Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Markę Delikatessen cenię od dawna. Pierwszy raz zobaczyłam ich męskie ubrania na jakichś warszawskich targach mody, pomyślałam – to jest to! Porządnie uszyte, z dobrych materiałów, ponadczasowe, ale z ciekawym twistem i dbałością o najmniejszy szczegół – perłowe guziki, wewnętrzne kieszenie, ciekawe kołnierze, włoski len, dziewicza wełna, marynarko-koszule. I te wzory! Na tamtych targach, jakieś siedem lat temu, kupiłam przecenioną męską koszulę z cienkiej bawełny, którą noszę do dziś. A kiedy pojawiła się wreszcie damska zakładka na stronie delikatessen.jp,  okazało się, że to ubrania w sam raz, ten styl odpowiada mi na wszystkie okazje. Są szmizjerki, są koszule, są luźne marynarki i wygodne spodnie. Sukienkę z brązowego lnu w delikatną, kontrastową pomarańczową kratę mogłabym nosić non stop.

Ubrania Delikatessen nie są tanie, ale są warte swojej ceny, można nosić je latami, ich porządne tkaniny ładnie się starzeją. Marka szyje niewielkie ilości, w małych szwalniach, jeśli wpasuje Wam rozmiar, to jakby ubrania szyte na miarę. Rozmiary są dość standardowe.

W Delikatessen dba się o środowisko, unika nadprodukcji, szyje tyle, ile na pewno się sprzeda. Nadprogramowe sample rozdawane są przyjaciołom marki. Materiały wykorzystywane w produkcji to organiczna bawełna, len, wełna, konopie, lyocell i tencel. Materiały posiadają eko certyfikaty.

Więcej o filozofii marki Delikatessen