Moc polskich warzyw: nasze patenty dla rodziców
Sezon na polskie warzywa i owoce w pełni. Dla nas jesień to okres nawet lepszy niż nowalijkowa późna wiosna. Dojrzałe jabłka, gruszki i śliwki. Kolorowa paryka, cukinia, dynia. Do tego jesienne kwiaty. Głowa pęka od zapachów i kolorów. I my to lubimy.
Do jedzenia zgodnego z sezonowym kalendarzem nie musimy nikogo namiawać. Wybierając świeże warzywa naturalnie występujące w naszym klimacie, w danym sezonie, mamy pewność, że jemy produkty o największej wartości odżywczej. Naturalne metody uprawy, bez sztucznych dodatków i konieczności odległego transportu oraz krótkie łańcuchy dostaw sprawiają, że polskie warzywa sezonowe trafiają nasz stół świeże oraz bogate w witaminy i składniki odżywcze.
Jedzenie sezonowe to też ulga dla portfelan – łatwo dostępne produkty w przystępnych cenach. Wiemy od mam, że szczyt sezonu na dane warzywo to najlepszy czas na przygotowywanie przetworów czy kiszonek. A do tego wsparcie polskiej gospodarki – kupujemy od polskich producentów.
Wszystko to proste jak dwa razy dwa. Niekoniecznie dla dzieci. Argumenty powyżej bynajmniej nie trafą do przedszkolaków. Drodzy rodzice. Jak przekonać młodych do jedzenia warzyw? Jak przemycić zieleninę do codziennych posiłków? Mamy kilka sprytnych sposobów.
Po pierwsze: PIZZA
Kto nie lubi pizzy? Nie ma takiej osoby. Super sposobem na przemycenie warzyw jest po prostu pizza z warzywami. Zamiast szynki i pieczarek kładziemy na niej (do wyboru): czerwoną cebulę, cukinię, bakłarzan, paprykę. Dla bardziej zaawansowanych wybrednych, którzy krzywiąc się pozdejmują z placka kawałeczki warzw, miksujemy wszystkie w warzywny sos, którym zastąpimy pomidorowy.
Po drugie: FRYTKI
Ale nie z ziemniaków, tylko z batatów albo marchewek. I nie smażone na głębokim oleju, tylko pieczone z niewielką ilością iluwy z oliwek. Do tego sos pomidorowy z midoem własnej roboty albo sos czosnkowy na bazie jogurtu greckiego i gotowe!
Po trzecie: CZIPSY
Z jarmużu, marchewki, buraka. Jarmuż szarpiemy na kawałki. Marchew i buraka siekamy lub ścieramy w drobne plasterki. Kropimy oliwą, prószymy solą i do piekarnika. Nietlerowane w innej postaci warzywa idelanie będą się chrupać.
Po czwarte: PLACUSZKI
Takie jak ziemniaczane, tyle że z cukinii. A zamiast mąki przennej, na przykład orkiszowa albo gryczana. Pyszne na ciepło i na zimno.
Po piąte: KOKTAJLE
Do koktajlu owocowego ze słodkich owoców i mleka roślinnego przemycamy zieleninę: łodygę selea naciowego, parę liści jarmużu lub szpinaku, parę gałązek natki pietruszki. W smaku prawie niewyczuwalne, a witaminy i składniki odżywcze z zielonego sprytnie wmiksowane i pochłonięte przez malucha.
Kampania „Moc Polskich Warzyw” powstała z inicjatywy Zrzeszenia Producentów Papryki Rzeczypospolitej Polskiej. Obok ZPPRP, które koordynuje program, udział w projekcie biorą również: Krajowy Związek Grup Producentów Owoców i Warzyw, Stowarzyszenie Producentów Pomidorów i Ogórków pod Osłonami, Stowarzyszenie Malinowy Król, Stowarzyszenie Branży Grzybów Uprawnych oraz Stowarzyszenie Czosnek Galicyjski. Kampania jest finansowana ze środków Funduszu Promocji Owoców i Warzyw.