Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Dzisiaj koszule mają wiele wariantów, ale marka Delikatessen powraca do tych najprostszych.

Powstała w 2009 roku w Amsterdamie z inicjatywy dyrektora artystycznego Andre Lisowskiego i kuratora sztuki Stephena Hartoga. Od paru lat ich pracownia mieści się na odrestaurowanej farmie w Burgundii. Inspirację do kolejnych kolekcji stanowią warzywny ogród i zwykłe lokalne życie. Szukając materiałów, jeżdżą po świecie, a kolekcje prezentują na najważniejszych targach mody w Europie. Marka jest więc prawdziwie nomadyczną instytucją. Wyjątkowość koszul od Delikattesen zależy od kilku czynników. Rozmawiamy o nich z dyrektorem kreatywnym marki – Andre Lisowskim.

Dlaczego wasze koszule są wyjątkowe? Ze względu na materiały?

Andre Lisowski: Materiały to dusza naszych koszul. Wiele lat zajęło nam znalezienie odpowiednich dostawców. Oglądaliśmy tkaniny z najlepszych zakładów i fabryk na świecie. Nigdy nie idziemy na kompromis w doborze materiałów. Najpierw ich dotykamy, pozwalamy zmysłom zadecydować, czy to odpowiednia struktura, ciężar i delikatność. Materiały muszą mieć też głębię. Dlatego szukamy odpowiednich mieszanek włókien, które dobrze komponują się kolorystycznie.

Materiał to jedno, a co z krojem?

AL: Zanalizowaliśmy najróżniejsze fasony i techniki szycia i zdaje się, że osiągnęliśmy ideał. Mimo tego wydaje nam się, że ciągle możemy się jeszcze rozwinąć w tej dziedzinie. Niektórzy nazywają nas koszulowymi nerdami. Bierzemy pod uwagę komentarze naszych klientów oraz nasze własne ekspertyzy.

O wyjątkowości koszuli stanowi też jej kołnierz, prawda?

AL: Tutaj także nie obyło się bez eksperymentów. Ostatecznie stworzyliśmy kołnierz, który odzwierciedla kształt męskiej szyi. Odpięty dopasowuje się do jej naturalnej linii i dobrze leży na karku.

No i kieszenie. Oraz guziki.

AL: Większość koszul Delikatessen ma wewnętrzne kieszenie. Wyjątkowe są może nie same guziki, ale dziurki przy mankietach – rozmieszczone horyzontalnie ułatwiają zapinanie. A przecież chodzi przede wszystkim o wygodę.

Przeczytałam też, że pierzecie koszule przed oddaniem ich klientom.

AL: Tak, dzięki temu mamy pewność, że materiał pozostanie w takiej kondycji, w jakiej trafia do klienta, i nie będzie niespodzianek po praniu. Będą nosiły się długie lata.

Zobacz stronę Delikatessen