Szkoda życia na picie złej kawy!
O cold-brew, miksoloi i nowym roślinnym pop-up’ie na Tamka 37 rozmawiam z Krzyśkiem Rzymanem i Alexem Bielickim – inicjatorami wydania pierwszego warszawskiego (ale nie tylko!) przewodnika po najlepszych kawiarniach: „Varsavia Coffe Spots”!
Mateusz Bzówka: Czym jest „Varsavia Coffe Spots”?
Krzysztof Rzyman: „Varsavia Coffe Spots” to przewodnik po Warszawie. Przede wszystkim po stołecznych kawiarniach, ale w ten sposób można odkryć sporą cześć miasta. Mokotów, Żoliborz, Praga, Ochota i liczące najwiecej kawiarni Śródmieście – w każdej z tych dzielnic kawę przelewa się w swoim tempie. Przelewa, bo takie było kryterium doboru kawiarni – dobra kawa przygotowywana metodami przelewowymi.
MB: Jednak w waszym przewodniku są nie tylko miejsca z kawą. I powiem więcej, nie tylko jest tam Warszawa!
Alex Bielicki: Tak! Ponieważ obok napicia się dobrej kawy lubimy też dobrze zjeść, postanowiliśmy namówić Małgosię Mintę, Martę Dymek, Aretę Szpurę i Magdę Jagnicką, żeby podzieliły się z nami swoimi ulubionymi adresami restauracji w Warszawie. Udało nam się też wyjść poza granice stolicy. Blogerka Irena Krajnik-Hirsz zabrała nas w podróż do Trójmiasta, Łodzi i Krakowa.
MB: Dla kogo jest zatem wasz przewodnik?
AB: Dla pijących kawę, dla poszukiwaczy ciekawych miejsc, dla lubiących poznawać miasto i miejskie historie, dla gości z zagranicy (bo to wydawnictwo dwujęzyczne, polsko-angielskie) i dla osób, które potrafią docenić uczciwie przygotowane publikacje. Przewodnik wydaliśmy sami, nie było żadnego „wpisowego”, żeby się w nim znaleźć. Zrobiliśmy to dla własnej frajdy, ale przede wszystkim, żeby pokazać ile świetnych kawiarni działa już w stolicy. Bo rewolucja kawowa trwa. Coraz bardziej zwracamy uwagę na to co pijemy.
MB: Cieszę się, że wspominasz o tej rewolucji. Skąd w narodzie takie dzikie zainteresowanie kawą?
KR: Kawą? Po prostu interesujemy się tym co jemy i pijemy. Sieciówki traktują kawę, jako pozycję w Excelu. Im tańsza tym lepsza. Tymczasem kawa to owoc. Jakkolwiek zabawnie to zabrzmi, każde ziarno ma swoją historię. Jest uprawiane w konkretnym miejscu, potem zbierane, poddawane obróbce, w końcu transportowane do Europy i wypalane. Pijąc dobrze przygotowaną, a wcześniej wypaloną kawę możesz to wszystko poczuć i się zachwycić. Możesz też zasłodzić i poczuć cukier. Oczywiście sami też lubimy wypić np. kawę po wietnamsku ze skondensowanym mlekiem. Ale częściej sięgamy po przelewy. Latem po cold-brew. Szkoda życia na picie złej kawy!
MB: Na dzisiejszą premierę przewodnika przyszykowaliście specjalny pop-up. Opowiedzcie coś o nim więcej!
KR: To jest świetna historia. Nie jest tajemnicą, że jesteśmy związani z kawiarnią STOR na Tamce. Ale przewodnik przygotowaliśmy jako my – Krzysiek i Alex. I gdzieś podczas pracy nad Varsavią zaczęliśmy rozmawiać o tym, że w Polsce wciąż niewiele miejsc serwuje dobrą herbatę. A to też wyjątkowy rytuał. Siedzieliśmy wtedy na tarasie z widokiem na stare miasto w Bydgoszczy (swoją drogą Bydgoszcz to ważny adres na kawowej mapie Polski!). Potem rozmowa zeszła na temat roślin i jak Polacy zaczęli zwracać na nie uwagę. I tak od słowa do słowa postanowiliśmy, że stworzymy takie zielone, roślinno-herbaciane miejsce. Przynajmniej na chwilę.
AB: Jest lato, więc zdecydowaliśmy się na napary przygotowywane metodą cold-brew. Z resztą kawa to też roślina. Wiec kawowe cold-brew też się na Tamce 37 znajdzie. I kawy z warszawskich palarni. I trochę dobrych publikacji. Pop-up Projekt: Roślina będzie działał przez 10 dni i codziennie będzie się coś działo. Cuppingi, warsztaty kawowe, ale i warsztaty z kwiatami oraz rozmowy o roślinach.
MB: Jaka jest przyszłość kawy? Co jest modne teraz a co będzie za chwilę?
KR: Trudne pytanie, bo zależy gdzie spojrzysz. W amerykańskim Starbucksie ustawiają się kolejki po zmieniające kolor i zalane bitą śmietaną Unicorn Frappucino. A wracając ze świata jednorożców do miejsc w których w centralnym miejscu jest kawa – na pewno napary przygotowywane wspomnianą metodą cold-brew, czyli podczas trwającej wiele godzin maceracji. Dobrze przygotowane cold-brew jest genialne. Coraz częściej kawę łączy się też z innymi napojami, połączenie z tonikiem to już klasyk. Ta miksoloia na pewno będzie się rozwijać. A w samych kawiarniach jeszcze bardziej dbamy o jakość. Na każdym etapie, szczególnie tam, gdzie tego nie widać. Na przykład filtracja wody ma ogromny wpływ na końcowy efekt. Pewnie zaczniemy się też dogadywać z lokalnymi mleczarniami, bo tylko odpowiednie mleko pozwala przygotować dobre cappuccino czy flat-white’a.
AB: Kawiarnie coraz częściej myślą o otwieraniu własnych mikro palarni. Wtedy możesz kontrolować prawie cały proces. Jest i trend, którego w Polsce jeszcze nie widać, ale to trochę nieuchronne – automatyzacja. W wielu kawiarniach w Nowym Jorku, czy San Francisco twojego dripa zalewa zautomatyzowany system. Barista tylko mieli kawę.
Wpadaj na premierę „Varsavia Coffe Spots" do Pop-up Projekt: Roślina na Tamka 37!
MB: A jaką kawę wy lubicie najbardziej?
KR: Tylko dobrą! Jeśli chodzi o kierunki geograficzne to jesteśmy z Alexem zgodni: Meksyk. Trudno to wytłumaczyć, bo każdy z nas odkrył kawy z tego kraju na własną rękę. Ale się w tym zgadzamy. Szkoda, że warszawskie palarnie tak rzadko mają kawy z Meksyku. A jeśli pytasz co będziemy pili w sobotni poranek po premierze, żeby jakoś wrócić do życia, to pewnie wspomnianą kawę po wietnamsku.
—
Krzysiek Rzyman
Dziennikarz gospodarczy, przez 8 lat związany z radiową Jedynką. Dziś współpracuje z Radiem Kampus oraz tworzy kanał na YouTube „Rzyman dojeżdża”. Jesienią 2014 roku wraz z fotografem Michałem Janicą założył na warszawskim Powiślu kawiarnię STOR.
Alex Bielicki
W teorii brandingowiec i ninja social mediów. W praktyce fotograf, kucharz i dziennikarz. Wszystko spina w jedno tworząc bloga o życiu od kuchni: alexniespaltego.com