Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

W drugim odcinku „Codziennych rytuałów” Marta Mach opowiada o swoich zwyczajach i nawykach dla ciała i umysłu. Jest nachalna promocja literatury i proste przepisy na relaks z naturalnymi kosmetykami.

Fanką pisania Agaty jestem od czasów, gdy obie byłyśmy w liceum. Jak oni pracują to jej debiut książkowy wydany nakładem wydawnictwa WAB. Sześćdziesiąt trzy wywiady z polskimi twórcami: o pracy i pasji, o codziennych rytuałach. Typ książki do której się wraca: przeczytać ulubioną rozmowę na pokrzepienie w trudniejszym okresie w pracy, przypomnieć sobie dobre razy z innej.  Na jesień będzie druga część. Nie mogę się doczekać.

Lubię gotować i nieskromnie przyznam, że dobrze mi to wychodzi. Może dlatego, że nie gotuję codziennie, kiedy już staję przy kuchni, naprawdę się przykładam. Z pieczenia za to zawsze miałam dwóję. Diabeł tkwi chyba w niewielkim polu do improwizacji. Deserownik wydawnictwa Publicat to pierwsza książka, która zachęciła mnie do regularnego weekendowego pieczenia. Przepisy Magdaleny Tomaszewskiej-Bolałek są przystępne, a ich efekt spektakularny. Autorka odświeża stare przepisy: pleśniak śliwkowy to hit, a własnoręczne upieczenie jagodzianki daje mnóstwo satysfakcji. Jako fanka wytrawnych smaków zaczęłam od ostatniego rozdziału. Póki co numerem jeden jest cytrynowa tarta z kozim serem.

Więcej o książce tutaj

W kwestii rytuałów relaksacyjnych pozostaję wierna kąpielom. W wannie, jeśli pozwala mi na to czas, potrafię leżeć dosłownie godzinami. Nic więc dziwnego, że jeśli chodzi o kosmetyki, najwięcej wydaję na specyfiki umilające kąpiele: sole, kule, olejki eteryczne, świece zapachowe. Czytam składy i pilnuję, żeby były naturalne. W Hagi zakochałam się, będąc w ciąży, dzięki ich pudrowi do kąpieli z bławatkiem. Na letni czas skomponowałam sobie od nich zestaw: świeca „Wakacje na Bali” z olejkami z trawy cytrynowej, wanilii, grapefruita, szałwii i cedru (relaksuje, ale nie usypia) i puder do kąpieli z kozim mlekiem z naturalną alantoiną, witaminą E i NNKT, które sprawiają, że skóra jest miękka i gładka. Takiej kąpieli zażywam przynajmniej trzy razy w tygodniu. Obowiązkowo po ciężkim dniu.

Inne kąpielowe cuda od Hagi

Parę lat temu dostałam w prezencie hydrolat z czystka, potem odkryłam ten z róży damasceńskiej i już nie wyobrażam sobie bez niego życia. Używam go rano, wieczorem i w południe: na przebudzenie (kilka psików w twarz zamiast chlustu wody), na orzeźwienie (psik w ciągu gorącego dnia pobudza i daje poczucie świeżości), do oczyszczania (zamiast płynu do demakijażu). Doskonale tonizuje, łagodzi obrzęki wokół oczu i nawilża. Wykazuje też działanie antyseptyczne, lekko napina skórę, delikatnie wygładzając zmarszczki. Ten z Mydlarni Cztery Szpaki jest niedrogi i zapakowany w niebieskie szkło, dzięki czemu dłużej utrzymuje swoje właściwości.

Mydlarnia Cztery Szpaki Online