Ping pong do 6, czyli sześć pytań do Karoliny i Arety z Local Heroes
#SELFLOVE, #GIRLPOWER, #MISSWORLD – gramy w pingla z Karoliną Słotą i Aretą Szpurą z Local Heroes. O co pytamy? O ich wizję miss świata, kalendarz, który pomaga, internetowe hejty, dziewuchy, dziewczyny i kobiety oraz fantastyczne zdjęcia autorstwa Zuzy Krajewskiej.
Mateusz Bzówka: Skąd pomysł na wypuszczenie kalendarza?
Karolina Słota i Areta Szpura: Na samym początku projekt MISS WORLD nie miał być kalendarzem, a po prostu zdjęciami 8-10 dziewczyn, które kochają siebie, to jakie są i inspirują nas swoją innością. Na pomysł kalendarza wpadła tak naprawdę fotografka – Zuza Krajewska. We trzy stwierdziłyśmy, że jest to najlepsza forma przedstawienia tych nieziemskich dziewczyn. Kalendarz daje też tę możliwość, aby przez cały rok celebrować GIRL POWER! Zachęcamy do jego kupowania, gdyż cały dochód ze sprzedaży trafi w dobre ręce Fundacji Feminoteka, która wspiera dziewczyny i kobiety w Polsce!
MB: Zdjęcia, które ostatecznie znalazły się w waszym kalendarzu, grają dla mnie z estetyką zdjęć „kociaków” z kalendarzy znanych np. z wizyt u mechaników samochodowych. Dlaczego akurat taka konwencja?
KS i AS: To ciekawe, bo nie jesteś pierwszą osobą, której tak się te zdjęcia kojarzą, ale prawda jest taka, że tworząc na początku koncepcję a później projekt kompletnie nie brałyśmy pod uwagę takiego skojarzenia. Bardziej skupiłyśmy się na amerykańskiej estetyce wyborów Miss, ale z przymrużeniem oka, w wersji #localheroes. W naszej interpretacji – chęć powieszenia go na ścianie jest chyba jeszcze większa, niż „kociaki” u przysłowiowych mechaników!
(zobacz galerię zdjęć)
MB: Jak wyglądał casting do kalendarza? Wybrałyście bajeczną mozaikę dziewuch!
KS i AS: Po tym projekcie jesteśmy w stanie stwierdzić, że Polska kryje dużo niesamowitych postaci, osobowości, niesamowitych dziewczyn! Zawsze myśli się o Londynie czy Berlinie jako o skupiskach przeróżnych ludzi i narodowości, a jednak w naszym kraju, jak widać, też udało się znaleźć cudowne dziewuchy. Jak wyglądał casting ? Głównie był to internet, poszukiwania na instagramie, ogłoszenia na tablicach na facebooku, pytanie znajomych. A później magiczny telefon z zapytaniem o współpracę przy projekcie i tak oto powstał nasz charytatywny kalendarz.
MB: Kim jest Wasza Miss World?
KS i AS: Nasza Miss World powinna być przede wszystkim sobą. Chcemy, aby dziewczyny uwierzyły w siebie, pokochały siebie takimi jakie są i podkreślały swoje piękno – zarówno to wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Dla nas, każda dziewczyna jest MISS WORLD!
(zobacz galerię zdjęć)
MB: Jakie kobiety Was inspirują?
KS i AS: Kobiety takie, jak nasza MISS WORLD. Pewnie siebie i pełne wiary, że mogą osiągnąć wszystko jeśli tylko chcą, #SELFLOVE.
MB: Co powiecie o hejterskich komentarzach, które pojawiają się pod zdjęciami Waszych dziewczyn na facebook’owych profilach czasopism dla kobiet, a nawet (przykro mi że to piszę) u nas na Instagramie?
AS: Pół roku temu kiedy wymyśliłyśmy ten projekt byłyśmy bardzo ciekawe jak się przyjmie. Przez moment miałyśmy nawet wrażenie, że może wcale nie jest potrzebny bo wygląda na to, że wszystkie stereotypy zostały już dawno złamane. Dziś, czytając komentarze, ciesze się, że jednak zdecydowałyśmy się zrealizować projekt. Cały czas trzeba przypominać kobietom, że piękno ma różne oblicza i każda z nas jest wyjątkowa i wspaniała. Dziewczyny, zamiast pisać hejterskie komentarze, doceńcie odwagę tych, które zgodziły się wziąć udział w naszym projekcie. Chwalcie je i podziwiajcie, a nie komentujcie ich owłosienie pod pachami…
fotograf: Zuza Krajewska
stylistka: Ewelina Gralak
make up: Wilson & Iza Kućmierowska
hair: Romina Grieger
set design: Maria / Dress the Space