Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

„Wykształcone myślenie projektowe można aplikować w różnych obszarach”, mówi Nikodem Szpunar, projektant mebli wyróżniony wraz z Agatą i Tosią z Fenek Studio i Michałem Lobą, tytułem Projektanta Roku 2019 przez poznańską Arenę Design.

Twoja droga zawodowa nie jest przypadkowa, stolarskie i meblarskie tradycje są w Twojej rodzinie od pokoleń. Opowiedz proszę coś o tym.

Kiedyś nie było tak ogólnego dostępu do mebli, dlatego wiele osób wytwarzało je własnoręcznie. Oczywiście nie każdy jest w stanie zbudować mebel, więc robili to tylko ci uzdolnieni manualnie. Mój ojciec zbudował wiele mebli do naszego mieszkania, natomiast dziadek wytwarzał dla okolicznej społeczności różne przedmioty stolarskie, od foteli i stołów, po kwietniki i małe formy rzeźbiarskie, jak np. szachy. Myślę, że miało to wpływ na kierunek, w którym poszedłem, ale nie było to świadome, a bardziej intuicyjne.

Tradycje rodzinne to jedno, powiedz proszę, gdzie zdobywałeś doświadczenie? 

Miałem to szczęście, że świeżo po studiach zaufała mi firma Paged. Więc zbieranie doświadczenia zacząłem od razu od współpracy z dużym producentem. Udało mi się pozyskać ogromną wiedzę związaną z przemysłem meblowym. Jednocześnie pracowałem również z Mają Ganszyniec, która poza tym, że jest świetną projektantką, to prywatnie jest też fajną osobą, która wiele mi pomogła.

Skąd czerpiesz inspiracje? 

Największym złożem inspiracji są dla mnie zakłady produkcyjne i ich technologie. Wiele można wymyślić, ale nie wszystko da się zmaterializować, nie mówiąc już o wdrożeniu i użytkowaniu. Dlatego naturale dla mnie jest wychodzenie od możliwości wytwórczych, wykorzystywanie ich w pełni lub próby ich naginania.

Twoja praca została doceniona przez kapitułę poznańskiej Arena Design, gdzie obok Agaty i Tosi z Fenek Studio i Michała Loby zostaliście nagrodzeni tytułem Projektantów Roku 2019, a Wasze prace i projekty zostały zaprezentowane podczas wystawy na tegorocznej edycji targów. Jakie są Twoje plany i marzenia związane z projektowaniem? Czy widzisz przed sobą jakieś wyzwania, którym chciałbyś sprostać? 

Niektóre z moich marzeń związanych z projektowaniem powoli zaczynają się spełniać. Ostatnio rozpocząłem współpracę z jedną z wiodących meblowych. Zaczynam eksplorować inne obszary projektowe niż meble, co mnie bardzo pobudza twórczo, więc ogólnie nie wiele mógłbym sobie życzyć poza zdrowiem i wytrwałością.

Hasłem czy też tytułem tegorocznej edycji Arena Design były TransFormacje. Mam wrażenie, że to słowo klucz, taki trochę wytrych dla współczesnego projektowania produktu. Jak to wygląda w Twojej praktyce projektowej? 

W procesie powstawania projektu, a później produktu, pojawia się wiele konceptów, które zapisywane są w przeróżny sposób. Powstają szkice, makiety, modele 3D i wielu różnych stadiach zaawansowania. Nigdy jednak nie wykorzystuje się wszystkich przy jednym wzorze. Ja nigdy nie pozbywam się tych niewykorzystanych. Są one często punktem wyjścia do kolejnych wzorów i w drodze transformacji przeobrażają się w inne projekty. Mogą się stać również po prostu inspiracją do nowego projektu.

Jak wygląda Twój dzień pracy? 

Jeżeli akurat nie wyjeżdżam do żadnego zakładu, to wstaję między 6:30 a 7:00. 9 km do pracowni pokonuję na rowerze. Zazwyczaj docieram na miejsce około 9:30. Dzień w pracowni zaczynam zazwyczaj od kawki z dripa. Zawsze jakoś niespodziewanie kubek staje się pusty. Odpalam komputer sprawdzam maile. To co mogę sprawnie załatwić w kwestiach nazwijmy to biurowych – ogarniam od ręki, żeby mieć spokojną głowę do pracy. Dalej staram się dzielić dzień na dwie części, tą związaną z pracą przy komputerze, np. modelowanie 3D i tą bardziej manualną, czyli robienie makiet czy szkicowanie. Kolejność jest różna w zależności od etapu, na którym są projekty lub zbliżających się terminów. Ten podział często też związany jest ze zmianą tematu, nad którym pracuję, co daje też dystans i świeżość spojrzenia. W ciągu dnia dużo rozmawiamy z moim współpracownikiem na temat bieżących projektów. Omawiamy na jakich są etapach i rozwiązujemy problemy, które po drodze napotykamy. Nie jestem osobą, która z zegarkiem i kalendarzem w ręku odhacza kolejne zadania. Staram się działać intuicyjnie i reagować na bieżąco. Kiedy czuję, że dany projekt potrzebuje więcej uwagi to mu ją poświęcam. Dzień w pracowni kończę między 17:00 a 18:00, ale zdarza się, że nie jest to koniec pracy. Projektowanie jest moją zajawką, więc trudno nie myśleć o tematach którymi się zajmuję. Dlatego zdarza się, że kontynuuję pracę wieczorem w domu, ale już w luźniejszej formie jak np. rysowanie.

Dobrze, że o tym wspominasz bo obok mebla realizujesz się również w grafice. Czy te dwie dziedziny Twojej działalności się uzupełniają? A może stanowią dla siebie rodzaj ucieczki? Jak to wygląda?

Właściwie nie powiedziałbym, że zajmuje się grafiką. Raczej rysowaniem. Rysowanie jest dla mnie bardziej odskocznią od codziennej pracy. Zazwyczaj rysuję abstrakcyjne patterny czy obiekty. Czasem te rysunki nasuną mi pomysł, który mogę przenieść do projektu, ale nie jest to moją intencją.
Co prawda meble są głównym wątkiem w mojej aktywności projektowej, ale nie jedynym. Zajmowałem się również oświetleniem, projektami wystaw czy małymi formami rzeźbiarskimi jak statuetki. Myślę, że wykształcone myślenie projektowe można aplikować w różnych obszarach.

Nikodem Szpunar 

Projektant mebli, absolwent Wzornictwa na ASP w Warszawie oraz National College of Art and Design w Dublinie. Zajmuje się projektowaniem mebli i przedmiotów wyposażenia wnętrz zarówno do produkcji przemysłowej jak też krótko seryjnej, na specjalne zamówienie. Poza markami, współpracuje z agencjami kreatywnymi, jak również z instytucjami kultury przy projektach ekspozycji oraz projektach z pogranicza sztuki. Był nagradzany między innymi w konkursach Make me!, Must Have, Dobry wzór czy International Furniture Design Award.  Jego projekty można było zobaczyć na międzynarodowych targach, wystawach i wydarzeniach branżowych w Berlinie, Mediolanie, Londynie, Nowym Jorku, Hong Kongu i Asahikawę w Japonii.