Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Przyszłość jest nie tylko tematem przewodnim ostatniego numeru Zwykłego Życia, ale stała się również tematem naszej rozmowy z kanadyjką Katie Stelmanis. O ostatnim albumie „Future Politics”, jego przesłaniu, wizjach przyszłości i lękach z nią związanych z wokalistką zespołu Austra rozmawia Agata Bekier.

Agata Bekier: Minął rok odkąd w sieci pojawił się teledysk do pierwszego singla, wówczas jeszcze będącego tylko zapowiedzią trzeciego albumu Austry. Jak odbierasz „Utopię” dzisiaj?

Katie Stelmanis: Nie zdawałam sobie sprawy, że minął już rok. W czasie gdy ten utwór ujrzał światło dzienne, świat wyglądał inaczej i nastroje społeczne były trochę inne, niż teraz. Jednak z powodzeniem wciąż mogę bronić aktualności tej piosenki, całego konceptu, który za nią stoi. To bardzo interesujące, jak obecne wydarzenia w Stanach i na świecie zderzają się z wymową tekstu tego utworu. Napisałam go z myślą o tym, jak wygląda życie w moim rodzinnym mieście – Toronto, i o tym, jak bardzo to miasto zmieniło się przez ostatnie lata. Wkroczył wielki kapitał. Wiele ciekawych miejsc, które kochałam, bezpowrotnie zniknęło. Zastąpiły je nudne osiedla mieszkalne i biurowce. Sam koncept tego utworu wciąż idealnie zgrywa się z rzeczywistością. Wypuszczenie piosenki zatytułowanej „Utopia” w obecnych czasach znaczy coś więcej. Ta ilość i różnorodność przepisów na życie, możliwości i jednocześnie ograniczenia… Myślę, że każdy zgodzi się z tym, że nasz świat jest pogrążony w chaosie, tak też koncepcja utopii jest bardzo adekwatna do rzeczywistości.

AB: Możemy zatem powiedzieć, że tematem przewodnim „Future Politics” w jakiś sposób stała się przyszłość cywilizacji?

KS: Na tym albumie mocno skupiłam się na polityce, ale polityce dotyczącej jednostek. Tym, jak może zmienić się sposób myślenia i postrzegania świata przez ludzi. Bardzo podoba mi się idea nawiązująca do wyobraźni i jej mocy sprawczej. Ludzie zachęcający innych do tworzenia w głowach wizualizacji odnoszących się do przyszłości, pokazujących, że to, co myślisz hipotetycznie jest możliwe – naprawdę takie jest.

Wiadomo, otacza nas wiele różnych barier, podobnie jak stoi nad nami wielu ludzi, którzy mają władzę i mówią nam jak należy żyć i co jest, a co nie jest możliwe. Oni często każą nam trzymać się w środku, płynąć z prądem i wmawiają, że coś jest poza naszym zasięgiem, bo… nie mamy odpowiedniej ilości pieniędzy, czy czegokolwiek innego. Myślę, że ten rodzaj narzucanych nam barier i ograniczeń jest fałszywy. Właściwie możliwości w zakresie tego, jak mógłby wyglądać nasz świat są nieograniczone i bywa, że ich nie dostrzegamy. Brakuje nam często wyobraźni. Na „Future Politics” starałam się po prostu zachęcić ludzi do innego spojrzenia na rzeczywistość, bardziej indywidualnego, a nie z perspektywy całego społeczeństwa.

AB: Czy dzięki nagraniu tej płyty stałaś się artystką, która angażuje się w sprawy globalne?

KS: Być może. Ciekawie jest obserwować ten swego rodzaju trend powstańczy na świecie, jednak wielu ludzi, chociażby w Ameryce Północnej, czuje, że coś tu zmierza w złym kierunku. To jest negatywne powstanie, wraz z którym wiele osób czuje się zagubionych i zepchniętych na margines życia społecznego. Na świecie mieszka wielu artystów (i nie tylko), którzy dostrzegają podobne problemy, mówią o nich i próbują znaleźć ich rozwiązania.

AB: A czy nie odnosisz wrażenia, że obecnie do łask jako ruch społeczny powraca punk? Czy ma on szansę ponownie zyskać na aktualności? 

KS: Jako ruch społeczny, który walczy z systemem – tak. Nie sądzę, by tak rozumiany punk, kiedykolwiek umarł. Może w sensie pewnej estetyki, ruch ten stał się passe, lecz jako etos i sposób myślenia, nadal jest aktualny. I choć teraz wygląda to wszystko inaczej, ruch punkowy będzie istniał jeszcze długi czas.

AB: Jak wyobrażasz sobie naszą cywilizację? Dajmy na to, około 2040 roku?

KS: Naprawdę ciężko przewidywać, ale myślę, że obecnie świat stanął na rozdrożu co najmniej dwóch wizji tego, jak on może wyglądać. Jedna z nich, bardziej pesymistyczna – zakłada, że zmierzamy nieuchronnie w stronę kolejnej wielkiej wojny. Odradzanie się faszyzmu w USA i innych krajach tworzy podobny klimat polityczny, jaki towarzyszył wybuchowi II Wojny Światowej,  więc jest to mroczna perspektywa przyszłości. Alternatywą jest podejście mówiące o tym, by wszelkimi siłami nie dopuścić do wybuchu wojny. Dochodząc do tej wizji możemy ludzi zainspirować do zmian. Może to najgorsze wcale nie nastąpi? Może ta złowieszcza wizja stanie się wystarczającym znakiem ostrzegawczym, by do niczego złego nie doszło?

