Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Nie zliczę ile razy jeszcze na długo nim planeta zadrżała w swych posadach za sprawą koronawirusa, wypowiadaliśmy z mężem mym Szymonem zdanie w stylu: „Ale bym posiedział w domu i poczytał”. Tego typu zdania padały gdzieś na dworcu w drodze na kolejny festiwal książki czy komiksu, czy w drodze na jakąś zaplanowaną wycieczkę. „Fajnie, że jedziemy, co?” „Wiadomo, ale dawno nie siedzieliśmy na kanapie z książką.” Obliczyliśmy, że w 2018 i 2019 więcej weekendów spędziliśmy poza domem, niż w domu. Pod względem wymarzonych rozrywek wirus, spadł nam więc z nieba. Na czas spędzany w domu nie narzekamy.

Martwimy się o zdrowie i tęsknimy za rodziną i przyjaciółmi, martwimy się o przyszłość, gospodarkę, podziały polityczne i o to czy będziemy mieć pracę. Ale jednocześnie są plusy: ja, matka karmiąca siedmiomiesięcznej córki od początku epidemii przeczytałam osiem książek (w tym 800-stronicowe „Małe życie”!). W naszej rodzinie czytanie jest potrzebą traktowaną na równi z jedzeniem i snem. Ba, teraz zdarza mi się nawet więcej czytać niż spać. Moich pasierbic Heli (lat 11) i Anieli (lat 9) nikt do czytania nie musi zaganiać – przeciwnie, częściej narzekamy, że Hela znowu poszła spać o drugiej czy trzeciej nad ranem, a pierwsze pytanie przy śniadaniu brzmi czy skończyła już „tamtą książkę”. Takie nawyki nie wzięły się znikąd. Ja lubię czytać, bo moja mama przez całe dzieciństwo jeszcze na długo przed akcją „Cała Polska czyta dzieciom” czytała mi godzinę przed snem. Codziennie. Szymon dopiero co skończył prawie dwuletni maraton czytania dziewczynkom wieczorami jednego lub dwóch rozdziałów Harry’ego Pottera. Przeczytali wszystkie części. A na koniec Aniela stwierdziła, że jak będzie starsza, przeczyta je jeszcze raz samodzielnie. Ja też nie mogę już doczekać się czytania Irence. Na razie książki interesują ją głównie jako obiekty do jedzenia i obrazki do oglądania. Ale już przygotowujemy zapasy czytelnicze na czas, kiedy będzie można czytać jej co wieczór. Oto niektóre z nich.

Yeti, w którego nikt nie wierzył, Asia Olejarczyk, ilustracje Aleksandra Gołębiewska, wyd. Ezop

Jeśli jako dzieci wierzyliście w świętego Mikołaja, ufo lub yeti – ta książeczka jest o was. Jeśli chcecie zaszczepić w dzieciach wiarę w siebie i nieszablonowe myślenie – ta książeczka jest dla waszych dzieci. Bo co z tego, że istnieniu yeti zaprzeczają naukowcy? Czy przeszkadza to w niego wierzyć? Wzruszająca, pięknie ilustrowana opowieść.

 

TUTAJ zamówisz książkę.

Zgadnij, co to?, Ed Emberley, wyd. Kropka

Wydawnictwo Kropka to nowo powstały imprint wydawnictwa Marginesy dedykowany najmłodszym. Książka „Zgadnij, co to?” jest druga na koncie Kropki. Amerykański artysta Ed Emberley od kilkudziesięciu lat (jest o rok młodszy od Józefa Wilkonia – ma lat 89) tworzy książki dla dzieci, wymyslił ich już ponad osiemdziesiąt. Zgadnij, co to ogląda się pod światło (najlepiej przyłożyć poszczególne strony do lampki i w ten spoósb można zgadywać jakie zwierzątko kryje się na obrazku i w podpisie. Książka, jak to się mówi, bawi ucząc. Dla dzieciaków, które uczą się literek.

 

TUTAJ zamówisz książkę.

