Sklep obuwniczy
Jeśli myślisz, że w sklepie z butami nie przyda się copywriter, nie ma pracy dla grafika, a fotograf robi tylko nudne zdjęcia studyjne, to daj się namówić na krótką opowieść o tym, jak się pracuje w PanPablo.
Pierwszy przychodzi Filip, odpala trzy rzeczy: papierosa, swój komputer i nasz sklepowy neon. Z odpaleniem ekspresu do kawy czeka na resztę, każdy lubi pić świeżą. Dzień bez kawy zaczyna tylko Kasia (project manager), za co reszta uzależnionych jest jej bardzo wdzięczna, więcej dla nich. W kuchni o poranku krzątanina. Natalia (graficzka) denerwuje się, że jej kubek znów brudny, Witek (strateg) kroi sobie wielkiego szklarniowego ogórka w paski (to całe jego śniadanie, nie żartuję). Kiedy siadam przy swoim biurku, wiem już, że poprzedniego dnia, do późna, na moim regulowanym fotelu siedział Pablo! Fotel jest podkręcony tak wysoko, że nogi nie dosięgają mi teraz do ziemi (Pablo jest naprawdę wysoki). W tym czasie sklep stacjonarny jeszcze śpi, mają dopiero na 11.00, szczęściarze.
Odwiedź PanaPablo już dziś! Przesyłka dojdzie przed świętami!
Po południu zwykle przyjeżdżają dostawy nowych produktów bądź uzupełnienia rozmiarów. Wystarczy sygnał od Jędrka i nagle biuro pustoszeje, bo wszyscy pędzą przymierzać nowości. Robimy to oczywiście, aby móc Wam później wszystko zrelacjonować i skutecznie doradzić, ale nie ukrywamy, że mamy z tego niezłą frajdę. Tak samo jak z wymyślania instastories i przygotowywania postów na nasze media społecznościowe. Nie raz już musiałam poprawiać w pracy makijaż, bo popłakałam się ze śmiechu. Gdy nadchodzi nowy sezon, wspólnie wybieramy nową kolekcję, dużo dyskutujemy. Najgorzej ma Tymek (social media manager), który łączy się z nami na skypie z Kraśnika. Gdy połączenie jest wyjątkowo słabe, w spotkaniu bierze udział tylko jego rozmazana twarz zawieszona na monitorze. Dobre i to! Kiedy wszystko mamy już ustalone, Ola z Klaudią ruszają w teren szukać najpiękniejszych wrocławskich miejscówek na zdjęcia, a Natala tworzy oprawę graficzną do nowych kampanii, tak by wszystko było miłe dla oka. W tym czasie w sklepie stacjonarnym Kaja (kierowniczka sklepu) doradza chłopakowi, który przyszedł do niej z wyzwaniem – chce dobrze prezentować się w dniu, w którym zerwie z nim dziewczyna (true story!). Michał z kolei ugościł już innych klientów lemoniadą i popcornem z naszej nowej maszyny, przystępuje więc do rozkładania nowości na sklepowych półkach. A ja obserwuję wszystko i dla Was opisuję to nasze PanPablowe zwykłe życie.
Sylwia, copywriterka