Żywa kawiarnia na Dalston
Tekst i zdjęcia: Aga Poznańska / isawpictures.com
Podglądam przez okno. Pierwsza myśl to sklep zoologiczny. Taki rodem z Polski, z kiepskim oświetleniem, roślinkami do akwarium, do jakiego się chodziło oglądać króliki. Tylko jesteśmy na Dalston, a nie w Polsce dwadzieścia lat temu, gdzie w najbardziej hipsterskiej dzielnicy Londynu powstała żywa kawiarnia FARM:shop.
FARM:shop to miejska inicjatywa agencji eco-designerskiej Something & Son zajmującą się w dużej mierze projektami społecznymi i środowiskowymi. Kawiarnia jest częścią większego projektu FARM, którego celem jest rozwój miejskich upraw nienaruszających równowagi ekologicznej. Inicjatywa ta zachęca ludzi do uprawiania roślin w miastach na użytek własny i na sprzedaż, poznaje też okolicznych farmerów z londyńskimi społecznościami.
Wchodzimy do środka. Perspektywa lunchu z krzaka przemawia do mnie bardziej niż kawa w pobliskiej ulubionej kawiarni Café Otto. Zastanawiam się czy sama będę zrywać poszczególne składniki mojej sałatki, ale szybko uświadamiam sobie jaki to niedorzeczny pomysł.
Przechodzimy przez pierwsze pomieszczenie, roślinki prażą się w fioletowym świetle jarzeniówek. Bazylia bujnie rośnie w plastikowych białych donicach, podlewana wodą z akwarium, króluje nad krzaczkami pietruszki i szczypioru. Pod oknem zauważam akwarium z dużymi złotymi rybami, które spełnią życzenie jednego z klientów.