Jabłko tak, ciacho nie, czyli jedzenie w kwarantannie
Jeśli pracując w domu, zauważyliście u siebie wzrost apetytu, jedzenie zajmuje Wam większość czasu i desperacko próbujecie odnaleźć work-food balance, ten cykl jest dla Was.
Home office sprawia, że odczuwasz nieustanny głód? Zamiast pracować budujesz fortece z kanapek? Maile mogłyby nie istnieć, skoro istnieje chlebek? Tak się nie da żyć! Spokojnie, na ratunek przychodzi „Super Linia”, (osobliwe połączenia „Hustlera” z „Przyjaciółką”) wyd. Anno Domini 1998. Zapamiętaj: gdy tylko poczujesz ssanie w żołądku, zajmij się czymś innym, np. PRZEPIERKĄ, zamiast jeść: całuj się, kochaj się, łów ryby, gdy przypadkiem zamówisz obiad z polskiej restauracji, posiłek popij czystą wódką, a na koniec intensywnie froteruj.
Na razie to tyle, bądźcie dzielni i z lekkim uczuciem niedosytu, pamiętając jednocześnie, żeby nie odchudzić się do końca (Reklamy z lat 90. bywały brutalne). A w kolejnym odcinku rady dla tych, którzy odpadli już w punkcie pierwszym, czyli „Co jeśli zrobiłam całą przepierkę i nadal jestem głodna?”
Materiały pochodzą z: Kwartalnik „Super Linia”, Wydanie specjalne, wydawca: Media Express Sp. z.o.o