Dziewczyńska gęsia skórka
Zdjęcia: Magdalena Łazarczyk, Marcel Kaczmarek („Rozbieg”)
Tekst: Mateusz Bzówka (w oparciu o autorskie teksty do prac)
Ciężko nie zgodzić się z Karoliną Plintą z Szumu, że wystawa „Gęsia skórka”, pokazała/pokazuje nową jakość dla wystaw dyplomowych na ASP w Warszawie. Do 26 czerwca w budynku dawnego Domu Słowa Polskiego przy ul Miedzianej 11 na warszawskiej Woli – niegdyś największego polskiego zakładu poligraficznego a obecnie postindustrialnej, niewiarygodnej i o wielkim potencjale przestrzeni, której operatorem jest Griffin Art Space, oglądać można prace 4 dziewczyn.
Są to Karolina Bielawska, Magdalena Golba, Zuza Golińska i Magdalena Łazarczyk, których dyplomy powstawały w Pracowni Działań Przestrzennych prof. Mirosława Bałki oraz Pracowni Przestrzeni Malarskiej prof. Leona Tarasewicza. Oprócz prac dyplomowych, głównych, dziewczyny wykonały również aneksy do ich dyplomów wykonane w Pracowni Narracji Fotograficznej dr. hab. Prota Jarnuszkiewicza, prof. ASP oraz Pracowni Sztuki i Techniki Operatorskiej prof. Andrzeja J. Jaroszewicza.
Tytułowa gęsia skórka to według definicji słownika frazeologizmów 1. skóra ludzka, której wygląd zmienił się chwilowo pod wpływem strachu lub zimna, i przypomina chropowatą skórę gęsią: „Na samą myśl, że znajduje się w miejscu, gdzie podobno straszy, dostał gęsiej skórki”. 2. papierowa taśma klejąca z wypukłymi punkcikami: „Redaktorka zaklejała wykreślone słowa kawałkami gęsiej skórki”.
Karolina Bielawska, Gedenken, 2015
Praca dyplomowa Karoliny Bielawskiej, „Gedenken”, odnosi się do problemu wojny „widzianej” z perspektywy współczesnego pokolenia, które nigdy bezpośrednio wojny nie doświadczyło, ale wciąż doznaje jej skutków. Tytuł pochodzi z języka niemieckiego i oznacza „pamiętać”, „wspominać”. Bielawska, posługując się medium malarskim, tworzy wielowymiarową kompozycję z ludzkich postaci. Są one inspirowane utrwalonymi w pamięci obrazami z przekazów dotyczących wojny (zdjęciami, filmami, opowieściami). Projekt dotyczy również uczucia zaaplikowanego nam kulturowo lęku przed zagrożeniem i śmiercią.
Karolina Bielawska, Martwa Natura, 2015
Problem śmierci pojawia się również w aneksie do dyplomu – „Martwa natura”. W cyklu fotografii artystka pokazuje martwe zwierzęta, które na pierwszy rzut oka wydają się żywymi, zatrzymanymi w ruchu okazami. Mimo, że człowiek nie pojawia się na żadnym zdjęciu, jego obecność jest stale wyczuwalna – zarówno na poziomie estetyzacji wizerunków (kompozycja kadru), jak również odczytywania/traktowania zwierząt w mainstreamowy, updrzedmiatawiający sposób jako pokarm, dekoracja czy trofeum.
Magdalena Golba, Klasa, 2015
Magdalena Golba prezentując swój dyplom malarski, pt. „Klasa” chciała zwrócić uwagę na fakt, że klasa – ta szkolna, to pierwszy (no może drugi – po rodzinie) społeczny system, z którym człowiek ma do czynienia, i w który zostaje wtłoczony. Klasa to grupa, ekosystem składający się z uczniów wzajemnie na siebie oddziałujących, z hierarchią i przypisanymi rolami oraz systemem wartości i norm regulujących ich zachowanie. W klasie dziecko przebywa od wczesnych lat – to wtedy jest ono najbardziej podatne na wpływy otoczenia. „Klasa” Golby opowiada jednak historię jednostki poddanej wdrażaniu w system społeczny i kulturę, która nawet po zakończeniu edukacji, potrafi odtwarzać wyuczone w szkolnej ławie zasady.
