Ping pong do 6, czyli sześć pytań do… Izabeli Czyżak
Forma czy funkcja? Porcelana? Kamionka? A może terakota? Nieskończoność możliwości. A wszystko co najlepsze dostępne w warszawskiej Porcelanowej. Dzisiaj ping pong bardzo uważny – bo jak tu grać w pingla w sklepie z porcelaną od polskich twórców?
1. Czym jest Porcelanowa?
Porcelanowa to sklep z nowoczesną porcelaną polskich artystów albo – jak ktoś woli – concept store z designerską ceramiką. Przedmioty znajdujące się w sklepie są zaprojektowane przez polskich artystów, choć niekoniecznie mieszkających na stałe w Polsce. Wykonane są albo ręcznie – przez artystów czy rzemieślników, albo przez duże fabryki porcelany, takie jak Fabryki Porcelany Ćmielów i Chodzież czy Fabrykę Porcelany Kristoff, które swoją ofertę poszerzyły o linie design – nowoczesne projekty sygnowane przez zaproszonych do współpracy artystów
2. Skąd pomysł na taki biznes?
Pomysł sklepu dla artystów dojrzewał kilka lat i wziął się generalnie z mojego zainteresowania sztuką, malarstwem, fotografią czy muzyką. W rozmowach z młodymi artystami przewiją się zawsze te same problemy – z promocją ich twórczości, rynkiem zbytu i docenieniem ich prac przez polskie społeczeństwo. Najlepiej widać to na przykładzie malarzy, gdzie na aukcjach prace jednych osiągają wartość setek tysięcy złotych, a na prace młodych „szkoda” wydać 500 złotych. To właśnie brak tego przysłowiowego środka stał się inspiracją do stworzenia sklepu – galerii porcelany – z różnorodnymi produktami młodych artystów i przystępnymi cenami.
3. Oferta sklepu jest niezwykle bogata – gdzie Pani wyszukuje marki/projektantów do współpracy?
W pierwszej kolejności na ofertę sklepu miały składać się nowoczesne linie z polskich fabryk porcelany – Ćmielów Design Studio i Kristoff Design Line. Produkty,które były prezentowane na różnych targach i wystawach, zdobywały nagrody w Łodzi, reprezentowały Polski Stół w Mediolanie, Tokio czy Frankfurcie. Z drugiej strony były kompletnie nieosiągalne w tradycyjnych sklepach z porcelaną. Fabryki jeszcze dwa-trzy lata temu nie promowały tych krótkich serii na rynku polskim, a hurtownie i sklepy bały się je zamawiać.
Jednak w miarę rozglądania się na targach designu okazało się, że produkcja porcelany i ceramiki rozwija się w Polsce w sposób absolutnie niesamowity. Wspaniali artyści, absolwenci wrocławskiej ASP, poznańskiej School of Form, warsztatów organizowanych przez Marka Cecułę i jego Modus Design Studio i wielu innych szkół w Polsce i w Europie tworzą swoje małe, a potem coraz większe warsztaty ceramiczne i produkują nowoczesne, odważne formy. Zapraszałam do współpracy kolejne „odkryte” osoby, część zgłaszała się do mnie sama przez facebooka czy stronę internetową Porcelanowej. Szybko się okazało, że takie miejsce było w Warszawie bardzo potrzebne!
4. Czy planuje Pani wprowadzenie do oferty Porcelanowej również zagranicznych twórców?
W tej chwili w ofercie Porcelanowej są wyłącznie polscy artyści – niekoniecznie jednak mieszkający na stałe w Polsce. Część młodych ludzi jeszcze studiuje czy pracuje w różnych krajach Europy – jak np. autorki wazonów Fly’s Eye, niezwykle popularnej kamionki Aoomi, artystki współpracujące na skalę międzynarodową – Dorota Koziara czy Maria Juchnowska. Większość artystów wystawiających w Porcelanowej swoje produkty jednocześnie prezentuje je w butikach czy na wystawach w Europie – Malwina Konopacka we Francji, właścicielki pracowni Fenek w Kopenhadze, produkty Aoomi można kupić w Amsterdamie.
