Rozmowa: Zwykłe życie pewnej Toli
Tola ma cztery lata. Nie posiada magicznego pierścienia ani nadprzyrodzonej mocy z kosmosu. Jest zwykłą dziewczynką, która poznaje świat u boku swoich rodziców. Jak się pisze superciekawe książki o zwykłym życiu pytam Anię Włodarkiewicz, która Tolę wymyśliła.
Marta Mach: Jesteś mamą czteroletniej Marysi. Ile Marysi jest w Toli?
Ania Włodarkiewicz: Zacznijmy od tego, że gdyby nie Marysia, nie byłoby też Toli. Podobno wielu autorów książek dziecięcych zaczyna od pisania historii dla własnych dzieci i tak było też w moim wypadku. Marysia lubi historie z życia wzięte, w których bohaterami są dzieci podobne do niej, z podobnymi przeżyciami, tak więc powstała seria o czteroletniej dziewczynce z dużego miasta. Co do innych podobieństw… Tola przypomina trochę moją córeczkę chociażby z wyglądu, ma też podobne marzenia, ale jej codzienne przygody są już wytworem wyobraźni. Myślę, że chcąc nie chcąc przeniosłam do książek urywki naszych rozmów, jakieś domowe przedmioty, ulubione potrawy. Zabawnie jest czytać po raz enty któreś z opowiadań i nagle zdać sobie sprawę, że coś się tam przemyciło zupełnie bezwiednie. Chyba trudno jest przed tym uciec.
MM: Skąd pomysł, by cykl kolejnych części przygód małej Toli wyznaczały pory roku?
AW: Taki podział wydaje mi się bardzo prosty i naturalny. Dzieci mają konkretne wyobrażenia związane z porami roku. Moja córeczka z równym zapałem oczekuje nadejścia wiosny, lata, jesieni, jak i zimy. Jest w tym coś magicznego. Pamiętam, że ja w jej wieku również tak czekałam. Każda nadchodząca pora roku zapowiadała coś innego, coś wyjątkowego, jak jedzenie czereśni prosto z drzewa na działce u mojej cioci czy jazda na łyżwach na ślizgawce pod blokiem. Z upływem lat przywiązywałam do tego coraz mniejszą wagę, a teraz dzięki Marysi te wspomnienia wracają, wraca też odrobina tamtej magii. Podział serii na wiosnę, lato, jesień i zimę niejako porządkuje dziecięce oczekiwania, zaznacza też różnice między porami roku i podkreśla wyjątkowość każdej z nich.
MM: Tola to zwykła dziewczynka mieszkająca w mieście X. Celowo nie doprecyzowałaś adresu Toli?
AW: Cóż, jeśli zechcielibyśmy przypasować okolicę do konkretnego miejsca na mapie Polski, to wyszłaby nam Warszawa, gdyż w kilku fragmentach wspominam o metrze, ale tak naprawdę dokładny adres nie jest istotny. Czasem wyobrażam sobie, że Tola mieszka tak jak my gdzieś na Mokotowie, a z drugiej strony przyjemna jest myśl, że właściwie przez ten brak doprecyzowania może mieszkać wszędzie. Najważniejsza jest osobista mapa Toli i wybrane punkty na niej, jak dom, przedszkole czy chociażby znajomy warzywniak. Taką mapę złożoną z punktów mają wszystkie dzieci, niezależnie od tego, czy mieszkają na wsi czy w mieście. To najbliższa okolica oraz ważne dla nich lub po prostu znajome miejsca.
MM: W stylu życia rodziny Toli przemycasz zachowania odpowiadające popularnym ostatnio trendom w wychowaniu, takim jak rodzicielstwo bliskości czy Porozumienie bez Przemocy. Czy to świadomy zabieg?
