Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Wschód kryje tajemnice. To tam mieszka magia, której korzenie sięgają natury świata. Podczas tegorocznej edycji festiwalu Halfway, w białostockim amfiteatrze wystąpi artystka delikatna, której muzyka kołysze źdźbła traw, a słowa niczym ostre sztylety kłują duszę w poszukiwaniu prawdy. Poznajcie PALINĘ – białoruską czarodziejkę – Республика Полина.

Michał Szymko: Swój najnowszy album nazwałaś „smutne piosenki”. Skąd taki tytuł? 

PALINA: Wymyślenie nazwy albumu nie jest rzeczą łatwą, trzeba połączyć różne myśli, pomysły i zdania w jeden wspólny mianownik. Postanowiłam, że nie będę się wymądrzała i nazwę album „smutnymi piosenkami”, co wydało mi się trochę zabawne i autoironiczne.

 

MS: Wydaje mi się, że twoje piosenki są historiami. Każda jest na swój sposób inna.

P: Zgadzam się całkowicie. Każda moja piosenka jest inną historią, jaka dzieje się tu i teraz. Kiedy śpiewam, moje piosenki ożywają, myślę o postaciach, motywach, poszczególnych frazach i tym, jak ich znaczenie zmienia się w zależności od kontekstu słuchacza.

MS: Czy do którejś ze swoich piosenek jesteś wyjątkowo przywiązana?

P: Uwielbiam „Апошнія спробы” [tłum. „Ostatnie podejście”]. Jest to jedna z niewielu piosenek, której brzmienie i tekst nie zmieniły się od samego powstania. Nie wymagała żadnych zmian. Za każdym razem wykonuję ją bardzo emocjonalnie. To też osobiście ważna dla mnie piosenka.

MS: Mieszkasz i tworzysz w Mińsku. Jakie są twoje ulubione miejsca w tym mieście?

P: Całe życie mieszkam w Mińsku. Kocham to miasto. Identyfikuję się z nim. Moje ulubione miejsca to dzielnica Osmolovka, a dokładniej dwa bloki w centrum miasta, zbudowane w latach 40. ubiegłego wieku w dwupiętrowych rezydencjach. Jest tam bardzo klimatycznie i artystycznie. To tam spędziłam moje czasy studenckie. Uwielbiam także ulicę Oktyabrskayą – obecnie znajdują się tam akademiki, fabryki, miejsca kulturalne, kluby, galerie, kilka punktów gastronomicznych, bary. Prawie wszystkie budynki zdobią murale. A dodatkowo można tam spotkać świetnych ludzi. Mińsk zachwyca, trzeba tylko dać mu trochę czasu na oswojenie.

MS: Śpiewasz zarówno w języku białoruskim, jak i rosyjskim. Język jest dla ciebie ważny?

P: Język dla mnie jest instrumentem, każdy brzmi inaczej, zmieniając w muzyce język rosyjski na białoruski, to jak zmienić fortepian na wiolonczelę.

 

MS: Często koncertujesz w Ukrainie. To twój drugi dom?

P: Nie mogę powiedzieć, że Ukraina jest moim drugim domem. Ale jest to kraj o bardzo bogatej i tętniącej życiem kulturze. Jest dla mnie inspiracją. Ostatnio dużo podróżowałam po Ukrainie, myślę, że dobrze ją poznałam. Cieszę się, że moja muzyka znalazła tam odbiorców.

MS: Co przygotowujesz na Halfway Festival w Białymstoku?

P: Uwielbiam ten festiwal. Szczególnie podoba mi się ta bliskość widowni z artystami. Zagram piosenki z albumu „smutne piosenki” i kilka z wcześniejszych płyt. Już nie mogę się doczekać.

PALINA wystąpi 30 czerwca na Halfway Festival w Białymstoku. Więcej informacji o festiwalu znajdziesz TUTAJ.