Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

O Acephali pisaliśmy już kilkakrotnie w konteście poszczególnych kolekcji. To, naszym zdaniem, jedna z najciekawszych polskich marek – spójna od stóp po czubek głowy, czy jak się okazuje, raczej jej brak – który w tym przypadku przewrotnie przekłada się na niezwykle przemyślaną komunikację marki. Rzeczy Acephali słyną z materiałów dobrej jakości, krótkich kolekcji i kontrolowanego, momentami futurystycznego szaleństwa – patrz torebka-konewka, sukienka z szalikiem futbolowym czy kurtka i spodnie z jasnego sztruksu do złudzenia przypominające strój mechanika misji na Marsa. Do tego wszystkiego jeszcze ta kapusta z najnowszej kolekcji! Lubimy bardzo.

Od kiedy istnieje Acephala? I skąd pomysł na taką nazwę marki?

Acephala powstała pod koniec 2014 roku. To już prawie osiem lat. Właśnie wypuściliśmy naszą szesnastą kolekcję. Nazwa marki dosłownie oznacza „kobietę bez głowy”, chociaż inspirację zaczerpnęliśmy z surrealistycznego magazynu „Acephale” prowadzonego przez Georgesa Bataille’a (istniało też secret society o tej samej nazwie). W jego rozumieniu pozbycie się głowy oznaczało zwrócenie się ku ciału, odrzucenie utartych schematów myślenia, podążanie za instynktem. I z tą właśnie myślą tworzyliśmy markę.

Ale słowo „acephala” ma jeszcze wiele innych znaczeń. W przeglądarce obrazów Google hasło prowadzi w większości do zdjęć kapusty ozdobnej z gatunku Brassica Oleracea var. Acephala. Poddaliśmy się tej wirtualnej rzeczywistości i o kapuście zrobiliśmy ostatnią kolekcję.

Acéphale to magazyn stworzony przez francuskiego surrealistę Georges'a Bataille'a. Pięć numerów pisma ukazało się w latach 1936-1939. Autorem ilustracji z okładki jest André Masson, który otwarcie inspirował się rysunkami człowieka witruwiańskiego Leonarda da Vinci. Pismo liczyło osiem stron, miało wydźwięk antyfaszystowski, a w podtytule trzy hasła: religia, socjologia, filozofia.

Kto stoi za Acephalą i kto się czym u was zajmuje?

Markę stworzyliśmy jako duet: Monika Kędziora i Bartek Korzeniowski. Generalnie ja pełnię funkcję dyrektorki artystycznej, projektuję kolekcje, nadzoruję proces produkcji. Bartek zajmuję się całym onlinem i grafiką, ostatnio fotografuje też nasze kolekcje. Oczywiście w tak małej firmie wiele rzeczy jest wspólnych lub płynnych. Razem projektujemy nadruki. Dzielimy się sprawami księgowymi. Wszystkie strategiczne decyzje omawiamy razem. Mamy też team składający się z krawcowej i menadżerki butiku.

Gdzie szyjecie ubrania?

Jesteśmy marką lokalną. Wszystkie nasze ubrania szyjemy w Polsce. Pierwowzory powstają w naszej pracowni na tyłach Acephala Concept Store, w Warszawie przy Alei 3 Maja. Tutaj też szyjemy rzeczy na zamówienie i krótkie serie. Oprócz tego pracujemy z małymi szwalniami w pobliżu, głównie w Warszawie, ale też w Łodzi.

A tkaniny, skąd je bierzecie?

Jeśli chodzi o tkaniny, wyszukujemy je na targach Premiere Vision w Paryżu. Ciągle szukamy nowości i ciekawych rozwiązań, ale po latach mamy już zaprzyjaźnionych producentów, do których wracamy, dzięki czemu udało nam się kontynuować działalność w trakcie pandemii. Współpracujemy głównie z firmami z Włoch i Portugalii, czasami z Niemiec i Japonii. Z Portugalii, która jest leaderem jeśli chodzi o produkcję ekologicznych dzianin, sprowadzamy innowacyjne dzianiny. Jedną z naszych ulubionych była bawełna pokrywana korkiem z odpadów po produkcji wina. Z Włoch kupujemy wełny, jedwabie i cupro. Mam tam też producenta tkanin drukowanych, który umożliwia nam też drukowanie wzorów na tkaninach organicznych i recyklingowych. Zależy nam, żeby wszystkie ubrania Acephali powstawały z materiałów certyfikowanych.

W ostatniej kolekcji udało nam się wprowadzić kolejny nowatorski materiał – ortalion powstały z przędzy ECONYL®, która produkowana jest ze zużytego nylonu, pozyskiwanego z odpadów m.in. zużytych sieci rybackich czy starych run dywanów – są to odpady, które w innym wypadku zaśmiecałyby Ziemię.

Opowiedz, proszę o pracy nad najnowszą, kapuścianą kolekcją.

To kolekcja, która powstała bardzo intuicyjnie. Przez długi czas na moodboradzie znajdowało się tylko jedno zdjęcia z Google przedstawiające ozdobną kapustę Brassica Oleracea var. Acephala. Wiedziałam, że chcę ją wykorzystać, ale nie bardzo wiedziałam jak. Równocześnie ta kapusta poprowadziła mnie do reserachu na temat ogrodnictwa. Przeglądałam vintage poradniki mody ogrodniczej i artykuły o japońskich fartuchach do ogrodu. Oprócz tego robiliśmy research tkanin i eksperymentowaliśmy z detalami zaczerpniętymi z dawnej odzieży roboczej, stając się przetłumaczyć je na język współczesnej mody. Ostatecznie kapusty posłużyły nam do zaprojektowania nadruków. Na t-shircie pojawia się w ona z komentarzem „This is not acephala” nawiązującym do magrittowskiej fajki. Zaprojektowaliśmy też nadruk nawiązujący do klasycznej wiosennej łączki, tyle że złożonej z kapust. Z analizy odzieży ogrodniczej zaczerpnęliśmy zmultiplikowane, warstwowe kieszenie, skrzyżowania na plecach i liczne wiązania. Dzięki kolorom kolekcja jest lekka i energetyczna. Zaprojektowane ubrania są ubraniami na co dzień, ale łatwo można je wykorzystać na specjalne okazje. Stworzyliśmy też unikatowe akcesoria, które są w pewnym sensie nośnikami opowieści o kolekcji. Najbardziej charakterystycznym z nich jest torebka w kształcie konewki – surrealistyczny przedmiot o w pełni użytkowej funkcji (torebki).

Zobacz inne kolekcje Acephali