AW: Tak i nie. Tak, bo jeśli miałabym się identyfikować z jakąś filozofią rodzicielską, to wybór padłby z pewnością na rodzicielstwo bliskości, a co za tym idzie wskazałabym Porozumienie bez Przemocy jako świetny sposób komunikowania się w rodzinie. Trudno jest mi jednak myśleć o tego rodzaju podejściu do rodzicielstwa jak o trendzie, gdyż obie „metody” wydają mi się na to zbyt proste i naturalne. Opisując relacje w rodzinie Toli, nie starałam się, by były zgodne z jakąś konkretną filozofią. Chciałam pokazać rodzinę, w której każdy ma swoje miejsce i czuje się kochany; w której dzieci są traktowane na równi z resztą chociażby w codziennych rozmowach. Nie ma zniżania się do poziomu dziecka, jest współuczestnictwo. Wiem, że brzmi to dość idealistycznie, ale to sytuacja, do której u nas w domu dążymy każdego dnia.
MM: Tola dużo czasu spędza z rodzicami, mniej z grupą rówieśników. Dlaczego?
AW: Pisząc te opowiadania, świadomie skupiłam się nie na relacjach budowanych przez Tolę w przedszkolu, ale na jej życiu rodzinnym. Dla mnie to podstawa, na której później tworzą się inne więzi. Głęboko wierzę, że w pierwszych latach życia dziecku do szczęścia potrzebne jest niewiele ponad miłość i poczucie bezpieczeństwa, które zapewnia mu najbliższa rodzina. Mam jednak nadzieję, że pewnego dnia wrócę jeszcze do tematu pierwszych przyjaźni Toli i jej relacji z innymi dziećmi. Powoli kiełkuje we mnie taka myśl.
MM: Jak długo pracowałaś nad serią? Jak wyglądał twój przeciętny dzień pracy?
AW: Sam pomysł serii pojawił się dokładnie rok temu, tuż po Warszawskich Targach Książki. W ciągu kolejnych trzech dni zdążyłam umówić się na spotkanie w Zielonej Sowie, przygotować konspekt i napisać pierwsze dwa opowiadania. Tydzień później już wiedziałam, że „Wiosna Toli” i „Lato Toli” zostaną wydane w tym roku. Tak więc poszło bardzo szybko. Na co dzień zajmuję się redakcją. Od dłuższego czasu staram się pogodzić to z pisaniem. Pracuję w domu. Zaczynam chwilę po dziewiątej, a kończę po piętnastej, więc mój dzień pracy jest dość krótki. Nie pamiętam już dokładnie, ile czasu zajęło mi napisanie opowiadań do pierwszych dwóch tomów „Toli”. Chyba około miesiąca. Zwykle dzielę czas mniej więcej po połowie między redakcję a własne projekty. Piszę też wieczorami. Jest mi wtedy łatwiej skupić się na wybranym temacie.
MM: Książeczki o Toli mają piękną oprawę graficzną. Miałaś wpływ na wybór ilustratorki lub wygląd okładki?
AW: Poszukiwaniami ilustratora zajęło się wydawnictwo, ale miałam wgląd w nadesłane próbki i jednogłośnie wybraliśmy propozycję Oli Krzanowskiej, która wykonała kawał dobrej roboty przy dwóch pierwszych tomach serii. Jestem naprawdę szczęśliwa z efektów naszej współpracy. Okładka to wypadkowa starań i pomysłów wielu osób. Za całokształt odpowiadała redaktorka serii, Natalia Galuchowska, której jestem niezwykle wdzięczna za cierpliwość przy wysłuchiwaniu wszystkich moich bieżących wątpliwości i troskę o każdy najdrobniejszy szczegół.
MM: Będzie „Jesień” i „Zima Toli”?
AW: Kolejne tomy z serii mają się ukazać tuż po wakacjach.
//
„Wiosna Toli”, „Lato Toli”, Anna Włodarkiewicz, ilustracje: Ola Krzanowska, Wydawnictwo Zielona Sowa