Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

O tym czy rzeczywiście ktoś może mieć lub nie ma, ręki do kwiatów, o tym jak wyglądała praca nad ich ostatnią książką oraz co mają począć osoby, które zasuszą nawet kaktusa. Z Łukaszem i Radkiem, założycielami poznańskiej kwiaciarni Kwity i Miut oraz autorami poradnika „O roślinach”, rozmawiała Marta Mach.

Marta Mach: To Wasza druga książka w wydawnictwie Full Meal. Czym „O roślinach” różni się od „O kwiatach”?

Łukasz Marcinkowski: Przede wszystkim, w przeciwieństwie do poprzedniej, to książka o roślinach doniczkowych. Potraktowaliśmy ją jak roślinny leksykon, zwierający podstawową wiedzę nie tylko o gatunkach roślin, ale także o sposobach ich pielęgnacji. Zależało nam tym, żeby każdy, kto chce posiadać rośliny w domu mógł się nimi po przeczytaniu naszej książki, odpowiednio zaopiekować i cieszyć domową zielenią przez wiele lat.

MM: Jak długo pracowaliście nad książką?

Radosław Berent: Nad książką pracowaliśmy ponad rok. Jednak to, że ona powstanie wiedzieliśmy już podczas pracy nad pierwszą – „O kwiatach”. Wielu klientów naszej kwiaciarni pyta nas nie tylko jak zajmować się kwiatami ciętymi, ale także doniczkowymi – stąd pomysł, by cała nasza wiedzę i doświadczenie zamknąć w postaci kolejnej książki – poradnika.

„O roślinach", „O kwiatach" i inne publikacje od wydawnictwa Full Meal znajdziesz tutaj!

MM; Jak dzieliliście się pracą, jakie były jej etapy?

ŁM. „O roślinach” to wspólna praca wielu osób. Bardzo pomogli nasi przyjaciele. Zaczęliśmy najpierw od uporządkowania wiedzy merytorycznej, którą objęła opieką nasza botaniczka Kasia. Zrobiliśmy listę roślin, które chcieliśmy pokazać w książce i podzieliliśmy na grupy. Niektóre z nich darzymy szczególną sympatią, bo przywołują wspomnienia. Są takie, które są łatwe w uprawie i takie, które wymagają więcej uwagi. Wszystkie warto znać – nasz książka to takie ABC domowego ogrodnika. Ważne jest też to, że wymienione w książce gatunki są popularne i łatwo dostępne w sklepach w Polsce. Na bieżąco powstawały teksty, a zdjęcia robiliśmy cały rok. Ja zajmowałem się stylizacją.

RB: A ja robiłem zdjęcia. Wiele z nich to fotografie roślin z naszego domu, ale także z mieszkań naszych znajomych. Podróżowaliśmy po Polsce, odwiedzaliśmy palmiarnie i oranżerie. I tak powstała mapa, naszym zdaniem, najbardziej interesujących miejsc do odwiedzenia.

MM: Dla kogo jest „O roślinach”?

ŁM: Dla wszystkich, którzy chcą mieć rośliny w domu. Dla tych, którzy traktują je nie tylko jako ozdoby, ale przede wszystkim jako żywe organizmy. Książka jest po to, by uświadamiać, co rośliny mogą dać w zamian za dobrą opiekę. Oprócz tego, że są ładne, poprawiają jakość życia: produkują tlen, jonizują powietrze, a przebywanie wśród nich relaksuje. Życie z nimi to nie moda, ale wybór. Rośliny to życie.

MM: Mówi się, że ktoś ma „rękę do kwiatów”. Co to właściwie oznacza? Czy można uznać, że ktoś ma talent, albo odwrotnie – jest beztalenciem w dbaniu o rośliny?

ŁM: Naszym zdaniem, to po prostu wiedza, która wynosi się z domu, na zasadzie większego doświadczenia z obserwacji. Każdy, u kogo w domu dbało się o rośliny wie intuicyjnie, jak je podlewać, czy mają za dużo światła czy za mało, wie, że trzeba wytrzeć liście z kurzu, jak je przesadzić czy jak ukraść szczepkę. Dla tych, którzy nie mieli tego szczęścia, ta książka jest zbiorem takich właśnie informacji o domowej uprawie. Każdy może nauczyć się dbać o kwiaty. Jak każda wiedza, ta również wymaga przyswojenia. Nie ma to związku z posiadaniem talentu.

 

MM: Jaki gatunek kwiatów doniczkowych polecilibyście do hodowli osobie, która zasuszy nawet kaktusa?

RB: Polecamy las w słoiku albo roślinne akwarium. Na ich temat, można również przeczytać w naszej książce.

 

Łukasz Marcinkowski, florysta, który kwiatami zajmuje się od ponad 14 lat i Radosław Berent, fotografik i grafik, tworzą wspólnie florystyczny duet artystyczny i poznańską kwiaciarnię pod wspólną nazwą „KWIATY&MIUT”.