Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

„Tak, mam okres, a co?” to pierwsza na polskim rynku wydawniczym książka o miesiączce. Potrzebna, bo mimo że okres ma każda dziewczyna, temat wciąż pozostaje tabu. O książce szwedzkiej blogerki i aktorki komediowej – Clary Henry, opowiedziała nam Olga Święcicka z wydawnictwa Buchmann.

1. Dla kogo jest ta książka? Czy mogę podarować ją w prezencie dziesięciolatce, która miała już na biologii lekcje o narządach płciowych i bardzo boi się pierwszej miesiączki?

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam oryginalną wersję książki to byłam pewna, że to pozycja dla nastolatek. W środku jest mnóstwo kolorowych obrazków, zdjęć autorki z różnymi, czasem głupimi minami i stron zapisanych drukowanym tekstem złożonych a la memy. Szczerze mówiąc wizualna strona książki trochę mnie przestraszyła, ale ponieważ byłam ciekawa jej środka to sięgnęłam po angielskie tłumaczenie. W warstwie tekstowej „Tak, mam okres” bardzo mnie zaskoczyło, bo okazało się lekturą uniwersalną. Jako osoba, nie oszukujmy się, od lat miesiączkująca znalazłam tam o dziwo wiele ciekawych dla siebie informacji. Zarówno takie głupotki, jak fakt że podpaski istnieją dłużej niż krojony chleb, jak i cały rozdział o tym, jakie jest podejście do menstruacji w różnych kulturach. Myślę, że każdy/każda może znaleźć w tej książce coś dla siebie. Oczywiście najwięcej z tej lektury wyciągną nastolatki, ale myślę, że spokojnie można ją też traktować jako przewodnik dla mam, które mogą z niej nauczyć się rozmawiać o okresie z córkami czy po prostu zabawną, feministyczną lekturę dla dziewczyn, które mają ochotę wykrzyczeć: Tak, mam okres! Idealnie by było, gdyby na koniec przeczytali to jeszcze chłopcy, ojcowie i mężowie, ale to nie oni mają być jej pierwszymi czytelnikami.

2. Kim jest autorka książki – Clara Henry?

Clara jest szwedzką blogerką, aktorką komediową i prezenterką telewizyjną. Jak mniemam dość popularną, bo jej kanał na YT ma ponad 400 tysięcy subskrypcji. Od 2011 prowadzi menstrobloga, na którym opowiada o miesiączce, recenzuje środki higieniczne i magluje temat miesiączkowego wstydu i seksizmu. Jej filmy na YT w większości mają angielskie napisy, więc zachęcam do oglądania. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że z miesiączki można wycisnąć aż tyle tematów!

3. Czy, Twoim zdaniem, w dzisiejszych czasach miesiączka nadal jest tematem tabu? 

Myślę, że nie zdecydowalibyśmy wydać się tej książki, gdybyśmy nie uważali, że to ważny i potrzebny temat. Do tej pory w Polsce nie wyszła żadna książka poświęcona wyłącznie miesiączkowaniu. Oczywiście są na rynku dostępne podręczniki o dojrzewaniu, jakieś książeczki dla dziewczynek wprowadzające je w świat kobiet, ale bardzo brakowało rzetelnej pozycji na temat okresu. Myślę, że ten brak był właśnie spowodowany wstydem. Wystarczy z resztą poczytać komentarze w internecie, które pojawiają się pod chociażby wywiadami z autorką, żeby zrozumieć jak wiele jeszcze jest do zrobienia. I wcale nie chodzi o to, żeby manifestować ten fakt, chodzić w zakrwawionych spodniach i ostentacyjnie pokazywać środki higieniczne, ale żeby można było normalnie o tym pogadać. Z kolegami z pracy, z chłopakiem czy z innymi kobietami. A nie wymawiać się bólem głowy, chorobą czy tzw. niedyspozycją.

4. Dlaczego to ważne, żeby swobodnie rozmawiać o miesiączce?

Ważne jest żeby po prostu swobodnie rozmawiać. O wszystkim, nie tylko miesiączce ale też o innych sprawach, które jako społeczeństwo lubimy chować pod dywan. Ostatnio za sprawą książki Natalii Fiedorczuk rozpoczęła się rozmowa na temat „cieni i blasków” macierzyństwa, wcześniej Natalia Przybysz rozpętała dyskusję o aborcji. Myślę, że to wszystko bardzo ważne tematy i generalnie wszystkim, nie tylko kobietom, będzie lżej, jak trochę dadzą sobie trochę luzu i zaczną normalnie gadać.

5. Uchylmy rąbka tajemnicy: jaka jest najlepsza rzecz jaką możesz zrobić, kiedy obudzisz się rano z bólami mentruacyjnymi? 

Według Clary zawinięcie się w kołdrę na wzór francuskiego hot doga i pozostanie w takiej pozycji przez cały dzień. Totalnie się z nią zgadzam. Dorzuciłabym do tego zestawu jeszcze termofor, trzy nospy i oczywiście dzień wolny od pracy. Bez wymawiania się „zatruciem żołądkowym”, tylko po prostu możliwość wzięcia regularnego, przepisowego menstro urlopiku.

Chcesz pogłębić swoją wiedzę o miesiączkowaniu? Kliknij tutaj!

6. Oraz: Jak sprytnie odpowiedzieć na prowokacyjną zaczepkę pt. „Oho! Chyba ktoś ma tu okres…!” 

Nie uciekać się do sprytu, tylko odpowiedzieć zgodnie ze stanem faktycznym tak lub nie. Spokojnie i rzeczowo. Co odważniejsi albo mocniejsi w gębie mogą dorzucić „A dlaczego tak cię to interesuje?”, ale spokojnie można poprzestać na skromnej odpowiedzi. W „Tak, mam okres” jest z resztą cały słowniczek zaczepek i odpowiedzi, więc każdy może wybrać sobie swoją wersję. Ja od czasów gimnazjum na szczęście nie spotykam się z takimi tekstami, ale myślę, że nastolatkom kilka z nich może się przydać.