Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Dwie dziewczyny i produkcja oryginalnych toreb z wyszperanych w lumpeksach materiałów – poznajcie markę There is no more.

Kto stoi za There is no more?

Dobrze byłoby opowiedzieć historię z ciekawym zwrotem akcji, ale prawda jest taka, że jesteśmy dwiema przyjaciółkami (z jednym zaangażowanym w pracę kotem) i tworzymy przyjazne środowisku akcesoria. Poznałyśmy się wiele lat temu w pracy w Katowicach, gdzie wspólnie zajmowałyśmy się produkcją wydarzeń społeczno-artystycznych. Od tego czasu, gdy po pracy wspólnie chodziłyśmy do śląskich second-handów, przeszłyśmy drugą drogę, której estetyczne doświadczenia przecięły się ponownie przy tworzeniu There Is No More! Dzielimy się obowiązkami i kompetencjami, ale razem projektujemy, bo miło jest dzielić ten najprzyjemniejszy proces. Kasia jest szalenie dokładną krawcową z głową inżyniera, a Ania odpowiada za grafikę, fotografię i PR.

Jaka jest idea?
There Is No More w dosłownym tłumaczeniu znaczy, że nie ma czegoś więcej. Wszystkie torebki powstają w pojedynczym egzemplarzu, ale nazwa nawiązuje również do tego, że część zasobów Ziemi nie jest odnawialna. W ogóle nie ma drugiej Ziemi! Dlatego warto zwrócić uwagę na nasze globalne zachowania konsumpcyjne oraz ich skutki i czasem podejmować bardziej świadome, odpowiedzialne decyzje.
Uważamy, że społecznie zaangażowana, przyjazna środowisku moda może być równie piękna i oryginalna. Chcemy udowodnić, że upcycling ma równie atrakcyjne oblicze i nie musi się już dłużej kojarzyć z dodatkami zrobionymi ze starych banerów.  To taki projekt z pogranicza wielu dziedzin: mody, ekologii i sztuki właśnie. Tylko jedna osoba może mieć daną torbę There Is No More, co dziś jest bardzo rzadkim doświadczeniem.

Skąd bierzecie materiały do produkcji toreb?
Godzinami przemierzamy second-handy w poszukiwaniu wyjątkowych materiałów. Wyznaczamy sobie specjalne dni produkcyjne, kiedy na cały dzień wychodzimy ich szukać – wbrew pozrom to jeden z najtrudniejszych etapów powstawania torebek. To fizyczna praca, która w tym samym czasie wymaga maksymalnego skupienia, aby móc jednocześnie ocenić znalezione ubrania pod kątem:
– stanu zużycia materiału,
– tego, jak będzie się starzeć w ponownym użyciu,
– czy możliwy jest wykrój konkretnego kształtu torby,
– ważna też jest grubość materiału, aby dobrać do niego odpowiednią maszynę.
To tylko parę z kluczowych aspektów, nie wspominając o tym, że musi być obłędnie piękny. Nauczyłyśmy się już brać ze sobą wodę w bidonach i duuuużo kanapek!

Gdzie je sprzedajcie?
Można nas znaleźć pod adresem www.thereisnomore-shop.com, a materiały, na których aktualnie pracujemy podglądać na Instagramie (@thereisnomore_), gdzie znajdują się najbardziej soczyste historie z życia znalezionych ubrań.

Tutaj instagram...

...a tutaj There is no more na FB

Jakie macie plany na wakacje?
Prozę życia zagryzać pyszną pizzą! Zwykłe życie w ciepłe, letnie wieczory, na które czekałyśmy przez ostatnie sześć miesięcy zimy.

A jakie są dalsze plany rozwoju marki?
To nasze pierwsze tygodnie działalności, dlatego jesteśmy w dość przyziemnym momencie rozwoju – staramy się udoskonalać to, co właśnie powstało. Ale oczywiście marzymy. Marzy nam się zbudowanie programu, w którym ludzie będą mogli oddawać stare ubrania z potencjałem, a my będziemy mieć struktury, żeby działać na większą skalę i pracować z tymi materiałami, które można kreatywnie przetworzyć. Pracujemy też nad mikro cyklem edukacyjnym, w którym będzie można się wspólnie dzielić swoimi domowymi sposobami na zero waste. Obecnie szyjemy prototypy kolejnego produktu, starając się nie zapominać o trzonie naszej działalności – zajmujemy się modą, a to, że staramy się to robić z szacunkiem do natury mamy nadzieję, że wkrótce będzie normą, a nie czymś wyjątkowym.

Tu można kupić torby