Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

IMG_20150627_113136

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Kozłowska

Art Basel to święto sztuki w najlepszym wydaniu. Targi określane jako „musn’t-miss event” są imprezą ekskluzywną i ekstatyczną. Wśród licznych gości w szwajcarskim Basel w tym roku można było spotkać m.in. Leonardo DiCaprio i Larrego Gagosian, którzy popalając e- papierosa żywo dyskutowali przed dziełami  Takashi Murakami oraz George’a Condo.

IMG_20150623_160635

Targi Art Basel odbywają się niezmiennie od 1970 roku i są dla wielu artystyczną kopalnią złota; zaś przedstawiane dzieła gratką dla kolekcjonerów. Całe miasto na parę dni zamienia się w wielką żywą tkankę sztuki performance a wiodące renomowane galerie z całego świata pokazują to, co na bieżąco uznają za najlepsze w sztuce modernistycznej oraz współczesnej. I nigdy się nie mylą, jeśli spojrzeć na statystyki. Liczby mówią same za siebie: aż 92 tysiące odwiedzających podczas trzech dni artystycznego święta. Wartość dzieł sztuki zebranych na Messe Art Basel podczas jej już 46. edycji szacuje się na niebagatelną kwotę…. 3,4 bilionów dolarów! Zaś milionowe obroty inwestorów to dla laika w sztuce czysty nonsens. It’s just the best art supermarket – mówi Henry Bounameaux, doradca zakupowy dla zamożnych klientów z Brukseli. Festiwal sztuki i feeria kolorów trwa niezależnie od światowych kryzysów czy trwającego w tym samym czasie Venice Biennale. Ludzie ubóstwiają tu przyjeżdżać.

IMG_20150627_222852

IMG_20150623_194911

Wygłodzeni inwestorzy, w tym marszandzi sztuki (Charles Saumarez Smith), przodujący kolekcjonerzy (Laurence Graff, Steve Cohen) i gwiazdy Hollywood ( w tym roku widziano też Gwyneth Paltrow) muszą doskonale wiedzieć, czego chcą. W końcu są na jedynym tego rodzaju wernisażu; w nieomal gigantycznej dżungli prawie trzystu galerii oraz setek prac w tym instalacji, rzeźb, performance i video ponad 4 tysięcy wystawianych artystów. Art Basel mają ugruntowaną pozycję światowego lidera w tej dziedzinie, jak nieodmiennie określa to przedsięwzięcie The New York Times, olimpiady sztuk pięknych.

IMG_20150623_205131

Liczby oszałamiają tym więcej, jeśli spojrzymy na łupy w tegorocznym rozdaniu Art Basel. Wiele dzieł zostało sprzedanych „na pniu” już we wtorek podczas tzw. „first choice” (czyli VVIP) otwarcia Art. Basel. Obraz Joan Mitchell „Untitled”(1957) z galerii Cheim&Read sprzedano za 6 milionów dolarów. Na stoisku G8 u Davida Zwirnera sprzedano obraz „Helena”(2002) Marleny Dumas ukazującej córkę artystki za 3,5 miliona dolarów. ( Co ciekawe obecnie trwa indywidualna wystawa artystki w Riehen k. Basel w Fundacji Beyeler). Z polskich akcentów: warszawska Galeria Raster odnotowała już w pierwszych godzinach sprzedaż pracy Michała Budnego za 17 tysięcy euro.

IMG_20150623_211537

Jak pokazuje tegoroczna sprzedaż, stawiano głównie na dzieła artystów już uznanych oraz mających na koncie wiele wystaw oraz międzynarodową renomę. Wśród tych sprzedanych za wiele milionów dolarów znalazły się dzieła m.in. Rosemarie Trockel. Louise Bourgeois czy Keitha Haringa. Dla wielu wydarzeniem na miarę precedensu była możliwość obejrzenia rzeźby szwajcarskiego artysty Alberto Giacomettiego sprzedanej niedawno na aukcji wiosennej Christie na rekordową kwotę 140 milionów dolarów. To dlatego warto tutaj pielgrzymować.

