Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

„Filmy dokumentalne, ich siła i piękno zarażają. Zmieniają pogląd na kino” mówi Artur Liebhart, dyrektor Millennium Docs Agains Gravity, międzynarodowego festiwalu filmów dokumentalnych. W czasie deszczu dzieci się nudzą, więc czytajcie i szorujcie do kina, szkoda siedzieć w domu!

Mateusz Bzówka: Tegoroczna edycja Millennium Docs Agains Gravity to ponad 150 tytułów filmów dokumentalnych z całego świata. To sporo jak na trwający niespełna 10 dni festiwal. Wszystkie filmy wybiera Pan osobiście a może z całym zespołem? W jaki sposób selekcjonowane są filmy?

Artur Liebhart: Nad programem pracujemy zespołowo przez cały rok. Obserwujemy ciekawe projekty filmowe i znamy już kilka tytułów, które pokażemy w 2020 roku. Utrzymujemy stałe kontakty z około pięćdziesięcioma wybitnymi reżyserami i reżyserkami na całym świecie, oglądamy filmy na najważniejszych festiwalach światowych jak Cannes, Wenecja, Berlinale. Ważną częścią programu są również wydarzenia okołofestiwalowe – koncerty, wystawy, spotkania z gośćmi, którzy spotykają się po projekcjach z publicznością. W ten sposób w tym roku gościmy w Warszawie bohaterów filmów Letizię Battaglię (włoska fotografka z Palermo), Benedette Barzini (ex-supermodelka), Bastiana Obermayera (laureat Pulitzera za odkrycie afery Panama Papers).

MB: 14 sekcji – dla każdego coś miłego! W MDAG dbacie o różnorodność i kino dla wszystkich. Które sekcje budzą jednak największe zainteresowanie/emocje?

AL: Naszym celem jest zainteresowanie wybitnym kinem dokumentalnym, które potrafi pokazać świat poprzez historie niezwykłych osobowości, zarówno tych znanych, jak i nieznanych, ale wartych poznania. Filmy układamy w sekcje tematyczne, które pomagają poruszać się po bogatym programie. Najbardziej popularne sekcje to Fetysze i kultura, Klimat na zmiany (filmy o ekologii) i sekcje o tematyce psychologicznej: Historie intymne i Między nami.

MB: Tegoroczna edycja to również nowe otwarcie festiwalu na widownię z niepełnosprawnościami wzroku i słuchu – wybrane filmy będą dostępne z audiodeskrypcją i wersją lektorską udostępnianymi w aplikacji AudioMovie. To wspaniała inicjatywa i gest zaproszenia w stronę stosunkowo dużej grupy potencjalnych widzów, ale aż dziwne, że dopiero teraz organizatorzy wydarzeń myślą o tej grupie osób.

AL: Co roku staramy się przełamywać bariery w dostępie do kultury. Od kilku lat zapraszamy seniorów do jury międzypokoleniowego konkursu Akademii Dokumentalnej. Seniorzy są również wolontariuszami naszego festiwalu. W zeszłym roku mieliśmy filmy polskie w programie z napisami dla niedosłyszących. W tym roku dzięki współpracy z Bankiem Millennium proponujemy filmy z audiodeskrypcją i napisami dla niesłyszących.

MB: MDAG to również mocna reprezentacja polskich twórców. Czego możemy się spodziewać po naszych rodzimych dokumentach? Jakie tematy są poruszane? Czy mamy tutaj do czynienia z jakąś polską szkołą dokumentu? A może ta dopiero się rodzi?

AL: Na naszym festiwalu pojawiła się nowa fala polskiego filmu dokumentalnego. To odważne filmy, w których forma jest równie ważna jak treść. Wśród nich są „Symfonia fabryki Ursus”, „In Touch” czy „Diagnosis” są właśnie przykładami nowego filmu dokumentalnego. Bilety na te filmy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Mamy też filmy silnie związane z Warszawą: „Marek Edelman …i była miłość w getcie” to połączenie filmu dokumentalnego i fabularnego na temat miłości, dzięki której można przeżyć piekło.

Pełen rozkład jazdy tegorocznej edycji MDAG znajdziesz tutaj!

MB: Mam wrażenie, patrząc chociażby po moich znajomych, że filmy dokumentalne stały się dla dzisiejszych widzów „nowymi serialami”, ich popularność wzrasta a dokumentalny binge-watching nie jest niczym dziwnym. Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

AL: Sale kinowe w Kinotece, Lunie, Iluzjonie, Muranowie i Muzeum Polin zapełniają się szybko. Kino dokumentalne daje coś więcej niż dobre seriale. Zostaje z nami dłużej, bo dzięki niemu mamy do czynienia z prawdziwymi bohaterami. To jest ciekawsze niż fikcja. Dochodzi do tego poczucie współoglądania. Poznajemy na nowo, czym jest przeżywanie historii w kinie. Filmy dokumentalne, ich siła i piękno zarażają. Zmieniają pogląd na kino.

MB: Na który z filmów czeka Pan szczególnie? Która sekcja jest Pana ulubioną?

AL: Każdy ze 160 filmów przynosi coś nowego, innego. Oprócz sekcji mamy również filmy w konkursach. Można wybrać filmy patrząc na sekcje albo wybierając filmy z  konkursów. Konkurs główny o nagrodę Banku Millennium prezentuje najlepsze filmy dokumentalne ostatnich 12 miesięcy na świecie. Z kolei konkurs Nos Chopina poświęcony jest filmom o sztuce, takim jak np. „PJ Harvey: a dog called money”, który z pewnością bardzo ucieszy fanów tytułowej artystki. Green Warsaw Award to filmy na tematy ekologiczne. Piękne zdjęcia zobaczymy w filmach konkursu National Geographic. Mamy również konkurs, którego zwycięzcę wybierze publiczność – konkurs czytelników Co jest grane24. Zobaczymy w nim hity światowego filmu dokumentalnego. Dla fanów biegania mamy film „3100: Biegnij i medytuj” a dla psiarzy film „Mój najlepszy przyjaciel”. Wszystkie informacje o filmach i wydarzeniach takich, jak rozmowy z twórcami i bohaterami filmów, debatami, wystawami i koncertami znajdziecie na naszej stronie mdag.pl. Zachęcam też do śledzenia naszego profilu na FB, gdzie relacjonujemy festiwal na bieżąco i podpowiadamy, na co warto się wybrać danego dnia. Festiwal trwa do niedzieli, 19 maja. Więc wszystkich czytelników ZŻ zachęcam do zobaczenia czy rozumieją świat i czy świat rozumie ich!