Porozmawiajmy o pogodzie
Tekst i zdjęcia: Marta Mach
Prawie dziesięć lat temu przekonałam się, że ucieczka zimą z Polski do ciepłych krajów to najlepsze, co można zrobić dla zdrowia psychicznego. Idealnie byłoby trzymać się tej zasady regularnie – pomyślałam wtedy. Z różnych względów nie zawsze się udawało. Ale jeśli już ktoś poczuje, co znaczy skrócić okres zimna i ciemności w skali roku, wie, że każdy szary miesiąc w naszej szerokości i długości geograficznej smuci i męczy. W tym roku zimowa ucieczka na koniec świata była o tyle radosna, że niespodziewana (zwykle tak daleką podróż planowałam z przynajmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem). Tajlandia. Po raz pierwszy. Zielona wyspa i tłoczny Bangkok. Kuchnia, która dla mnie konkurować może jedynie z bliskowschodnimi smakołykami znad Morza Śródziemnego. Imbir, galangal, papeda, kokos. Off roady na ledwo żywych miejskich skuterach. Palące słońce, szczypiąca sól, gryzące komary. Dom na plaży, dom pod mostem. Ladyboy’e i karaoke. Dziura w drodze i łowcy androidów.