IMG_20150625_211759

IMG_20150623_213748

Targi w Basel są selektywnie podzielone na poszczególne działy tj. Feature, Statements i Unlimited. W targowych small talks  absolutnie należy zachwycać się sekcją Art Unlimited. To bijące serce hali targowej, gdzie mieszczą się najbardziej szalone percepcje artystyczne, a widzom pozwalają uprawiać grunt własnego umysłu. Sztuka bez granic to sztuka multimedialna składająca się na potężne instalacje, często obrazoburczą sztukę performance, slajdy i wideo. Na samym wejściu do hali Unlimited goście mogli obejrzeć berlińskiego artystę Juliusa von Bismarcka wraz z jego „Egocentric System” (2015) wystawiany przy galerii Marlbourough. Był zresztą prawdziwy hype tegorocznej edycji i samej hali Art Unlimited. Z daleka instalacja wygląda jak kręcący się dziecięcy bączek, zaś w rzeczywistości w środku instalacji znajduje się artysta, który zbudował wewnątrz ruchomego dzieła swój mały, odrębny świat. Jest tu łóżko, stół i możliwość niewielkiego poruszania się. Jak to możliwe, że artysta nie doznaje uszczerbku na umyśle, będąc we wciąż kręcącym się w zawrotnym tempie bączku? Jednak paradoksalnie artysta będąc obserwowany z każdej strony, z braku możliwości kontaktu z widownią, który to skończyłby się zawrotami głowy tworzy swój mały świat ZEN. Celebruje punkt nieruchomy, bo tylko spojrzenie w jeden punkt pozwala na trwanie dzieła „Egocentric System”.

IMG_20150627_223826

IMG_20150623_214206

Fantastyczne podobne wrażenia oddaje genialne oeuvre Günthera Ueckera pod nazwą „Sandmühle” (Sand Mill). Na ośmiu metrach przestrzeni widać biały piasek, pośrodku pal i przesuwanie się w ruchu okrężnym wygładzonego piasku. Przestrzeń wyciszona daje pustynne wrażenie. Bardzo ascetyczna i jednocześnie estetyczna praca ukazuje nam ruch w piasku i jego formacje. Manifest nieskończonej zmiany, ale też ułuda zmiany, bo sens zawiera się we wiecznym odtwarzaniu Jednego. Projekt bardzo konceptualny kolejny z serii #ArtUnlimited.

IMG_20150624_232922

Gilbert&George to jedni z najbardziej uwielbianych artystów w linii z Jeffem Koonsem i Takashim Murakamim. Prześmiewczy, z lukrowym patosem biją po oczach odważnymi manifestami artystycznymi. Osiągnięty sukces komercyjny w sztuce pozwala im na więcej, ale też na odrobinę luzu w tym, co chcą pokazać. Tryptyk Scapegoated (2013) ukazuje samych artystów w szaro czerwonawej przestrzeni wnikliwie penetrujących tkankę miejską. Mamy tu kanistry, zamaskowane twarze i generalnie żonglowanie hasłami śmierć, rasa, pieniądze, nadzieja, religia itp. oraz niezgadzanie się na łatwe kompromisy w kręgu tych pojęć czy motywów. Symbolika buntu i mocne autokomentarze przedstawione na tryptyku Gilbert&George idealnie wpasowuje się w sekcję #ArtUnlimited.

IMG_20150624_234041

Przepiękne dzieło Japonki Yayoi Kusama „Walking on the Sea of Death” (1981) to czysta neoawangarda z ceną on request. To wyższa półka percepcji, bo i sztuka feministyczna, odległa japońska i pop art w jednym. Niewygodne neony i koncept. Nic nie trzyma się utartych ścieżek. Narracja Japonki to rodzaj wyzwania, jakie nam artystka rzuca. Umysł katapultuje.

Osobiście uważam, że miło wracać co rok po nowe doznania i nowe prace m. in. Douga Aitkena, Ai Weiweia, Jeffa Koonsa, Jeana Michela Basquiata i innych. Ponadto każdy może dyskutować w ramach Salon Talks wraz z artystami, kuratorami, kolekcjonerami oraz innymi kulturalnymi graczami. Możliwość corocznego spotykania najważniejszych ze świata sztuki daje także zwykłym odbiorcom odczuć nowe prądy i powstające fascynacje szczególnie w hali Statement, która skupia wyselekcjonowane prace młodych i obiecujących artystów swojego pokolenia.

IMG_20150625_161203

Jako że artyści zawsze wyprzedzali trochę świat, czekając aż społeczeństwa dojrzeją do zobrazowanej przez nich rzeczywistości wyprawa do Art Basel może być niezłą inwestycją samą w sobie. I do tego nie potrzebujemy oprowadzającego nas kuratora ani zasobnego w miliony portfela. W gruncie rzeczy dobra sztuka jest miłą rozrywką i uciechą dla oczu. Takim trochę artystycznym Super Bowl.

46. Art Basel 19- 21 czerwca, 2015