Podstawowym ograniczeniem w rozszerzaniu oferty jest w tej chwili powierzchnia sklepu. Nie odrzucamy możliwości współpracy z zagranicznymi artystami. Będą to jednak na pewno indywidualni artyści, a nie duże fabryki.
5. Mam wrażenie, że obecnie porcelana, szczególnie ta autorska przeżywa renesans zainteresowania. Jak Pani myśli, dlaczego? Skąd tak duże zainteresowanie tą materią w narodzie?
Wraz z bogaceniem się społeczeństwa i zaspokojeniem pierwszych potrzeb przeżywamy renesans zainteresowania nie tylko autorską ceramiką, ale i ubraniami, artykułami wystroju wnętrz – meblami, lampami czy artykułami dekoracyjnymi, czy nawet kuchnią. Po socjalistycznym głodzie i fascynacji wszystkim co przyszło z „zachodu” wracamy do własnych korzeni i z nostalgią wspominamy własne rękodzieło. Mamy też wspaniałe tradycje wzornicze – wzornictwo lat 60. słusznie przeżywa odrodzenie. Z drugiej strony i artyści mają w tej chwili dużo większe możliwości – rozwoju, promocji ale i dostępu do technologii i surowca. Również worka porcelany czy pieca do wypalania naczyń.
Powoli uczymy się doceniać unikatowość produktów, staramy się kupować bardziej świadomie i odpowiedzialnie. Z troską o środowisko i godziwe warunki pracy zatrudnionych osób. Zgadzamy się zapłacić więcej, kupić mniej ale „lepiej”.
Porcelana proponowana w Porcelanowej też należy do tego typu produktów. Kosztuje nieco drożej niż przysłowiowy kubek w Ikei, ale wiemy kto go wykonał, kto go zaprojektował. Często są to wyroby unikalne, czasem wręcz numerowane, a każdy sygnowany – podpisany nazwiskiem konkretnego artysty. W naszej ofercie mamy produkty, które już trafiły do muzeum wzornictwa czy na aukcje. To wszystko jest coraz bardziej doceniane przez klientów, którzy chętnie kupują nie tylko kubek, ale i całą „historię” z nim związaną.
Zmieniła się również moda – już nie chcemy kupować całego serwisu na 12 osób i kolekcji tych samych kubków. Lubimy zbierać pojedyncze egzemplarze, tworząc swoją własną „zastawę stołową”.
6. Zastanawiając się nad kupnem porcelany, albo innych rzeczy tego typu, np. wyrobów ze szkła, staram się zawsze wyważyć zachwyt nad formą z funkcjonalnością danej rzeczy. Oczywiście nie zawsze mi się to udaje i oko zwycięża nad rozsądkiem. Stawiam zatem pytanie graniczne: forma czy funkcja?
To bardzo racjonalne podejście – na szczęście nie wszyscy są tak trzeźwi. Ja przekładam formę nad funkcjonalnością i wielu klientów podziela moje zdanie! Oczywiście kubek powinien służyć do picie herbaty, nawet gorącej…. i nie ma nic bardziej irytującego nad kapiącym czajniczkiem, ale współczesna porcelana to nie tylko naczynia kuchenne, ale nierzadko artystyczne dzieła. Czasem wręcz rzeźby – z założenia służące wyłącznie ozdobie wnętrza, jak chociażby porcelanowe figurki, z których słynie Ćmielów i które są w tym momencie obiektami kolekcjonerskimi.
—
Izabela Czyżak
W latach 90. zafascynowana komputerami poświęciła im ponad 20 lat pracy zawodowej, żeby w końcu je zdradzić na rzecz ręcznego rzemiosła, powrotu do wielowiekowej tradycji i piękna. Od obcowania z techniką wrócić do obcowania z ludźmi i sztuką. Jej marzeniem jest stworzenie miejsca, do którego warto wracać, poznawać coraz to nowych artystów i wspierać ich rozwój artystyczny. Miejsca gdzie każdy przedmiot ma swoją historię, której ciąg dalszy napiszemy sami.