Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Umorusana ziemią marchewka, powykręcane selery i małe, pryszczate jabłka weszły na salony kuchennymi drzwiami – prosto z biobazarów i modnych targów. Chodzenie na ryneczek stało się stylem życia klasy średniej, a ekomleko – symbolem jej statusu. Ale jego wytwórcy i problemy z jakimi się zmagają wciąż pozostają w cieniu. Jak to zmienić i sprawić, by dobre jedzenie oznaczało nie tylko to wytwarzane bez pestycydów, ale przede wszystkim – etycznie, bez szkód dla planety i ludzi na wsi? Żeby to sprawdzić wybraliśmy się na II Forum Suwerenności Żywnościowej.

 

„Jedzenie jest modne, rolnicy mniej” – w tak zatytułowanym artykule Nina Józefina Bąk i Kuba Rok z warszawskiej Kooperatywy Dobrze opisali początki swojej działalności. Nośny temat „prawdziwego jedzenia” okazał się mieć swoje ciemne strony. 

Comfort food, porn food, diety, posty, uczty i catering pod same drzwi – jedzenie zdetronizowało pogodę w niewinnych small talkach, o jedzeniu się pisze, robi mu zdjęcia, jedzeniem się zachwyca i nasyca, a bogacące się społeczeństwo zaraża się modą na „dobrą” żywność. Z wędzarni gajowego, z mlecznej doliny, ze spiżarni babci Jadzi. Ale za rzadko rozmawiamy o tym, skąd je mamy, kto je dla nas wytwarza i jaką cenę płaci za to planeta. 

Na II Forum Suwerenności Żywnościowej zastanawialiśmy się nad tym wspólnie. Szukaliśmy także sposobów na walkę z marnowaniem żywności oraz gospodarką zakładającą nieograniczony wzrost. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. aktywiści z Extinction Rebellion, eksperci z Koalicji Żywa Ziemia, rolnicy oraz członkowie i członkinie kooperatyw spożywczych.

Wiem, co jem

W czasach katastrofy klimatycznej rolnictwo znalazło się w tarapatach i to właśnie zagrożenia dla uprawy ziemi były głównym tematem Forum. Wśród dyskusji o metodach adaptacji do obecnych warunków, w tym o rolnictwie regeneracyjnym i agroleśnictwie, pierwsze miejsce zajął panel O przeszłości i przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej. Jego uczestnicy wzięli na warsztat Zielony Nowy Ład – podjęli się podsumowania polityki rolno-żywnościowej Unii Europejskiej, jej wpływu na sytuację w Polsce oraz perspektyw rozwoju. 

Ze szczebla wysokiej polityki zeskoczyliśmy prosto na panel o edukacji w rolnictwie ekologicznym. Podczas prezentacji Głowa ku ziemi: edukacja w rolnictwie, agroekologii i permakulturze, słuchaliśmy o tym jak zachęcić młodych do zostania na wsi, jak sprawić by zawód rolnika znów stał się modny i o tym, czy koza może być najlepszym przyjacielem przedszkolaka. 

Pokręciliśmy się też Wokół przestrzeni targowych, na których cztery dzielne dziewczyny – twórczynie lokalnych targów opowiadały, jak namówić rolników i drobnych wytwórców by odważyli się poznać swoich klientów i zaangażowali w sprzedaż bezpośrednią.  

Uwaga na klimat – w tym duchu Dominika Sokołowska z Greenpeace Polska oraz Paulina Kramarz z Uniwersytetu Jagiellońskiego podpowiadały, czym musimy się kierować wprowadzając zmiany w obecnym systemie żywnościowym.  

Tuż po nich scenę przejęli praktycy – założyciele permakulturowych gospodarstw regeneratywnych i rolnicy uprawiający ziemię metodą bezorkową. Dlaczego regeneracja? W dzisiejszych czasach nie wystarczy już być jedynie zrównoważonym. Dotarliśmy do momentu, w którym tak bardzo nabroiliśmy na naszej planecie, że musimy zacząć ją naprawiać.

Jednym ze sposobów przywracania planecie harmonii są alternatywne metody uprawy żywności w miastach. W panelu W 2020 założę ogród społecznościowy, czyli katalog dobrych praktyk, przekonywali o tym pionierzy ogrodnictwa miejskiego. Oprócz wskazówek, jak założyć miejsce, w którym kwitną rośliny i relacje, podpowiedzieli także które tereny najlepiej się do tego nadają. Osiedlowy skwer, opuszczone boisko albo nieużytek – wszystko może stać się ogrodem.

Swoje pięć minut mieli też aktywiści ruchów klimatycznych. Przedstawili m.in. alternatywy dla gospodarki zakładającej nieograniczony wzrost. Warsztat dla buntowników pod hasłem Postwzrost zorganizowany przez grupę studentów z Instytutu Kultury Polskiej przyciągnął amatorów skromnej obfitości i nowego spojrzenia na rozwój.

Ważną część programu stanowił Targ Inicjatyw, w której głos mieli rolnicy i członkowie ruchów na rzecz suwerenności żywnościowej. O swojej pracy opowiedzieli m.in. zespół Too Good To Go oraz Jurajska Kooperatywa Spożywcza.

Kultura i natura

Wśród zaproszonych gości znalazła się między innymi Katarzyna Jagiełło, która podczas Forum poprowadziła Warsztat z nadziei, inspirowany “Nadzieją w mroku” Rebeki Solnit.  Ta książka ma szansę stać się nową biblią aktywistów na zakręcie, którzy opadają z sił i nie widzą sensu swoich działań. Używając leśnej metafory Solnit, świat to nie tylko kapelusze na górze – w jego zmienianiu ważne jest to co buzuje pod powierzchnią, narasta, rośnie i puchnie aż wybuchnie. Grzybnia rewolucji w końcu da znać o sobie.

Z kolei miejską żywieniową bańkę pomogły przekłuć dwa spotkania autorskie. Marta Sapała („Na marne”) oraz Agata Michalak („O dobrym jedzeniu”) opowiedziały o tym, czy dobre jedzenie naprawdę przeżywa kryzys i co, jako konsumenci, możemy na to poradzić.

Wszystkie wydarzenia były przeplatane etnicznymi tańcami, pogawędkami przy kawie, wystawą prac Wojtka Mazana Atlas Altan, a po Forum mogliśmy potupać nóżką na pohybel kapitalizmowi podczas koncertu zespołu Kompost.

W programie zaserwowano znacznie więcej niż mogliśmy zjeść, dlatego wybraliśmy dla Was to co najbardziej pożywne. Na szczęście wszystkie panele i dyskusje zostały zarejestrowane w kolorze, a materiały z Forum znajdziecie tutaj. Smacznego!