Opowiedz mnie, Magdalena Matoso, wyd. Babaryba

W tej książce wszystko zależy od czytających. Razem z dzieckiem wskakujesz do bajkowego labiryntu i tak możecie stworzyć razem nieskończoną ilość opowieści, Księżniczka, kosmici, dinozaury, wróżki, piraci, krasnoludki, potwory – każdy z nich chce wystąpić w waszej bajce. Obsługa tej książeczki jest dziecinnie prosta: rodzic czyta pytania, może też wysilić się na kreatywność i dodać jakieś od siebie, a dziecko wymyśla, kombinuje, opowiada.

Na stronie wydawnictwa zaznaczone jako książka dla sześciolatków, ale moim zdaniem dla dzieci, które już mówią i lubią wymyślać historyjki czyli można zaczynać zabawę od trzech lat.

 

TUTAJ zamówisz książkę.

Marcy i zagadka sfinksa, Joe Tood-Stanton, wyd. kultura gniewu

Gdy ojciec Marcy, poszukiwacz przygód Artur, znika w Egipcie, dziewczynka natychmiast rusza jego śladem. Już wkrótce stanie przed wielkim Sfinksem i będzie musiała rozwiązać jego zagadkę, by wejść do grobowca i uwolnić ojca. Z pomocą przyjdą jej egipscy bogowie, ale sukces wyprawy będzie zależał tylko do niej. Czy uda się jej przezwyciężyć największe lęki i ocalić ojca?

„Marcy i zagadka sfinksa” to drugi tom przeznaczonej dla młodych czytelników serii „Kolekcja mitów profesora Brownstone’a”, autorstwa niezwykle utalentowanego brytyjskiego rysownika i pisarza Joe Tooda-Stantona. Prawa do ekranizacji serii kupiła amerykańska wytwórnia DreamWorks Animation znana z takich filmów, jak „Shrek”, „Kung Fu Pana”, „Madagaskar”, czy „Jak wytresować smoka”.

 

TUTAJ zamówisz komiks.

Miś Pracuś, Benji Davies, wyd. Wilga

Miś Pracuś to misiowy odpowiednik kobiety pracującej z serialu Czterdziestolatek. W każdej części serii miś wykonuje inny zawód. Książeczki mają kartonowe kartki i ruchome elementy. W sam raz dla ciekawskich dwulatków.

 

TUTAJ zamówisz książki.

  • moda i uroda

    Iwona Chmielewska mówi cicho, waży każde słowo. Przez pierwsze dziesięć minut spotkania trzeba się mocno skupić, żeby głosu autorki nie zagłuszał szmer dosuwanych krzeseł, czy kroki spóźnionych osób. Potem sala milknie i wszyscy uczestnicy spotkania autorskiego słuchają jak zaczarowani. Opowieść zaczyna się od warstwy graficznej, a nawet od materiału, z którego zrobiono okładkę (twarda w kolorze indygo), przez obwolutę ze skrzydełkami (wewnętrzna strona we wzór jak z bloku kreślarskiego) i wyklejkę (zielono-beżowa) dochodzimy do poszczególnych rozkładów. 

  • moda i uroda

    Działka Dziadka Działkowicza to przepiękna książka dla najmłodszych, których rodzice chcieliby zarazić pasją działkowania. Składa się z dwóch części: pierwsza to rymowana historyjka o tym, jak cała rodzina spędza dzień pomagając na działce, druga to praktyczne porady dotyczące uprawy roślin (także tych balkonowych, bo przecież nie każdy ma swoją działkę) oraz przepisy na kilka pysznych i prostych dań, z którymi poradzi sobie każde dziecko. 

  • ludzie, rzeczy

    Co czytają, kiedy czytają, jak czytają, ale i o to jak dbają, skąd biorą, gdzie kupują, czy wypożyczają i wreszcie gdzie przechowują i jak układają swoje księgozbiory – o to wszystko i jeszcze więcej będę pytała w cyklu "Półka z książkami." Na pierwszy ogień idzie pisarka i dziennikarka, Beata Chomątowska, która pokazuje nam swoją bibliotekę w mieszkaniu na warszawskim Śródmieściu.