Kosmonautka i Strażaczka
Tekst: Dagmara Olesińska
Psycholog i psycholożka, hydraulik i hydrauliczka, informatyk i informatyczka – co rusz w mediach przysłuchujemy się debacie, jak powinny brzmieć nazwy zawodów wykonywanych przez kobiety. Można się kłócić, można się spierać, a nawet awanturować w tej kwestii (jak to się zwykle dzieje), ale można też stworzyć piękne książki dla dzieci o mamie „Kosmonautce” i „Strażaczce” – zrobił tak Piotr Wawrzeniuk, zilustrowała Dorota Wojciechowska, a konsultacją językową zajął się prof. Mirosław Bańko.
Książka składa się z krótkich wierszy, w których narrator-dziecko opowiada o swojej mamie. Czytamy o mamach architektkach, inżynierkach, pastorkach, prezydentkach, neurochirużkach, czy himalaistkach, ale przede wszystkie one są po prostu mamami. „Kosmonautka” i „Strażaczka” w wyjątkowy sposób przedstawiają bohaterki życia codziennego, które łączą pracę zawodową z współtworzeniem rodziny, dlatego mama architektka nie tylko projektuje domy i biurowce, ale również buduje dobre relacje z mężem i dziećmi. Mama naurochirużka nie tylko „może uleczyć mózg maleńkim ruchem skalpela”, ale i nauczyła swoje dziecko przyszywać guziki i naklejać plastry. Natomiast mama elektryczka podłącza, rozłącza i uruchamia, ale w weekendy instaluje się z całą rodziną na kanapie i w napięciu ogląda seriale.
Atutami tych książek są nie tylko poprawne nazwy zawodów wykonywanych przez kobiety, nie tylko uświadomienie jak ważną i potrzebną rolę pełnią zarówno w społeczeństwie, jaki i jego podstawowej jednostce, jaką jest rodzina i nie tylko prezentacja wartościowych zachowań. Oprócz tego wszystkiego „Kosmonautka” i „Strażaczka” są ciekawie zilustrowane. Nie są to typowe ilustracje, jakie zwykle widujemy w książkach dla dzieci. Dorota Wojciechowska przedstawia nam swoją koncepcję zawodów i rodziny, która jest bardzo dynamiczna i pozwala też odczuć, w jak zwariowanym tempie i w jak nasyconych barwach toczy się życie mam.