Magdalena Golba, Uniform, 2015
W filmie „Uniform”, będącym aneksem do dyplomu, artystka przedstawia utopijny manifest nawiązujący swoją treścią do systemów społecznych i klasowych (w obu znaczeniach) oraz reguł w nich obowiązujących „Urodziłam się 11 dni po Roku 1984. W naszej szkole obowiązywał nakaz noszenia mundurku, odmiennego dla dziewczynek i chłopców, niwelując różnice pomiędzy uczniami i eliminując rywalizację w ubieraniu, co budowało silną przynależność do grupy. Podczas przyjęcia sakramentu Pierwszej Komunii Świętej oraz >>białego tygodnia<< wszyscy nosiliśmy białe alby, symbolizujące czystość i pokorę, przez tę unifikację ubioru trudno było nas od siebie odróżnić. Wchodząc na dalsze szczeble dojrzałości, zostaliśmy przyjęci do różnych grup zawodowych, w związku z czym przybraliśmy nowe mundury odpowiednie do pełnionych funkcji i zależne od charakteru służby. Uniform służbowy jest dla nas elementem oznakowania natury człowieka. Uznajemy, że wyznacza on przynależność do jakiejś grupy wspólnych wpływów czy interesów, w której jest podział na zadania, obowiązki i profity z tego wynikające“.
Zuza Golińska, Rozbieg, 2015, zdj. Marcel Kaczmarek
Praca dyplomowa Zuzy Golińskiej „Rozbieg” to wielkopowierzchniowa (100 m2) instalacja przestrzenna, wykorzystująca elementy dyscyplinujące przestrzeń publiczną. Golińska, w przewrotny sposób, włącza do ikonografii chodniki, słupki, barierki, krawężniki, schody i podjazdy wyznaczające drogę i tworzące rytuały towarzyszące przemieszczaniu się po mieście. Przestrzenna instalacja-relief wykonana została ze znanych i oswojonych materiałów – wykładziny i pianki poliuretanowej. Golińska stworzyła metaforyczny rozbieg, którego miękkie przeszkody sprawiają, że chodzenie staje się paradoksalnie o wiele trudniejsze niż po ich twardych pierwowzorach z przestrzeni publicznej. Znaczenia ma również sam metraż – odpowiada on metrażowi mieszkania, w którym wychowała się artystka.
Zuza Golińska, Postawa, 2015
Aneksem do dyplomu Golińskiej jest niewielki cykl fotografii zatytułowany „Postawa”. Są to dwa portrety młodych sportowców uchwyconych w wyjściowych dla ich dziedzin – gimnastyki i baletu – pozycjach. Każdemu portretowi towarzyszy zdjęcie przestrzeni, w której trenują na co dzień. Charakterystyczna postawa obu sportowców (wyprostowane plecy, naprężone mięśnie, złączone nogi i stykające się palce dłoni) zdaje się współgrać i dopełniać pełną podziałów przestrzeń, w której się znajdują. Dodatkowym zabiegiem jest umieszczenie prac w przestrzeni byłej szatni DSP, która przypomina szatnie znajdujące się w obiektach sportowych.
Magdalena Łazarczyk, Na pietrze po prawej nikogo nie ma, 2015
Ostatnią artystką jest Magdalena Łazarczyk, której dyplom nosi nazwę „Na piętrze po prawej nikogo nie ma”. Jest to trzykanałowe wideo oraz obiekt. Praca w bezpośredni sposób odnosi się do idei domu jako elementarnej przestrzeni, w której toczy się życie. Inspiracją dla pracy stał się cytat zaczerpnięty z „Przestrzeni” Georgesa Pereca: „Pokój jest częścią mieszkania, które składa się z wielu pokoi, drzwi, schodów, ścian i mebli. Mieszkanie znajduje się przy jakiejś ulicy, ulica w jakiejś dzielnicy, dzielnica jest częścią miasta. Miasto jest częścią regionu, który znajduje się w jakimś kraju. Kraj ograniczają granice, które mieszczą się w obrębie kontynentu, starego i nowego świata, zaś nieskończony świat wykracza poza wszelkie wymiary: >>Reasumując: przestrzenie zaczęły się mnożyć, dzielić, różnicować. Obecnie występują we wszelkich rozmiarach i gatunkach, mają najróżniejsze zastosowania i funkcje<<”
Magdalena Łazarczyk, Podług nieba i zwyczaju, 2015
Aneks Łazarczyk to cykl fotograficzny „Podług nieba i zwyczaju”, którego bohaterami są młodzi mężczyźni o statycznych, dumnych pozach, wyposażeni w atrybuty współczesności – domowe przedmioty o różnorodnym przeznaczeniu, które tworzą elementy plemiennego kostiumu.
Wystawa potrwa tylko do piątku. Idzie nowe, idzie świeże – nie przegap tego! Polecam przed wizytą zapoznać się z wcześniejszymi pracami czterech artystek (kliknij na nazwisko):
——
Gęsia skórka
Wystawa trwa do 26.06.2015 (włącznie)
Zwiedzanie możliwe od poniedziałku do piątku w godzinach 16.00-20.00
W czwartek (25.06), o 19:00 koncert, zagrają: Tymon Bryndal / bas, Miron Grzegorkiewicz / gitara, Natan Kryszk / saksofon, Filip Madejski / perkusja
Dawny Dom Słowa Polskiego, ul. Miedziana 11 (Wola, Warszawa)