Nowy sezon: Mniej znaczy…wygodniej!
Mogłabym pracować w zamku, w najwyższej wieży, z której moje pole widzenia sięga aż po horyzont, a krajobraz inspiruje do tworzenia. Wizja o byciu księżniczką copywritingu przyszła do mnie, gdy odkryłam, że w malowniczym miasteczku Ockenfels w średniowiecznym zamku mieści się siedziba marki Birkenstock – czy tak tworzy się legendę? Uruchamiam swój researcherski szósty zmysł i kilkadziesiąt zakładek w przeglądarce, aby dowiedzieć się: co z tymi birkenstockami?
Kiedy w 1932 roku Carl Birkenstock wydał podręcznik do podologii (dziedzina medycyny zajmująca się chorobami stóp i stawu skokowo-goleniowego), lekarze z całego świata bili brawo, a tłumy ludzi udały się do sklepów obuwniczych w poszukiwaniu zbawiennych klapek. Kilkadziesiąt lat później medycyna wdała się w romans z modą i tak na świat przyszedł popularny do dziś i niezwykle seksowny model Madrid, inspirowany słońcem Hiszpanii. Później, już w latach 60. i 70., birkenstocki należały
do podstawowego wyposażenia każdego szanującego się hipisa. Do początku lat 80. nosili je prawie wszyscy. W końcu, w XXI wieku klapki i sandały trafiły na nogi blogerek i fashionistek, które wciąż (i wciąż!) pokazują, z czym można je nosić. Klasyczny design legendarnych birkenstocków został doceniony również przez mężczyzn lubiących kierować się zasadą „im prościej i wygodniej, tym lepiej”.
Birkenstock zrobił dla rynku obuwniczego coś bardzo dobrego, łagodząc cierpienie na wielu płaszczyznach. Po pierwsze, stworzył linię całkowicie wegańskich butów dla osób, którym nieobojętny jest los zwierząt. Birko-flor to specjalny materiał zastępujący zamsz, produkowany z mikrofibry. Po drugie, ograniczył negatywny wpływ produkcji na naszą planetę: dba o redukowanie emisji karbonu, nie wykorzystuje rozpuszczalników, a korek i juta wykorzystywane do wytwarzania klapek to surowce przyjazne środowisku. Po trzecie, specjalnie wyprofilowana wkładka, w którą wyposażono wszystkie birkenstocki, zapewnia prawidłowe ułożenie stopy, a także zapobiega bólowi, zmęczeniu i wadom postawy. Dodatkowo na pudełku zobaczymy tylko napisy: „Made in Germany” i „Made in Portugal”.
Kiedy do PanPablo przyszły pierwsze modele birkenstocków, przymierzyłam wszystkie i uznałam, że wreszcie ktoś podważył status quo. Jest wiele zaangażowanych w ochronę środowiska i ruchy cruelity-free marek, ale nikt nie stworzył jeszcze tak wygodnych i chętnie oznaczanych na Instagramie butów jak Birkenstock. Żeby robić takie buty, trzeba mieć nie tylko ogromną wiedzę, lecz także sporo fantazji.