AB: W jednym z wywiadów powiedziałaś, że społeczeństwo powinno robić plany na przyszłość. Jak się to sprawdzi w przypadku zwykłych ludzi?

KS: Idealna przyszłość powinna nie mieć granic. Tak ją sobie wyobrażam. Podoba mi się myśl, że ludzie na całym świecie mogą się komunikować i być połączeni nie tylko za sprawą mediów społecznościowych. Ta wizja daje mi dużo siły. Wizualizuję sobie przyszłość, w której ludzie mogą swobodnie poruszać się po całej Ziemi. Sprawdzi się to jednak tylko wtedy, kiedy wszystkie kraje w tym samym czasie otworzą swoje granice. To wszystko jest możliwe dzięki zaangażowaniu młodych ludzi. Dlatego też chciałabym dzięki mojej twórczości móc przekazać im swoje idee.

AB: I masz ku temu okazję. Czy widzisz różnicę w koncertach, odkąd grasz materiał z nowej płyty? Czy słuchacze skupiają się na poruszanych przez ciebie problemach?

KS: Koncertujemy z tym materiałem od dłuższego czasu. Odwiedziliśmy Stany Zjednoczone tydzień po tym jak Donald Trump został prezydentem. Akurat w tamtym czasie ten materiał był bardzo mocny i aktualny, dla wielu była to pierwsza styczność z „Future Politics” od czasu wyborów. Koncerty wtedy były wyjątkowo ciekawym doświadczeniem. Odnoszę wrażenie, że teorie zawarte na tym albumie i poruszane przeze mnie tematy definiują nas zarówno jako artystów, jak i zespół. Na nasze koncerty od dłuższego czasu przychodzą te same osoby. W dużej mierze są to outsiderzy czy ludzie ze środowiska queerowego.

AB: Planujesz swoją przyszłość? Jaka będzie Katie Stelmanis/Austra, powiedzmy, za 23 lata?

KS: Moja przyszłość? Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia. Czuję, że moje życie może się drastycznie zmienić, na przykład za dwa lata może się różnić od tego, co mam teraz. Podróżuję i nagrywam muzykę od około siedmiu lat i z całą pewnością jest coraz trudniej jeździć w trasy, gdy jest się coraz starszym. Trudniej jest pozostać dla innych ludzi kimś ważnym, aktualnie znaczącym i pożądanym artystą. Dlatego nie potrafię aż tak wybiec w przyszłość i powiedzieć, czy będę w stanie kontynuować tworzenie muzyki. Bardzo bym chciała to wciąż robić. Podejrzewam, że każdy artysta posiada podobne obawy. Bycie muzykiem i możliwość jeżdżenia w trasy koncertowe jest przywilejem i zawsze się boję, że ten przywilej utracę. Trzeba jednak ciężko pracować i mieć nadzieję, że ludziom wciąż będzie zależało na tym, co robisz.

AB: Co i w jaki sposób ukształtowało twoją opinię o przyszłości?

KS: Zaczęłam pracę nad albumem, który był nieco depresyjny. Dużo czytałam o zniszczeniu środowiska, okropnych efektach kapitalizmu i w tamtym momencie powstający materiał wydawał się być nieco depresyjny. Moją obsesją stało się czytanie książek z dziedziny science-fiction, w których zawarte były te najbardziej chyba nieprawdopodobne wizje przyszłości. Było to pewnego typu oderwaniem się, odskocznią od wszystkich tych okropnych rzeczy dziejących się obecnie na świecie. Mocno zainspirował mnie również serial telewizyjny „Star Trek: Następne Pokolenie”. Mam wrażenie, że akurat tam jest przedstawiona wizja pewnego rodzaju utopijnego społeczeństwa, które jest bardzo możliwe do stworzenia na naszej planecie. To zainteresowanie przyszłością było inspirujące nie tylko jeśli chodzi o koncepcję, ale także o warstwę wizualną [teledysk do utworu “Utopia”, przyp. red].

AB: Zatem mamy wizję przyszłości i teraz mam do ciebie pytanie: jak sądzisz czy przyszłość należy do ludzi, czy jednak do maszyn?

KS: Myślę, że maszyny mają duży potencjał. Nie boję się ani ich, ani tym bardziej możliwości które mogą nam dać. Sposób w jaki teraz używamy technologii jest dość… nudny. Tymczasem jej możliwości, gdyby tylko nie były tak mocno zależne od pieniędzy i ekonomii, są ogromne i mogą przynieść nieograniczone korzyści na całym świecie. Uważam, że odkrycia, których dokonujemy w dziedzinie nowych technologii – mogą być niewiarygodne. Zaliczam je do bardzo pozytywnych rzeczy, które należycie wykorzystane będą miały dobry i zarazem największy wpływ na przyszłość naszej planety.

//

Katie Austra Stelmanis

Mieszkająca w Toronto wokalistka i kompozytorka, znana głównie z działalności w zespole Austra – kanadyjskiej grupie, której twórczość oscyluje na pograniczu electro- popu i new wave. Na wydanym w 2017 roku trzecim albumie zespołu, zatytułowanym “Future Politics”, artystka, zainspirowana takimi autorami jak Naomi Klein, porusza problemy, które obecnie dotykają nas jako społeczeństwo, a których skutkiem mogą być wyobcowanie, zagubienie, osamotnienie i depresja związane z niesamowitą siłą rozpędu, z jaką ewoluuje i zmienia się nasze zwykłe życie.