Barceloński beton i kwiaty – spacer po Montbau
XIX wiek. Wraz z modernizacją rozrastających się i unowocześnianych miast, zostało ustalone, że metropolia sprzyja spacerom, a uważny spacerowicz może liczyć na nagrodę w postaci różnorodnych zaskoczeń. Barcelona – na pierwszy rzut oka miasto muszlowatych rezydencji pokrytych lśniącą mozaiką – nie jest tu wyjątkiem.
Cierpliwemu przechodniowi (polecamy narzędzie poznawcze w postaci roweru, gdyż nieco przyspiesza cały proces) Barcelona objawi się jako wachlarz zaskoczeń w postaci terenów zielonych, rzeźby ogrodowej z czasów pierwszych awangard i modernistycznych budynków. Dowodem jest tu chociażby przylepiony na uboczu wielkiego Placu Hiszpanii pawilon Miesa Van der Rohe. Warto jednak skierować uwagę nieco dalej, na obrzeża miasta. To tu, w górach, usytuowane jest unikatowe jak na Barcelonę blokowisko – Montbau. Spacery zaprowadziły nas w tę okolicę w jeden z wielu słonecznych zimowych dni.
Montbau to dzielnica mieszkaniowa powstała w latach 50., która realizuje modernistyczną koncepcję dzielnicy blokowej i modnego w XX wieku idealnego, samowystarczalnego miasta w mieście. Może nie byłoby w tym nic dziwnego (widzieliśmy niejeden taki projekt) gdyby na głównej osi Montbau nie był usytuowany park. Następnie geometrycznie rozłożone budynki nie tworzyłyby siatki nasłonecznionych placków z ławkami i zielenią miejską, a przydomowe ogródki nie przypominałyby (w środku zimy) miniaturowych lasów tropikalnych. Warto dodać, że okazałe kwiaty oraz lśniące, przerośnięte palmy, fikusy czy bananowce nie są sztuczne.
(zobacz galerię zdjęć)
Interesujące są początki tego zarośniętego zielenią, spokojnego miejsca, które obraliśmy sobie za cel przechadzki. W latach 50-tych grupa hiszpańskich architektów dostała zadanie na miarę swoich czasów: zbudować nowoczesną dzielnicę mieszkaniową i odpowiedzieć na potrzebę kwaterunków dla nowo przybyłych młodych ludzi, napływających po wojnie do Barcelony. Pierwszym krokiem był wyjazd architektów do Niemiec, by zapoznać się z praktykami funkcjonalizmu. Kolejnym była budowa nowego założenia urbanistycznego – dzielnicy Montbau.
—
Miłośnik badmintona i jazdy rowerem.
Monika Proniewska
Graficzka i ilustratorka, prowadzi Studio Hekla z Pauliną Oknińską oraz mini wydawnictwo Massif Zines, w którym wraz z Martą Szewczyk wydaje autorskie artbooki. Jest też jednym z pomysłodawców i organizatorów Zinefestu Drukuj!