Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Kilka kropli przyjaźni, źdźbło życia codziennego i szczypta samoświadomości. To przepis na organiczne kosmetyki Kobalt natural skin care. Z założycielką firmy, Rachelą Dobrzańską, z okazji 3 edycji Festiwalu Niech Żyją Dziewczyny! Kobiece Kręgi, rozmawia Ola Kozak.

Ola Kozak: Festiwal Niech żyją dziewczyny! Kobiece Kręgi to 3 edycja wydarzenia organizowanego przez naszą redakcję. Festiwal to nie tylko targi ale również spotkania autorskie, szkolenia i warsztaty poruszające ważne dla kobiet tematy. Co sądzisz o tego typu inicjatywach? Czy uważasz że są potrzebne i wnoszą coś dobrego do społecznej świadomości?

Rachela Dobrzańska: Przede wszystkim tego typu spotkania dają przestrzeń dla kobiet (i nie tylko), żeby się gromadziły. To swego rodzaju powrót do korzeni. Zanim zaczęłyśmy mieszkać w wielkich konglomeracjach miejskich było łatwiej. Na porządku dziennym były kobiece spotkania w kręgach. Była na to przestrzeń i czas. Uważam, że tego typu spotkania są cudowną okazją, żeby się połączyć i dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem. Z punktu widzenia producenta (w moim przypadku kosmetyków naturalnych) to szansa, żeby poznać klientki i ich potrzeby. Ale również okazja, by edukować tych, którzy swoją przygodę z rękodziełem – a szczególnie polskim – dopiero zaczynają. Sama byłam odwiedzającą i klientką na dwóch poprzednich edycjach targów i bardzo cieszę się, że w tym roku będę wśród wystawców.

OK: Za co cenisz inne kobiety? Czy masz swoje kobiece autorytety?

RD: Pierwsze co mi przychodzi do głowy to: szczerość, odwaga i autentyczność. Zastanawiałam się chwilę kogo umieściłabym w kategorii moich kobiecych autorytetów. I czy może powinnam umieścić kogoś znanego. Ale moim zdaniem z przekonania, że mamy jakieś powinności nie wychodzi najczęściej nic dobrego. No i odpowiedź przyszła bardzo szybko i jest zadziwiająco prosta: to moje przyjaciółki. Są dla mnie ogromną inspiracją. Bardzo dużo się od niech uczę i czuję się szczęściarą mogąc otaczać się takim silnymi i mądrymi kobietami.

OK: Jak to się wszystko zaczęło, jak doszło do tego, że zajęłaś się kosmetykami?

RD: W bardzo dużym skrócie (bo moja przygoda z zapachami zaczęła się w dzieciństwie, miałam bardzo wyczulony nos) moja skóra po 24tym roku życia bardzo się zmieniła. Mogę chyba powiedzieć, że obraziła się na wszystkie drogeryjne i apteczne kosmetyki. Stała się bardzo wrażliwa, użycie każdego kremu prowadziło do podrażnienia. Wtedy zaczęłam interesować się naturalnymi olejami jednorodnymi i ogólnie kosmetykami naturalnymi. W tym czasie zamieszkałam w Londynie, wiec dostępność takich produktów była bardzo duża. Ale poza kupowaniem drogich, angielskich marek bardzo chciałam spróbować sama. Pamiętam, że kupiłam kilka książek o aromaterapii. W tym czasie mało spałam i nocami przeszukiwałam internet. Czytałam o naturalnych surowcach i substancjach, które mogły by pomóc mi w „palącym” problemie. I tak, kawałek po kawałku, zaczął się Kobalt. Najpierw produkowałam kosmetyki tylko dla siebie i bliskich. Później wróciłam do Warszawy i to był idealny moment, by zacząć. Rynek polskich marek produkujących kosmetyki w 100% organicznych dopiero się rozkręcał. A jeśli chodzi o olejowe sera do twarzy, ze swoimi mieszankami byłam chyba pierwsza.

OK: Skąd nazwa Kobalt?

RD: Z głowy, po prostu. Uwielbiam ten kolor, wymyślenie, że to właśnie będzie nazwa mojej marki zajęło mi tak naprawdę dwa dni. Pamiętam, to było prawie pięć lat temu, siedziałam w kuchni z notesem, piłam dużo kawy i pisałam, szkicowałam. Lubię wspominać ten czas. To był bardzo intensywny proces twórczy. Dalej czasem zaglądam do tego notesu i śmieję się z siebie w jaki sposób moje procesy myślowe doprowadziły mnie do Kobalt natural skin care.

OK: Opowiedz proszę jak wygląda proces produkcyjny kosmetyków Kobalt.

