Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Czy da się zwiedzić największe miasto Europy w dwa dni? Konieszno, ale tylko wtedy gdy zaufamy naszej intuicji i nie damy się zwariować.

Miasto Moskwa nazywa siebie „twoim domem na szczycie Rosji”. Duży to dom. Nowoczesny i jakże popularny. Co roku przybywa tutaj około miliona turystów.
Krajobraz składa się z żurawi budowlanych, wysokich szklanych biurowców, sześciopasmowych dróg, kolorowych kopułek cerkiewnych, designu, mody i reklam. Rządzi materializm. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Aż ciężko sobie wyobrazić, że na samym początku nie było tutaj nic. Hulał wiatr, a wszędzie stały kilometry lasów.  Jak mówi rosyjski żart – rosyjskie leśne bagna stały się początkiem imperium. I to jakiego!

Pierwszy dzień

Na początku Moskwa przytłacza. Wszechobecne korki, wielojęzyczna ulica, zgiełk miasta, wszędzie policja i wszyscy się śpieszą. Uczucie to mija z chwilą gdy pojawia się centralny i najważniejszy punkt miasta – Plac Czerwony. To właśnie tutaj zmierzają wszystkie wycieczki.

Nie ważne czy pada, czy jest piękna pogoda. Turystów jest ogrom. Zawsze. Na pierwszy rzut oka dumnie pnie się ku niebu Muzeum Historyczne. Jest to jedno z najstarszych muzeów w Moskwie założone w 1872 roku. Obecny gmach  został wzniesiony w latach 1875 – 1881, a został zaprojektowany przez Władimira Sherwooda w tzw. rosyjskim stylu narodowym. Nieco dalej przechadza się przebrana za królewnę pani, która za zdjęcie życzy sobie 20zł. Zaraz za nią stoi grupa modlących się Rosjan. W rogu stoją panowie, którzy nawołują do kupna breloczków. A to wszystko obserwuje policja. Obok restauracji para młoda pstryka zdjęcia, a turystka z Chin pozuje na tle bramy wejściowej. Każdy zmierza właśnie tam. Będąc w Moskwie nie można pominąć tego miejsca. Muzeum Historyczne, Mauzoleum Lenina, GUM, cerkiew, kamieniczki, lodowisko w samym sercu placu, aż w końcu pojawia się Sobór Wasyla Błogosławionego.

Mieszcząca się na Placu Czerwonym, w pobliżu Kremla, cerkiew jest wizytówką Rosji. Została zbudowana na rozkaz Iwana IV Groźnego dla uczczenia zwycięstw nad Tatarami. Pierwotnie w skład soboru wchodziło osiem cerkwi z kolorowymi kopułami w kształcie cebul wybudowanych na wspólnym fundamencie. W 1588 roku dodano jeszcze jedną, dziewiątą, która przerywa nieco symetrię. Jest ona łatwo dostrzegalna z zewnątrz przez jej zielono-złotą kopułę wysadzaną złotymi piramidami. Wydaje się, że kopuły są ułożone chaotycznie i nie ma tutaj żadnej symetrii, ale nic bardziej mylnego. Istnieje osiem cerkwi symbolizujących osiem dni walk pod Kazaniem, cztery duże ośmioboczne, cztery małe kwadratowe, wszystkie osiem otaczają wysoką wieżę zwieńczona małą złotą kopułą. Legenda głosi, że po ukończeniu budowy Ivan nakazał oślepić jej twórcę, by nigdzie nie wybudował ani lepszej, ani nawet podobnej budowli. Pomimo wady oka nie przeszkodziło to Postnikowi w braniu udziału przy budowie Kremla Kazańskiego. Cerkiew jest otwarta dla turystów w ciągu tygodnia w godzinach 11-18. Nieczynna we wtorki oraz każdy pierwszy poniedziałek miesiąca. Koszt zwiedzania to 200 RUB/ 12 PLN. Będąc na Placu Czerwonym warto udać się do GUM’u (dom towarowy z 1893 roku) i spróbować słynnych na całą Rosję lodów.

Wiecie jakie miejsce pojawia się najczęściej w przewodnikach po Moskwie? Kreml. Zobaczyć go po prostu trzeba. Powód? Imponująca kolekcja wszystkiego, co rosyjskie. Twierdza carów, siedziba władz Związku Radzieckiego, a obecnie rezydencja prezydenta Rosji, a do tego Sobory – Uspieński, Archangielski, Błagowieszczeński. Większość obiektów znajdujących się na terenie Kremla ma wielkie znaczenie historyczne i kulturowe. Do dziś przechowywane są tutaj skarby zgromadzone przez wieki. Warto jeszcze dodać, że obiekt ten w 1990 r. został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO.

Pod koniec dnia warto zrobić sobie spacer ulicami Moskwy i dojść do Soboru Chrystusa Zbawiciela. Jest to votum dziękczynne za uratowanie Rosji przed najazdem napoleońskim w 1812 roku. Jest największą i najbardziej okazałą świątynią Rosji. Pomieścić może 10 000 wiernych. Konstrukcja nakreślona jest na planie greckiego, równoramiennego krzyża o rozpiętości ramion 85 m. Wysokość wraz z kopułą i krzyżem na kopule wynosi 103 m..Takie samo wezwanie otrzymał  mniejszy – nowo wzniesiony katedralny sobór Chrystusa Zbawiciela w Kaliningradzie. Jest to bez wątpienia najbardziej imponujący budynek sakralny w kraju. Rozpala wyobraźnię i zwłaszcza w nocy daje widok na wszystkie kolory stolicy.

