Meet the men with dirty hands: Szymon Małecki
Tekst: Marta Mach
Zdjęcia: Bartek Wieczorek
Szymon Małecki jest tatuatorem. Wraz z Grzegorzem Jarzynowskim prowadzi studio Tusz za rogiem.
MM: Jak wygląda twój dzień pracy?
SM: Tatuuję ludzi. Przychodzą, rozmawiamy, rysujemy i do dzieła.
MM: Jak ważną rolę w twoim życiu odgrywa praca?
SM: Myślę, że gdybym jakiś miesiąc nic nie wydziabał, to by mi tego brakowało. Zabiera mi sporo czasu, bo chętnych jest wielu. Jak coś zabiera dużo czasu, to staje się ważne siłą rzeczy.
MM: Jakie masz marzenia zawodowe?
SM: Podrapać Rihannę i może Snoop Dogga. Coś w ten deseń.
MM: Masz jakieś ważne pasje, zajawki poza pracą?
SM: Tatuowanie zabiera mi najwięcej czasu. Maluję obrazy, nagrywam muzykę, robię video. Te rzeczy są dla mnie równie ważne. Czasami któraś się bardziej rozpycha czasowo i dominuje.
MM: Kim są twoi idole?
SM: Ciężko u mnie z autorytetami.
MM: Jesteś rzemieślnikiem? Co to dla ciebie oznacza?
SM: Bywam. Staram się wtedy robić rzeczy najlepiej, jak potrafię.
MM: Jesteś artystą? Co to dla ciebie oznacza?
SM: Kiedy coś tworzę, mam po prostu w dupie, co inni o tym pomyślą. To jest chyba istota. Robię swoje i im bardziej to będzie moje, tym lepiej.
MM: Czy szata zdobi człowieka? Jak ważne w osobistej identyfikacji jest ubranie?
SM: Nie powinno się oceniać książki po okładce, a wydawcę – owszem.
MM: Co oprócz pracy jest w życiu ważne?
SM: W życiu ważne jest życie. Tu i teraz. Cokolwiek się robi, dobrze jest mieć w sobie odrobinę spokoju. Ważne, żeby było miło.