Zachwyt minionego tygodnia
@usedthreads
Przed Wami cotygodniowa porcja zachwytów minionego tygodnia redakcji ZŻ!
Ewelina:
@baobaphandmade
@michelle.kingdom
@teeteeheehee
@usedthreads
Haftowania uczyłam się od cioci – zapalonej hafciarki, która wszystkie ściany w swoim mieszkaniu obwiesiła wyszywanymi przez siebie obrazami. Najpierw były najprostsze ściegi, haft krzyżykowy i gobelinowy, z których można tworzyć na prawdę piękne i skomplikowane obrazy. Szkoda, że nie mam zdjęcia mieszkania mojej cioci.
Po długiej przerwie wracam do haftowania, uczę się nowych ściegów. Podpatruję, co ciekawego można zrobić z tą starą techniką. Na nowo zachwycam się haftem i nieograniczoną wyobraźnią hafciarek – to jak planują obraz, dobierają kolory i ściegi.
* podpisy zdjęć, to nazwy Instagramów dziewczyn, które haftują. Zobaczcie jakie super!
Marta:
Michał Loba robi najlepsze plakaty. Zachwytem minionego tygodnia ogłaszam plakat do naszej piątkowej imprezki Biegać, Skakać! Coś pięknego! No i zapraszam na dancing.
Agata:
Przed tym serialem broniłam się dość długo. Wreszcie chłopak mnie przekonał i przepadłam. Ostatnie dni żyję tylko po to, by wieczorem, po skończonej pracy, zasiąść w fotelu i obejrzeć odcinek, dwa lub trzy (dzięki Ci Netflixie!)
„Penny dreadful” (polski nie oddający idei tytuł „Dom grozy”) to gotycka opowieść o walce z diabłem i demonami. Akcja rozgrywa się w wiktoriańskiej Anglii. Do jednej fabuły scenarzysta wpuścił bohaterów znanych horrorów: Frankensteina i jego potwory (z których jeden kocha poezję), czarownice, wikołaka i Doriana Gray’a.
Wspaniała, odstresowująca, nieco tania (z założenia) rozrywka. Oraz w głównej roli Eva Green. Czego chcieć więcej?
*Penny dreadful, czyli powieść groszowa to termin używany w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w XIX i XX wieku do określenia literatury grozy z niższej półki. Te drukowane zazwyczaj w ogromnych nakładach powieści, które można było kupić za bardzo niską cenę, cieszyły mieszczan poszukujących dreszczyków emocji.
Mateusz:
„Henry Valentine Miller died today, June 7th, 1980 in Pacific Palisades”
„Yves Henri Donat Mathieu-Saint-Laurent died today, June 1st, 2008 in Paris”
„Francis Albert Sinatra died today, May 14th, 1998 in Los Angeles”
Zeszły tydzień nie był bogaty w zachwyty. Jednak jedna rzecz z pewnością sprawiła, że pomyślałem sobie: „O! Ciekawostka!”
Bo jak inaczej zareagować na profil na Instagramie, którego „kurator” (jak lubią siebie z angielska nazywać autorzy tego typu zbieraczych profili) wrzuca codziennie zdjęcie osób znanych, mniej lub bardziej, z popkultury – głównie amerykańskiej, kultury czy sztuki, które akurat tego dnia, w przeszłości, umarły. Profil nazywa się @otherpepolesdeaths. Warto śledzić!