Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

kuchnia slowian-s187-fot Krzysztof Wasilczyk

Tekst i zdjęcia: materiały prasowe 

Naczynia drewniane

Druga grupa naczyń i sprzętów, bez wątpienia stosowanych w Kuchni słowiańskiej, to te wykonane z drewna. Jako że jest to materiał organiczny, łatwiej ulegający destrukcji, do naszych czasów zachowało się znacząco mniej zabytków drewnianych niż ceramicznych. Z grubsza można je podzielić na dwa rodzaje: pierwszy to naczynia klepkowe, dzieło bednarzy (łagierników) wykonane ze starannie obrobionych deseczek (klepek) związanych drewnianymi (np. leszczynowymi czy wiklinowymi) lub metalowymi obręczami. Wśród nich najpopularniejsze i najczęściej używane były wiadra z metalowym lub drewnianym pałąkiem, cebry – wiadra bez ucha – oraz formy niższe i szersze: dzieże (świetne do zakwaszania ciasta na chleb). Ponadto w materiałach archeologicznych potwierdzono: szkopki – do dojenia krów i innej rogacizny, dzbany, kubki-czerpaki, no i oczywiście beczki – niezastąpione przy kiszeniu i, jak się przekonaliśmy, przy syceniu miodu.

Drugi rodzaj naczyń i sprzętów drewnianych stanowią te wytwarzane z jednego kawałka drewna poprzez drążenie lub toczenie na prymitywnej tokarce (potwierdzone już w wiekach od X do XII). Trudno dziś powiedzieć, z jakiego materiału produkowano owe naczynia – opracowania archeologiczne, a nawet etnograficzne właściwie pomijają to zagadnienie. Można się domyślać, że używano głównie drewna lekkiego, miękkiego, łatwego w obróbce, np. lipowego czy topolowego, choć w Opolu odkryto wczesnośredniowieczne misy z twardszego drewna gruszy. Najpopularniejszą, znaną do dziś formą naczynia dłubanego jest niecka. Ma niezwykle wszechstronne zastosowanie: od zagniatania ciasta do… mycia dzieci. My używaliśmy niecek także do wyrabiania gliny na piece. Ponadto tą metodą wyrabiano różnorakie czerpaki i misy. Z kolei za pomocą toczenia wytwarzano głównie formy płaskie – misy i talerze. (s. 44)

kuchnia slowian-s258-fot Krzysztof Wasilczyk

kuchnia slowian-s232-fot Krzysztof Wasilczyk

Słowiański mikser

Co wspólnego z kuchnią słowiańską może mieć choinka wynoszona z naszych domów po świętach Bożego Narodzenia? Otóż wystarczy odciąć jej wierzchołek z jednym rządkiem bocznych gałązek, gałązki te skrócić do długości 2–3 centymetrów, całość oczyścić z uschniętych igiełek, okorować i w ten oto sposób otrzymujemy mątewkę – przyrząd kuchenny niezwykle przydatny np. przy rozrabianiu mąki czy śmietany z wodą. Jego słowiańskie pierwowzory z wieków VIII i IX odkrywano podczas wykopalisk w Gnieźnie. Mątewkę często stosowaliśmy przy gotowaniu bryjek, z jej pomocą udaje się też dość szybko zrobić masło. (s. 45)

kuchnia slowian-s244-245-fot Krzysztof Wasilczyk

kuchnia slowian-s83-fot Krzysztof Wasilczyk

Skąd wziął się rosół?

Żeby wołowe – najlepiej! – czy wieprzowe mięso ususzyć na słońcu, trzeba je bardzo mocno nasolić. Tak zakonserwowane mięso można długo przechowywać, ale jest bardzo twarde i słone. Możemy jednak spróbować dodać je w formie rozdrobnionej do polewek, którym nada pożądany słony smak. Gdybyśmy chcieli zjeść samo mięso, to nasze kubki smakowe mogłyby się zbuntować, a zęby ucierpieć. Szybko wymyślono jednak sposób, aby temu zaradzić – kawałek suszonego mięsa wystarczy tylko wygotować w wodzie. Nabiera ono wówczas miękkości i traci intensywnie słony smak – zostaje rozsolone, a woda, w której się gotowało, przemienia się w mięsny bulion, czyli ro(z)sół! (s. 56)

kuchnia slowian-s265-fot Piotr Sasza Kowalski

kuchnia slowian-s161-fot Krzysztof Wasilczyk

kuchnia slowian-s204-205-fot Krzysztof Wasilczyk

——

Kuchnia slowian czyli o poszukiwaniu-okl-front

Kuchnia Słowian, czyli o poszukiwaniu dawny smaków

Hanna Lis, Paweł Lis

Wydawnictwo Nasza Księgarnia

Warszawa 2015