Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Co to był za festiwal! Kto nie był niech koniecznie jedzie za rok (my już odliczamy dni!), bo to doświadczenie, które zdecydowanie różni się od doświadczeń znanych z polskich festiwali. Co tu dużo ukrywać, Niemcy umieją organizować festiwale. Zobaczcie naszą relację z 20. edycji Melt! Festival w Ferropolis!

Muzyka, taniec, niczym nieskrępowana zabawa oraz niezwykle przyjacielska i otwarta atmosfera. Tak w kilku słowach można opisać nasz pobyt na tegorocznej, jubileuszowej edycji Melt! Festival w niemieckim Ferropolis. Po zaledwie kilku godzinach podróży autem z Warszawy, przenieśliśmy się do krainy muzyki elektronicznej, która urzekła nas nie tylko muzycznie i organizacyjnie, ale i swoim położeniem oraz scenografią. Zobaczcie sami i same, ciężko nie być pozytywnie zaskoczonym.

Po lewej, scena dla najwytrwalszych festiwalowiczów: położona poza terenem festiwalu – Sleepless Floor, gdzie muzyka nie zamilkła niemalże ani na chwilę przez 3 dni festiwalu! Po prawej, klasyczne obozowisko – tego na Offie, czy Openerze nie spotkacie!

Chcesz być z Melt! Festival na bieżąco? Obserwuj go na facebooku...

Koncert M.I.A, totalnie #girlpower i #niechżyjądziewczyny! Bo wiadomo: Live fast, die young, bad girls do it well! 

 

Scenografia jak z Mad Maxa albo Wodnego świata! Nie do podrobienia, nie do zapomnienia!

 

... i na instagramie!

Rapsy, stylówki, wulgarny do granic nieprzyzwoitości Ninja, super sweet ¥O-LANDI VI$$ER i deszcz konfetti! Co to za szał! Niedzielny koncert Die Antwoord na finał festiwalu to była moc!

 

Koncert The Kills, chyba najgłośniejszy koncert na jakim byliśmy w życiu + wysłanniczka Ewelina z picką, wiadomo!

 

A ha! Bym zapomniał! Ferropolis, gdzie odbywa się Melt! leży jakieś 30 km od niemieckiego Dessau. Warto tam wstąpić z jednego powodu: to tutaj miała siedzibę jedna z najbardziej znanych szkół artystycznych w historii ludzkości – Bauhaus, i to tutaj znajduje się kampus, zaprojektowany przez Waltera Gropiusa w II poł. lat 20-tych, XX wieku. Pasjonaci sztuki, designu, architektury nie mogą tego przegapić!

 

Nie ma opcji, za rok wracamy! Niech żyje Melt! Niech żyje elektro!