Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Dziś, kiedy każdy robi zdjęcia i ma ich przy sobie zawsze tysiące, fotografia rzemieślnicza wydaje się czymś rzadkim, ekskluzywnym, czy też nawet archaicznym i niedostępnym. Tymczasem w krajobraz warszawskiej Saskiej Kępy wpisał się na stałe widok maleńkiego zakładu z napisem „Foto” – od lat 60. prowadzi go fotografka Celina Osiecka. Każdy może wejść z ulicy i dać sobie wykonać portret. Będzie czarno-biały i wyretuszowany ołówkiem. Na zdjęcie trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Warto!

Wystawę „Celina Osiecka. Usługi fotograficzne” można obejrzeć do 16 października w Muzeum Warszawy na Pradze. Rozmawiamy z pomysłodawczynią i kuratorką wystawy – Antoniną Gugałą.

W 2016 roku zrealizowałaś arcyciekawy projekt pt. „Fotograf  Warszawski” – opowiedz proszę pokrótce, na czym polegał ten projekt i czy to wtedy poznałaś Celinę Osiecką?

Wystawa, którą obecnie można oglądać w Muzeum Warszawskiej Pragi stanowi rozwinięcie Fotografa Warszawskiego”. W ramach projektu zaplanowałam kilka działań. Pierwszym z nich była inwentaryzacja czynnych zakładów fotograficznych – stworzyłam listę ponad stu adresów, które naniosłam na mapę Warszawy. Następnie przygotowałam dokumentację fotograficzną osiemdziesięciu takich miejsc. Interesowało mnie to jak wyglądają zakłady z perspektywy przechodniów, a więc w jaki sposób fotografowie i fotografki zaznaczają swoją obecność w krajobrazie miasta. Kolejne działanie polegało na zamówieniu mojego portretu w formie “zdjęcia do dyplomu” w każdym ze stołecznych zakładów. Efektem końcowym był zbiór 102 zdjęć w formacie 4,5 x 6,5 cm, ukazujący różnice i podobieństwa stylu a także konwencje rządzące tego rodzaju fotografią. Celina Osiecka była wówczas jedyną warszawską fotografką, która pracowała na czarno-białych negatywach. Portret jej autorstwa wyróżniał się na tle innych zdjęć ze względu na kolor, ale co ważniejsze – charakterystyczny, ponadczasowy styl fotografki.

Dlaczego spośród ponad setki fotografów rzemieślniczych, z którymi się spotkałaś, do kolejnego projektu – czyli wystawy oraz publikacji we współpracy z Muzeum Warszawy wybrałaś akurat panią Osiecką?

Wiedziałam, że chcę opowiedzieć o historii stołecznej fotografii rzemieślniczej przez pryzmat osobistych doświadczeń zawodowych jednej z jej bohaterek. Celina Osiecka jest aktywna zawodowo od 60 lat i doskonale sprawdziła się w roli bohaterki tej opowieści. Ponadto zakład przy ulicy Zwycięzców 25 wyróżniał się na tle innych pracowni tradycyjnym charakterem wykonywanych usług. Moją uwagę zwróciło szczególnie przywiązanie Celiny Osieckiej do materialności fotografii. Widać to między innymi w sposobie prowadzenia archiwum pracowni, którego początki sięgają 1968 roku – Celina Osiecka przechowuje wszystkie negatywy ze swoimi pracami.

Wyjaśnisz czym jest fotografia rzemieślnicza?

Pomysł na uznanie fotografii za rzemiosło pojawił się w Warszawie w 1922 roku, a więc równo sto lat temu. Wówczas powołany został Cech Fotografów Chrześcijan m.st. Warszawy, który pod zmienioną nazwą i w szczątkowej formie funkcjonuje do dziś. To działanie miało na celu ograniczenie konkurencji na rynku i rozpowszechnienie standardów jakości usług fotograficznych. Od początku kariery Celiny Osieckiej aż do 1989 roku, kiedy zniesiono obowiązek przynależności do cechu, miał on realny wpływ na pracę stołecznych zakładów fotograficznych.

Z wolnorynkowej perspektywy to pojęcie może wydawać się anachroniczne i trudno jest jednoznacznie określić, czym dziś jest fotografia rzemieślnicza. Na pewno fotografia tego rodzaju skupiona jest wokół potrzeb klienta. Usługi oferowane przez tradycyjne zakłady są spersonalizowane i wykonywane osobiście z wykorzystaniem prostych, analogowych metod i narzędzi. Innym ważnym czynnikiem definiującym ten zawód jest fizyczna obecność zakładu jako stałego miejsca na mapie, do którego przychodzimy w celu wykonania zdjęcia.

