Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

namiot

Tekst i zdjęcia: Mateusz Wójcik

Mikromieszkanko w przedwojennej kamienicy położonej niedaleko warszawskich Łazienek. Masa roślin i jeszcze więcej zabawek. 

czapki

Swego czasu kompulsywnie kupowałem czapki z daszkiem. Część z nich wisi sobie na tasiemce obok różnych papierowych zdobyczy z miasta i kilku moich ilustracji.

aniolek

Chudego przywiózł mi tata marynarz, z jednego z jego rejsów za ocean. Miałem wtedy może z siedem lat i miał być prezentem na gwiazdkę, jednak z siostrą wyszperaliśmy go na długo przed świętami. Miałem wtedy totalną obsesję na punkcie „Toy Story” i nie mogłem się doczekać, aż go dostanę, więc przez dwa tygodnie mnie totalnie skręcało. Do dzisiaj mówi!

Aniołek towarzyszył mi całe życie, to prezent od babci. Nie pamiętam kiedy go dostałem, ale prawdopodobnie nawet nie mam prawa tego pamiętać. To najważniejszy przedmiot jaki posiadam.

rower

Obraz namalowała moja ukochana siostrzyczka Milena – bardzo zdolna projektantka. A bez roweru, mojej pszczółki nie potrafię sobie już wyobrazić życia, to moja prawdziwa miłość!

mucha

Robota dostałem kiedyś podczas dziwacznej imprezy u przyjaciół. Przypadkowa mucha.

fin

Obu Finnów z „Adventure Time” dostałem na urodziny od bardzo bliskich mi ludzi. Jednego od Katarzyny Kownackiej – przyjaciółki, odpowiedzialnej za większość moich tatuaży a drugiego od siostry. No a Ned Flanders z LEGO? Kto by nie chciał mieć Flandersa z LEGO?!

lush

Zarówno obrazek wykonany techniką suminagashi jak i naczynko dostałem od kolegi z Poznania – Mateusza Łotockiego. Od niedawna prowadzi tam swoją własną pracownię ceramiki – Lush Market każdemu polecam się z tym miejscem zaznajomić, bo chłopak robi magiczne rzeczy.

——

Mateusz Wójcik – amator kreskówek, projektant graficzny, trochę wojujący weganin i zapalony ogrodnik o różowej duszy // dreamydots.com