Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Marki Miszkomaszko naszym czytelniczkom już przedstawiać nie trzeba. Po ostatniej wyprzedaży kolekcji w naszej siedzibie (tłumy!!!)  wiemy, że znacie i kochacie kolorowe, bawełniane ubrania z Poznania. A że niedawno powstała zupełnie nowa kolekcja, na tę okoliczność rozmawiamy z Agatą Piechocką – właścicielką i projektantką Miszkomaszko.

1. Remont pracowni, sprzedaż obwoźna po Polsce no i nowa kolekcja – dużo się u Was ostatnio dzieje! Wnioskuję, że to pracowite lato?

Tak! To bardzo pracowite lato, jesteśmy tak zajęte, że do zespołu dołączył na okres wakacyjny nasz brat Stanisław i to on obsługuje klientów w część dni. W najbliższy weekend warsztaty w Poznaniu, Szczecinie i na sam koniec niespodzianka, bo wykraczamy poza granice Polski i jedziemy do Berlina.

2. Podczas ostatniej wyprzedaży Miszkomaszko w redakcji „Zwykłego Życia”, klientki (wystrojone zresztą w stare kolekcje marki) szturmowały lokal, kolejki jakich nie widziano od lat 80. ustawiały się przed drzwiami. Jak to się robi? Jaki macie sposób na tak wierne fanki?

Na fanki nie ma sposobu, właściwie na nic nie ma prostej recepty poza systematyczną pracą i otwartością na wkład z zewnątrz. Odwiedziłyśmy wiele miast w Polsce, by osobiście porozmawiać z klientkami, dowiedzieć się o nich jak najwięcej, wysłuchać ich próśb i opinii, a na koniec mocno wyściskać. Projektując zawsze trzeba pamiętać, że to co robimy jest dla ludzi i to oni są najważniejsi. Łatwo się odrealnić patrząc tylko w instagram i skupiając w ogóle na internecie, a taki kontakt na żywo jest niezwykle motywujący i inspirujący.

3. Nowa kolekcja – ile razy w roku przygotowujecie nowe wzory?

Staramy się nie dzielić kolekcji na sezony, a raz na kilka miesięcy zaproponować coś nowego. Teraz na jesień będziemy mieli coś czego jeszcze u nas nigdy nie było.

4. Co wyróżnia tę najnowszą kolekcję?

Wróciłyśmy do kultowych u nas motywów kwiatowych, kratki i kotów. To trzy motywy najbardziej ulubione. Mamy też piękny odcień zieleni, bo to ulubiony kolor naszych klientek, ale największym hitem jest czarny wzór w kwiaty. Właśnie doszywamy drugą partię. Wyjątkowe są też zdjęcia autorstwa Martyny Galli wystylizowane przez Maję Naskrętską. Bardzo podoba nam się sposób w jaki uchwyciły urodę naszych niezwykłych modelek.

5. Jak wyglądała praca nad nią?

Na początku roku dużo podróżowałam zbierając inspiracje w nowych miastach, muzeach i galeriach, wśród przechodniów i ulicznych szyldów szukałam połączeń kolorystycznych i motywów. Czasem wystarczy skrawek materiału czy piękny kwiat i pomysły same pojawiają się w głowie. Ważne, by zapewnić sobie zmianę scenerii raz na jakiś czas i nakarmić umysł czymś nowym, wcześniej niewidzianym.

6. Co dalej? Nie wierzę, że usiedzicie spokojnie dłuższy czas…

Kiedy tylko robi się za spokojnie zawsze zastanawiam się czy nie ma przypadkiem czegoś do zrobienia, bo w pracy nie powinno się nudzić. Wcześniej wspominałam, że jeszcze przed Gwiazdką będziemy mieć coś zupełnie nowego, związanego z printem, ale nie będą to ubrania. W niedługim czasie pojawi się też linia męska, więc ręce jak zawsze pełne roboty.

Tutaj zamówisz ubrania Miszkomaszko