W przeszłości istotna była również rola cechu jako instytucji nadzorującej proces kształcenia, a więc przekazywania wiedzy w układzie mistrz-uczeń i tak, Celina Osiecka uczyła się zawodu od swojej mistrzyni, Aliny Straszkiewicz, która prowadziła swój zakład na Mokotowie. Na wystawie pokazujemy teczki prac przygotowane na kolejne egzaminy zawodowe, a w zakładzie na Saskiej Kępie można oglądać dyplom “Mistrza rzemiosła fotografowanie” Celiny Osieckiej.

Jak powstaje fotografia w zakładzie u Celiny Osieckiej? Ile czeka się na odbiór zdjęcia?

Sesja w zakładzie to wyjątkowe doświadczenie. Na początku Celina Osiecka ustawia modela oraz dobiera odpowiednie oświetlenie. Następnie fotografka naświetla wizerunek danej osoby na czarno-białych negatywach, które poddaje obróbce chemicznej w ciemni. Po kilku dniach od wykonania zdjęcia, fotografka zaprasza klientów do obejrzenia próbnych odbitek. Na tej podstawie można dokonać wyboru, które fotografie mają zostać poddane retuszowi. Celina Osiecka pracuje tradycyjną metodą ołówkową, która polega na zarysowaniu drobnych niedoskonałości skóry za pomocą specjalnie naostrzonego grafitu bezpośrednio na negatywie. Dopiero tak przygotowana matryca służy do kopiowania zdjęć. W efekcie każda odbitka wykonana w zakładzie jest unikalna. Na ostateczny efekt pracy fotografki trzeba poczekać kilka tygodni.

Jak widzisz przyszłość fotografii rzemieślniczej?

Przez ponad 50 lat aktywności zakładu Celiny Osieckiej zawód fotografki przeszedł radykalną transformację: z analogowego, czarno-białego rzemiosła przeistoczył się w barwną, cyfrową fotografię użytkową. Fotografia rzemieślnicza nie jest już powszechnie dostępna, powoli staje się dobrem luksusowym. Od 2016 roku obserwuję, jak zamykają się kolejne stołeczne zakłady fotograficzne. Te zmiany dodatkowo pogłębiło przymusowe ograniczenie działalności zakładów podczas pandemii. Początek wojny w Ukrainie i pojawienie się w Polsce licznej grupy osób uchodźczych spowodowały chwilowy wzrost zainteresowania usługami fotograficznymi, jednak w tym czasie jakość zdjęć zdecydowanie musiała ustąpić szybkości wykonywania usług. Przy niektórych urzędach pojawiły się nawet automaty, które w przyszłości prawdopodobnie całkowicie zastąpią zakłady fotograficzne.

Jak dokonałaś wyboru zdjęć pokazanych na wystawie w Muzeum Warszawy? I jak wygląda archiwum pani Osieckiej? Czy ma w swoich zbiorach wszystkie negatywy od 1962 roku?

Zbiór, na którego podstawie powstała wystawa, obejmuje fotografie wykonane między 1962 a 2022 rokiem i liczy tysiące uporządkowanych alfabetycznie negatywów i odbitek. Na wystawie prezentujemy między innymi 150 portretów, w tym archiwalne odbitki oraz współczesne wydruki wykonane na podstawie negatywów. Potraktowanie poszczególnych zdjęć jako fragmentów większej całości pozwala wybrzmieć ponadczasowemu, powściągliwemu stylowi fotografii Osieckiej. Dokonując wyboru zdjęć do tej sekcji chciałam również zwrócić uwagę na egalitarny charakter usług wykonywanych w zakładzie. Z usług Celiny Osieckiej korzystają osoby publiczne i anonimowi klienci. Zwraca uwagę ograniczony wachlarz zarejestrowanych póz i min świadczący o istnieniu (niekoniecznie uświadomionego) porozumienia na temat publicznie dopuszczalnych form ekspresji.

Co jeszcze obejrzymy na wystawie?

Na wystawie pokazujemy również wybór fotografii okolicznościowych. Zdjęcia wykonane z okazji chrzcin, komunii oraz rocznic i jubileuszy niezwiązanych z obrządkiem religijnym stanowią stały element pracy zakładu i świadczą o wizualnej powtarzalności wyjątkowych z perspektywy jednostki doświadczeń. Poza profesjonalnym dorobkiem fotografki na wystawie pokazujemy także odbitki z rodzinnego albumu Celiny Osieckiej, dokumentujące jak zmieniał się lokalny krajobraz na przestrzeni ostatniego półwiecza. Te prywatne zdjęcia wskazują na silne przywiązanie fotografki do miejsca pracy i przenikanie się życia rodzinno-towarzyskiego z publicznym w pracy rzemieślniczki.

Strona Muzeum Warszawy

Antonina Gugała to artystka i kuratorka, autorka koncepcji książki „Celina Osiecka. Usługi fotograficzne” oraz wystawy o tym samym tytule, którą obecnie można oglądać w Muzeum Warszawskiej Pragi (oddział Muzeum Warszawy)

Reklama