Co nieco o garniturach, a szczególnie jednym od Wild’n’slow
Marka Wild’n’slow, którą lubimy i szanujemy za podejście do produkcji ubrań oraz ponadczasowe ubrania ze świetnej jakości lnu, dziś rusza z przedsprzedażą garniturów damskich. Z lnu oczywiście. Z tej okazji prezentujemy kilka ciekawostek na temat garniturów ogólnie a także szereg informacji o marce Wild’n’slow i tym dlaczego przedsprzedaże mają sens w dzisiejszym świecie.
Kilka ciekawostek o garniturach
Historia garnituru sięga jakieś dwieście lat wstecz. Oczywiście początkowo było to odzienie typowo męskie. Jednym z ojców pomysłu, który ostatecznie doprowadził do stworzenia stroju męskiego, dziś znanego jako garnitur, był Anglik Beau Brummell, znajomy króla Jerzego IV, a także George’a Byrona, nazywany dandysem wszech czasów. Brummel uprościł stój męski, rezygnując z ozdób, żabotów, koronek i haftów. Zamienił je wszystkie na jedną ozdobę: krawat – który nosił do białej koszuli. Z jedwabiu przerzucił się na wełnę. Brummel przyczynił się do rezygnacji z peruk i większej higieny, podobno polerował buty szampanem, a codzienne ubieranie się (mimo uproszczenia stroju) zajmowało mu pięć godzin.
Garnitur – od angielskiego suit i francuskiego suivre (nasladować) oznacza komplet podobnych do siebie (uszytych z tego samego materiału) ubrań. Marynarka, spodnie i kamizelka. Tak rozumiany garnitur pochodzi z czasów wiktoriańskich. Powstał jako nieformalny ubiór dzienny.
Vincenzo Attolini, krawiec z Neapolu w latach 1930. postanowił uprościć marynarkę – pozbawił jej konstrukcję niektórych usztywnień i wkładów, wszył rękawy inną metodą i podniósł pachy. Ten krój szybko przypadł do gustu Włochom. Minęło jednak sporo czasu nim wszedł do kanonu ogólnoświatowego.
Wariacją na temat męskiego garnituru w modzie damskiej jest garsonka. Czyli komplet – spódnica plus żakiet, najczęściej taliowany.
W latach 1930. w elitarnych kręgach zaczęły pojawiać się kobiety, które spódnicę zastępowały spodniami.
Trouser suit lub pant suit – terminy, które w latach 1960. oznaczały garnitur damski.
Greta Garbo, Marlene Dietrich, Katharine Hepburn – ich sylwetki w garniturach przeszły do historii, nosiły garnitury w miejscach publicznych w czasach, gdy noszenie męskiej odzieży przez kobietę było karalne.
W roku 1966 Yves Saint Laurent pokazał „Le Smoking”, czyli damski smoking. Jeszcze wtedy garnitury na kobiecie budziły oburzenie.
Jeszcze w latach 1970 odźwierni w Waszyngtonie nie wpuszczali kobiet ubranych w garnitury do Senatu. Pierwszą Pierwszą Damą, która zapoczątkowała modę na garnitur wśród małżonek prezydentów Stanów Zjednoczonych była Pat Nixon, którą sfotografowano w garniturze w 1972 roku.
Dopiero w 1993 roku odźwierni Izby senatu dostali jasny komunikat, że kobietom wolno nosić garnitury.
Dziś garnitur damski nie jest już żadnym zaskoczeniem i całe szczęście, bo poza tym, że elegancka, to także bardzo wygodna garderoba, w której łatwo dobrze wyglądać.
W Wild’n’slow zaczyna się przedsprzedaż garniturów uszytych z lnu. W przedsprzedaży jest jedynie 45 kompletów. Garnitury są trzyczęściowe – jednak zamiast elementu kamizelki, są spodenki – bermudy – garnitur można więc z powodzeniem nosić cały rok – w ciepłe dni rezygnując z długich spodni.
Len sam w sobie ma magiczne właściwości – latem chłodzi, a zimą grzeje. Coraz bardziej akceptowalne, bo przecież eko, jest nieprasowanie lnianych ubrań, taki garnitur można nosić na co dzień a w zestawie z elegancką koszula i od święta.
Markę Wild’n’slow cenimy za niekomercyjne podejście do mody – szycie takiej liczby egzemplarzy, jaka na pewno się sprzeda z materiałów świetnej jakości, i porządnie, w godnej zaufania szwalni w Zamościu – dzięki czemu ubrania można nosić wiele, wiele lat.
Dlaczego marka zdecydowała się na model przedsprzedaży?
Powody są dwa:
Powód numer 1. Przedsprzedaż jest ekologiczna.
Dzięki temu szyją tyle ile potrzeba, bez marnotrawstwa surowców, energii, wody. Bez nadmiernej produkcji. Szyją jedynie około 10% więcej na ewentualne wymiany.
Powód nr 2. Przedsprzedaż jest ekonomiczna.
Jest korzystna, ponieważ można zakupić Lniany Garnitur w niższej cenie. Dzięki temu firma pracuje bez pośredników, a co za tym idzie bez konieczności podwyższenia kosztów. Nie trzeba tez płacić za dodatkowe magazynowanie. Nie ma dead-stocków. Zero marnotrawstwa.
Paleta kolorów
Wild’n’slow proponuje cztery wersje kolorystyczne: niebieski, zielony szmaragdowy, delikatny róż oraz orzechowy. Zestawy można dowlonie mieszać.
Skąd len?
100% Len gwarantowany bez chemikaliów szkodliwych dla środowiska, ultra lekki, miękki i wygodny.
Aktualnie marka ma dwóch dostawców lnu w zależności od koloru i gramatury tkaniny. To ci dostawcy dokonują farbowania i obróbki tkaniny.
Jeden z nich to Świat Lnu, który posiada certyfikat Oeko-Tex Standard 100, co jest gwarancją na to, że tkaniny są farbowane bez szkodliwych środków chemicznych.
Drugi dostawca to Biotextil. Biotextil kupuje len od polskich i europejskich producentów, (Belgia, Białoruś, Francja) i następnie farbuje na własne kolory. Ten dostawca każdego roku dostarcza oświadczenie o nietoksyczności tkanin.