Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Tekst: Magda Kuydowicz

Życie jest darem. Ale tylko niektórzy z nas w to wierzą i potrafią pisać wspomnienia. Dziś opowiem wam o dwóch biografiach. A że jest wiosna – to będzie i o miłości.

Blazejowska_Uparteserce_500pcx

Kalina Błażejowska, Uparte serce. Biografia Poświatowskiej, Wydawnictwo Literackie, 2014.

Ta biografia odkłamuje mit poetki uznawanej dotąd za wiotką, nieszczęśliwą, ciężko schorowaną, śliczną, młodą wdowę. Tymczasem Poświatowska, dzięki niezwykłej energii swoje biografki Kaliny Błażejowskiej staje przed nami jako pełnokrwista kobieta. Klnie, pije wódkę, pali papierosy i przeżywa mnóstwo romansów. Po wczesnej śmierci swego męża – filmowca Adolfa, dosłownie pożera mężczyzn swoim erotycznym temperamentem i głodem życia. Na szczęście, są to także artyści – malarz, poeci, aktor czy artysta związany z Piwnicą pod Baranami. Dlatego rozumieją zarówno jej pełne emocji życie jak i to, że nie kocha ich, ale samą miłość. A właściwie potrzebę intensywnego przeżywania wszystkiego. W każdej sekundzie. Nie wszyscy kochankowie to poetce wybaczali. Halina przeżyła kilka załamań a nawet prób samobójczych. Kokietka, zawsze starannie umalowana, nawet gdy tygodniami leży w łóżku a płytki oddech nie pozwala jej zasnąć. Gdy wolno jej już chodzić, ćwiczy lekki chód i zakłada szpilki. Mimo, że ma opuchnięte od leków nogi a każdy szybszy krok jest wielkim ryzykiem, biegnie po schodach. Chodzi po górach. Wyjeżdża do Stanów na operację. Nie znając języka dostaje się tam na prestiżową uczelnię. Gdy wszystko zaczyna się dobrze układać, z powodu nieszczęśliwej miłości do żonatego wykładowcy postanawia nagle rzucić wszystko i wracać do Polski. Do ”mamy”. Zawsze do niej wraca i przy niej umiera. Musicie przeczytać tę na nowo napisaną historię życia niezwykle utalentowanej skandalistki. Dzięki niej poznacie Poświatowską. Taką jaka była. Wyrazy uznania dla młodej biografki, na co dzień prowadzącej dział kultury w „Tygodniku Powszechnym”. Dwa lata ciężkiej pracy i podróży po całym świecie dały naprawdę niezwykły literacki efekt.

90093501 romy i alain szalona milosc zmiana kadru.indd

Guenter Krenn, Romy i Alain. Szalona miłość, Świat Książki, 2015.

Od kiedy skończyłam 13 lat i zobaczyłam po raz pierwszy „Okruchy życia” Claude’a Sauteta , zakochałam się w austriackiej aktorce Romy Schneider. W Polsce niewiele ukazało się dotąd na jej temat. Dlatego jeździłam i kupowałam jej biografie, albumy i filmy w całej Europie. Od niedawna także buszuję w tej sprawie w internecie, gdzie rzeczywiście jest już wszystko. Wcześniej jednak długo musiałam tłumaczyć panu w EMPIK-u w dziale z filmami DVD, że nie o Roya Scheidera z filmu „Szczeki” mi chodzi… Dlatego, gdy zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych przetłumaczona biografię miłosną Romy i Alain Delona aż podskoczyłam z radości. Najpierw dostałam tak zwaną wydawnicza „szczotkę”, czyli wydruk a potem już wydaną w formie książki historię miłosną – jedną z najbardziej tragicznych i pięknych jakie znam. Rzuciłam się na nią. I po nieprzespanej nocy, powoli przeczytałam ją ponownie. Zrozumiałam, że ta szalona miłość nie mogła się spełnić. Romy była aktorką i córką aktorki – Magdy Schneider. Grała głównie w Austrii i Niemczech, potem we Francji. Alain zaś był wschodząca gwiazdą kina francuskiego. Najpierw dostrzegł go Visconti, a potem już grał u wielkich reżyserów i stał się wspaniałym odtwórcą ról gangsterów w kryminalnych filmach z lat 60., moich ulubionych. Kochankowie mijali się na planach filmowych, a widywali z rzadka. Alain nie był jej wierny, Romy cierpiała. Dopiero po rozstaniu zagrali razem w przepięknym filmie ”Basen”. Romy miała już innego mężczyznę – był jej mężem. Ale po telefonie od Delona rzuciła wszystko i pojechała natychmiast na plan filmowy na południe Francji. Podobno na planie aż iskrzyło od ich skrywanych, gwałtownych emocji. Zazdrosny mąż zrozumiał, że to Alain zawsze zostanie tym „numerem jeden”. Niedługo potem się rozstali. Gdy synek Romy – Dawid zginął tragicznie nabijając się na ostre ogrodzenie przy przechodzeniu przez płot, to Delon pospieszył jej na ratunek. Jednak gdy aktorka nagle zmarła, Delona nie było na pogrzebie. Nie był w stanie się z nią pożegnać. Dopiero po kilku tygodniach poszedł na cmentarz i płakał. Chodzi tam do dziś. Piękna historia, spisana na chłodno przez niemieckiego biografa gwiazd dowodzi jednego. W miłości wszyscy jesteśmy bezradni i równi. Ale nie tak piękni jak Romy i Alain.