Drugi dzień

Poranki w Moskwie mają szczególny urok. Zaspani ludzie wchodzący do metra, biznesmeni z kubkami kawy, uliczni muzycy, policja i turyści. Wszyscy zaczynają bieg. Do pracy, na uczelnię, na spacer. W tym mieście nie da się nudzić. Słońce wschodzi około 5:30. Trzeba potraktować ten podarunek od natury jako śniadanie, bo ciężko będzie znaleźć lokal, gdzie można by spokojnie zjeść poranny posiłek poza domem. Drugi dzień podróży warto zacząć od metra. Będzie to doskonała obserwacja socjologiczna.

System składa się z 12 linii; jego długość wynosi 329 kilometrów, na których znajduje się 195 stacji. Należy do najbardziej obciążonych systemów metra na świecie (po metrze pekińskim, tokijskim, seulskim i szanghajskim). Codziennie korzysta z niego średnio 6,8 mln pasażerów. W jednym miejscu spotykają się różne nacje, wiele języków oraz wschodnia sztuka. Moskiewskie metro jest jednym z najpiękniejszych na świecie. Potwierdzi to każdy, kto korzystał z niego chociażby jeden raz. Większość stacji przypomina prawdziwe dzieła sztuki. Znajdując się wewnątrz warto zatrzymać się chwilę, rozglądnąć dookoła siebie i dopiero wtedy wsiąść do wagonu. Koniecznie trzeba wpatrzyć się w ciemność za oknem: być może moskiewska kolej podziemna uchyli rąbka swoich tajemnic. Każda stacja odkrywa coś nowego. Każda jest inna. Na szczególną uwagę zasługuje Bielarusskaja. Stacja pełna sztuki ludowej, inspirowana życiem na białoruskiej wsi. Wrażenie robią stacje odkryte. Metro na powierzchni? Można! Widok jest niesamowity. I najfajniejsze jest to, że nie można przewidzieć co czeka na kolejnej stacji.

A teraz poznajcie religijne oblicze Moskwy. Kolejnym przystankiem na turystycznej mapie stolicy Rosji jest, zazywany przez wielu „Małym Kremlem” – Monaster Nowodziewiczy. Przez wieki mieszkały tu siostry zakonne, które na terenie klasztoru prowadziły między innymi szpital wojskowy i sierociniec. Ze względu na swoją oryginalną, niemal niezmienioną od XVII w. architekturę, Monaster Nowodziewiczy został w 2004 r. wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Usytuowany w zachodniej części miasta, w zakolu rzeki Moskwa, przy ul. Novodevichy Proyezd 1. Na terenie Monasteru znajduje się kilka cennych obiektów sakralnych. Najwyższy rangą jest Sobór Smoleński, zbudowany w latach 1524 – 1525, na kształt kremlowskiego Soboru Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny. Dziś można w nim podziwiać jedne z najpiękniejszych fresków w Moskwie. Poza tym  znajdują się tutaj jeszcze: Cerkiew św. Ambrożego oraz wzniesione pod koniec XVII w. Cerkiew Uspieńska i Nadbramna Cerkiew Przemienienia. Z tego samego okresu pochodzi także wysoka na 72 m Dzwonnica. Budowlę tę poleciła wznieść uwięziona później w klasztorze siostra Piotra I Wielkiego – Zofia Aleksiejewna Romanowa.

W ostatnich latach Rosja stała się niekwestionowanym liderem na gruncie sztuki współczesnej, a to za przyczyną powstałego w w 2008 roku Muzeum Sztuki Współczesnej GARAŻ. Ta założona przez Darię Zhukovą instytucja działa prężnie i oprócz sztuki światowej docenia swoich rodzimych artystów.

Po całym dniu zwiedzania warto zajrzeć na Stary Arbat do najtańszej w mieście restauracji MuMu. Wszystko, co tam podają jest smaczne, a atmosfera iście rodzinna.

//

Warto spróbować:

pielmieni, wędzonej ryby, ucha (zupa rybna), oraz lokalnych alkoholi.

Przydatne informacje:

Do Moskwy  raz dziennie bezpośrednie połączenie z Warszawy ma Ecolines. Bilet w dwie strony już od 758 zł. (Kursy przez Łotwę, unikniemy tranzytu przez Białoruś)

Nocleg w nowoczesnym hostelu Sputnik w centrum Moskwy od 28 zł/osobę.

Przystępne ceny ma sieciowa restauracja MuMu, która znajduje się w samym sercu Moskwy, na ul. Arbat 45/25; ceny od 60 RUB/ 3,23 zł za zupę.

//

Michał Szymko

Człowiek miliona przelotnych fascynacji. Koneser piękna, zarówno klasycznego jak i połamanego elektryzmem. Wnikliwy obserwator, nieustannie głodny świata. Historyk sztuki, podróżnik i tłumacz. Uwielbia poranki na Islandii i wieczory na Ukrainie. Miłośnik herbat. Niespokojna i trudna do okiełznania dusza. Człowiek gór. Entuzjasta spontanów i niespodzianek.