chwili skumałam, że chodzi o magazyn. Przychodzą oczywiście też świadomi czytelnicy, osoby w naszym wieku zainteresowane tematem i ogólnie tym, co dzieje się na rynku prasy. To największa grupa. Są stali czytelnicy, którzy regularnie pytają, czy już jest i kiedy następny numer. Zadziwiła mnie grupa gimnazjalistów, którzy wpadli ostatnio. Trochę zawstydzeni, trochę przestraszeni. Patrzą, tu jakaś moda, tu jakieś albumy, coś tam przeglądali i prychali. Aż wreszcie któryś mówi: „Przyszliśmy po gazetę „Zwykłe Życie”. Moją ulubioną scenką były jednak odwiedziny Konstantego Królika (pojawił się na łamach ZŻ numer 6). Wparował tutaj w swojej skórzanej kurtce i kupił cztery ostatnie numery dla kolegów z siłowni, sąsiada i znajomego taksówkarza. Zostawił numer telefonu, gdyby była dostawa. Bohaterowie magazynu często nas odwiedzają i kupują po kilka egzemplarzy. To dla nich przeżycie, bo pewnie nikt inny by o nich nie napisał.

11079791_10153225005009875_1960194264_n