RD: Po części wciąż wygląda właśnie tak, jak wtedy, gdy powstawały pierwsze produkty. Wszystko tak na prawdę zaczyna się od moich potrzeb. Później robię research i staram się naleźć najlepsze remedium na aktualny problem. Ostatnio na przykład przez około rok pracowałam nad recepturą do mojego nowego produktu: Action serum. Uwielbiam ten olejek – to właściwie lekarstwo, cudowne serum, które w bardzo krótkim czasie pomaga zagoić zmiany na skórze. Proces twórczy opiera się też oczywiście na próbach i błędach oraz na długim czasie testów. Jak wspominałam już wcześniej, ważną częścią moich produktów jest aromaterapia, więc dużo czasu poświęcam na wyszukanie odpowiednich pod względem działania olejków eterycznych. W procesie produkcji zawiera się też wybór opakowania, nazwy i etykiety do każdego kosmetyku.

OK: Skąd bierzesz pomysły i składniki do produkcji?

RD: Składniki kupuję u wielu różnych dystrybutorów, głównym kryterium zawsze są certyfikaty. Korzystam tylko z organicznych surowców. Pomysły głównie biorą się z mojej głowy, a dokładnie to z życia codziennego. Przypomina mi się kilka takich sytuacji, gdy siedziałam na lunch’u z moją siostrą i ona zaczyna rozmowę: „Rachela potrzebuje tego i tego do mojej skóry lub moja koleżanka czy szefowa to bardzo chciałaby używać organicznego…Musisz to zrobić”. Zawsze najpierw zastanawiam się czy ja potrzebuje takiego produktu i czy to jest ze mną spójne. Bardzo inspirują mnie potrzeby różnych osób dookoła. Muszę przyznać, że z takich rozmów powstało kilka pomysłów na nowe linie w Kobalcie i w kolejce na swoją premierę czeka kilka produktów.

OK: Co można znaleźć w asortymencie Kobalt?

RD: W tej chwili na co dzień dostępne są olejowe sera do twarzy cztery różne, wyspecjalizowane do pracy z różnymi rodzajami cery. Pomada do ust i dwa nowe produkty czyli: wspomniane wyżej Action serum (serum do użycia punktowego na zmiany na skórze) i Pain soothing oil (aromaterapeutyczny olejek przeciwbólowy), który stosuje głownie w trakcie menstruacji na bóle brzucha. Ale świetnie działa też na bóle głowy. I jak się okazało ostatnio podczas mojej podróży do Kolumbii, na ugryzienia amazońskich komarów. Pewnie niewielu moich klientów wie, że od początku działania Kobaltu produkuję naturalne perfumy. Nie ma ich w stałej ofercie – robię je tylko pod zamówienie i są one zawsze wynikiem indywidualnej pracy z klientem.

OK: Jak wygląda Twój dzień pracy?

RD: Każdy dzień to nowa przygoda. Swój biznes prowadzę sama – to z jednej strony błogosławieństwo, a z drugiej ogromne wyzwanie. Sama muszę ustalić plan i pilnować się, żeby odhaczyć każdy punkt w grafiku. Przechodząc do szczegółów: codziennie zaczynam od śniadania i kawy a następnie startuje z moim tak zwanym „czasem biurowym”. W trakcie kilku godzin staram się odpowiedzieć na wszystkie maile i ustalić wysyłki do końca tygodnia. Ten czas dzielę tak na prawdę między moje dwa główne zajęcia: Kobalt i Holotropic Poland – drugi bardzo ważny projekt który współtworzę. Moje zadania z dnia na dzień różnią się w zależności od tego czy przypada czas na produkcję, wysyłki czy po prostu office. 

OK: Poza Kobaltem zajmujesz się również psychologią i rozwojem osobistym. Skąd takie zainteresowania i czy mają wpływ na filozofię marki?

RD: To ciekawe, że o to pytasz, niewiele osób wie, czym zajmuje się poza prowadzeniem Kobaltu. Wszystko zaczęło się bardzo dawno temu, gdy poszłam na studia psychologiczne. To był taki mini początek tej przygody. Jednak na poważnie wszystko rozkręciło się ok. 2-3 lata temu. A od dwóch lat mogę powiedzieć, że psychologia transpersonalna i warsztaty terapeutyczne to moja druga, równie wielka miłość. I tak na co dzień prócz prowadzenia marki kosmetycznej, organizuje i współprowadzę warsztaty Oddychania Holotropowego. Powiem tylko krótko, że to technika terapeutyczna opracowana przez jednego z ojców Psychologii Transpersonalnej, psychiatry czeskiego pochodzenia Stanisława Grofa. Zdecydowanie takie zainteresowania i pasja mają wpływ na każdy aspekt mojego życia – również na biznes, który prowadzę. Jeśli chciałabym sprowadzić ten wpływ do konkretów to na przykład dzięki temu, że zajęłam się samorozwojem i terapią poznałam np. marketing holistyczny (green marketing, właściwie to nie ma konkretnej nazwy) i nim inspiruje się prowadząc marketing mojej firmy. Ale przede wszystkim praca nad sobą i terapeutyczna praca z innymi ma wpływ na to jak żyję na co dzień, jak buduję relacje, także te biznesowe. Również na to jak rozwiązuję problemy i jak podejmuję każdą decyzję.

Strona marki Kobalt na Facebooku