Ping pong do 6, czyli sześć pytań do… Dawida Ryskiego
Dawida Ryskiego przedstawiać naszym czytelnikom nie trzeba: współpracuje z naszym magazynem od początku. Genialny samouk, którego dzieciństwo przypada na lata 90., zajmuje się głównie plakatami, a jako że jest perkusistą, ochoczo projektuje okładki płyt. Od pewnego czasu ilustruje również książki. Spotkacie go na Targach Plakatu w Domu Braci Jabłkowskich w najbliższą niedzielę. Będzie na Was czekał w strefie Asus. Dawid jest jurorem w akcji #CreateAsUs.
1. Urodziłeś się w latach 80., więc twoje lata nastoletnie przypadają na lata 90. Jak wspominasz te czasy?
Mam do nich ogromny sentyment. To czas, kiedy już całkiem świadomie zacząłem interesować się muzyką, a jakiś czas później deskorolką. Potrafiłem ślęczeć przed telewizorem dzień i noc, w poszukiwaniu teledysków ulubionych zespołów, drażniąc przy tym rodziców (każdy kto miał magnetowid, wie jakie irytujące dźwięki wydaje przycisk nagrywania – w szczególności w nocy). Moim ulubionym kanałem było oczywiście MTV. W TV publicznej też się sporo wtedy działo. Był Clipol, Czad Komando oraz Pozytywka. Na Polonii 1 był świetny dwugodzinny blok teledyskowy Satelite, który nie raz pozwolił mi uzupełnić braki. Do dzisiaj pamiętam w jaką wpadłem euforię, kiedy wreszcie udało mi się upolować Beastie Boys Time For Livin. Było to podwójnie ważny dla mnie teledysk. Oprócz warstwy muzycznej, w clipie wykorzystano urywki filmu deskorolkowego PLAN B Questionable, o którym w Starachowicach mogłem wtedy tylko marzyć.
Ten okres zawsze będzie mi się też kojarzył z przegrywaniem na kasety magnetofonowe muzyki, z filmów deskorolkowych (niedostępnej wtedy nigdzie). Jak się można domyślać, dźwięk był super jakości, coś pomiędzy włączonym odkurzaczem, a suszarką do włosów. Mocno potrafiłem się zdziwić, kiedy kilka lat późnej słyszałem któryś z tych kawałków i był on o pół raza szybszy, niż wersja z mojej zamulonej kasety magnetofonowej z przed lat.
W mojej sferze kulinarnej też się sporo działo. Będąc totalnym niejadkiem, szczególnie upodobałem sobie w tym czasie Nutelle. Do tego stopnia ja pokochałem, że potrafiłem zjeść jeden mały słoik dziennie, popijając do tego Pepsi (Big-łyk). To jednak szok, że jeszcze żyję.
2. Jak wygląda twój przeciętny dzień pracy?
Początek mojego dnia, zawsze uzależniony jest od naszych dzieci. Dokładniej mówiąc od tego, o której się obudzą. Jest śniadanie, następnie spacer „autem” do przedszkola. Wracam, odpalam komputer i zaczynam czytać mejle. Jak są prośby o poprawki, to zaciskam zęby i staram się je zniwelować jak najszybciej. Jeśli nie, to zaczynam działać według listy, którą przygotowuje sobie poprzedniego dnia. W przerwach pakuję plakaty do wysyłki, wystawiam fakturki oraz zerkam na aukcje płytowe, w poszukiwaniu kolejnych „białych kruków”. Środa zlewa się z sobotą.
3. Czy jakąś szczególną przygodę z dzieciństwa opowiadasz swoim dzieciom?
Wydaje mi się, że nie. Może dlatego, że są jeszcze za mali.
4. Wyobrażasz sobie, że mógłbyś zajmować się w życiu czymś innym?
Moim drugim ulubionym zajęciem obok rysowania jest perkusja. Pewnie poświęciłbym jej dużo więcej czasu. Zaangażowałbym się jeszcze bardziej w zespoły, w których się udzielam.
Zawsze chciałem mieć wytwórnię płytową. Tylko po to, żeby dbać o spójność oprawy graficznej. Wszystkie grzbiety byłyby podobne i ładnie prezentowały się na półce. W zasadzie mógłbym wydawać same okładki.
Już w najbliższy weekend targi plakatu! Nie może Cię tam zabraknąć!
5. Jak najchętniej spędzasz tzw. czas wolny ?
Najchętniej oczywiście z rodziną. Lubię też grać próby albo koncerty z moimi zespołami. Dużą radość daje mi również projektowanie na potrzeby własne.
6. Nad czym teraz pracujesz ?
Aktualnie pracuję nad limitowanym plakatem dla zespołu Enter Shikari. Będzie on nagrodą w konkursie zainicjowanym przez ich wytwórnię Pias Records z okazji zbliżającego się koncertu w Warszawie. W kolejce czekają nagrody kulturalne Wdechy oraz ilustracja prasowa dla magazynu Chronicle. Zaczynam również powoli drukować i pakować plakaty na zbliżające się Targi Rzeczy Ładnych oraz Targi Plakatu, które odbędą się w Warszawie w najbliższy weekend.
//
Dawid Ryski
Grafik, ilustrator. Z wykształcenia architekt krajobrazu. Perkusista w zespołach The Feral Trees i Hidden World. Brał udział w wielu wystawach zbiorowych oraz miał kilka wystaw indywidualnych, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Mieszka i pracuje w Puławach.