Pielęgnacja: Mgiełka z CBD
W życiu każdej osoby zbliżającej się do trzydziestki przychodzi ten moment, gdy musi zacząć na poważnie myśleć o swojej cerze. Nieważne, czy to koleś, dziewczyna czy jedna z niebinarnych tożsamości pomiędzy – skóra to skóra i podlega procesom starzenia. Ja skończę trzydziestkę w lutym i choć z kosmetykami do pielęgnacji nigdy nie było mi specjalnie po drodze, dzisiaj już wiem, czego potrzebuję, żeby czuć się świeżo, żeby moja skóra wyglądała witalniej a ogólne samopoczucie szybowało w górę.
Jednym z kosmetyków, które ostatnio miałem okazję przetestować, jest woda komórkowa w mgiełce. Brzmi magicznie? Tak też działa. To rewolucyjny kosmetyk, który – pozostawiając na skórze filtr ochronny – jednocześnie nawilża, chłodzi i odświeża. Nowoczesna formuła wody komórkowej od CannabiGold opiera się między innymi na wodnym kompleksie z alg, które pomagają chronić skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi zanieczyszczeniami takimi jak: dym papierosowy, metale ciężkie i pestycydy. Kolejne składniki to zielona herbata czy peptydy soi, odpowiedzialne między innymi za minimalizowanie skutków starzenia się skóry spowodowanych przez czynniki stresowe, ozon czy promienie UV. Wszystko wzbogaca czyste CBD, czyli kannabinoid występujący w konopiach włóknistych, który posiada zdolność do wyciszania produkcji sebum – tak ważną w pielęgnacji skóry tłustej, mieszanej i ze skłonnością do trądziku.
Dzięki składnikom zawartym w kompozycji woda komórkowa chroni skórę przed zanieczyszczeniami, a w szczególności groźnymi pyłami atmosferycznymi typu PM2,5, które z pewnością kojarzą wszystkie osoby na bieżąco monitorujące jakość powietrza. Woda komórkowa działa jak ultracienka bariera ochronna, która wychwytuje zanieczyszczenia i zapobiega ich wnikaniu.
Woda komórkowa od CannabiGold przeznaczona jest dla każdego typu skóry – zarówno młodej, dojrzałej, jak i starzejącej się. Polecam ją zdecydowanie, gdy twoja cera – tak jak moja – jest sucha, szorstka i brak jej nawilżenia.