Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Berlin to miasto przyciągające kreatywne dusze z różnych zakątków świata, w tym z Polski. Wielu przedstawicieli polskiej społeczności przyczynia się do kreowania pozytywnego wizerunku Polski i Polaków, odbiegającego od tego, co stereotypowo kojarzy się Niemcom z naszym krajem. Na miejscu powstają już nie tylko sklepy spożywcze z polską żywnością, ale także butiki, kawiarnie, księgarnie i wiele innych.

Tak zwanemu „polskiemu Berlinowi” poświęcone były w tym roku wydania lokalnej prasy (Tip BerlinExberliner), a prowadzony przeze mnie blog BERLINSKO (klik) od dawna promuje polskie miejsca i przedstawia reprezentantów licznej polskiej społeczności (według różnych danych, Berlin zamieszkuje ok. 50 tys. osób z polskim paszportem i ok. 100 tys. – 150 tys. osób polskiego pochodzenia). Ten artykuł pozwoli Wam zapoznać się z „polskim Berlinem”.

Przez żołądek do serca

Zaznajamianie obcokrajowców z kuchnią własnego kraju to jeden ze sposobów rozpowszechniania rodzimej kultury. W Berlinie powstało już parę oryginalnych inicjatyw kulinarnych, przyczyniających się do przełamywania stereotypów. Promowaniem polskiej kuchni przy wspólnym stole, na „wódeczce”, zajęła się Julia Bosski, organizatorka berlińskich Obiadów Czwartkowych. Julia w niekonwencjonalny sposób przygotowuje polskie dania, łącząc je często ze smakami z innych rejonów świata. Spotkania na wspólne jedzenie i biesiadowanie mają być w założeniu tylko pretekstem do rozmów, poznawania nowych ludzi i obyczajów. Wydarzenia te nie mają stałej siedziby, odbywają się za każdym razem w innym, modnym miejscu, na wzór popularnych supper clubs.

 

Na uwagę zasługują też nowo-otwarte lokale odbiegające charakterem od tych, wokół których od dawna gromadziła się berlińska Polonia (np. Mały KsiążeRestaurant BreslauPierogarnia na Weddingu). Właściciele takich miejsc jak BONA Kollektiv, czy Katulki z Bzem nie skupiają się wyłącznie na polskich produktach, a raczej starają się dotrzeć do lokalnej społeczności w Kiez, przy okazji oferując polskie przysmaki (np. polski chleb w BONA, czy pierogi w Katulkach). Po przeciwnej stronie miasta, na Prenzlauer Bergu, polska para pasjonatów podróży i odkrywania nowych smaków – Kinga i Staszek – otworzyła pierwszą polską lodziarnię w Berlinie – OAK & ICE, w której serwowane są znane w Polsce Lody Prawdziwe. Na lokalnej scenie nie brakuje też barów z pierogami w roli głównej. Nasz narodowy przysmak w formule street food oferują m.in. Tak Tak – Polish Deli oraz duet Pan Kowalski.

 

Polska bez procentów

Najnowsza fala polskiej emigracji stara się pokazać, że Polska to nie tylko „wódka i papierosy”. Możliwe, że właśnie dlatego, zamiast kolejnego „polskiego baru” powstają sklepy-galerie stawiające na rozpowszechnianie polskiego designu i sztuki. Przykłady stanowią takie miejsca jak NO WÓDKA (zobacz zdjęcie na górze strony), Quadrat, czy Rauch und Groen. Oprócz sprzedaży ubrań, czy akcesoriów od polskich projektantów, sklepy te organizują okazjonalne wystawy sztuki, targi, odczyty książek czy innego rodzaju wydarzenia kulturalne. Własne projekty ubrań i torebek pod markami Patkas i Free Sisters oferuje Patka w swoim rodzinnym butiku na Preznlauer Bergu. Renowacją i projektowaniem mebli zajmują się PolituraSztuka Mebla, czy Studio Ziben Mariusza Maleckiego.

 

Polską kulturę promują już nie tylko Polski Instytut w Berlinie, ale także kultowy Klub Polskich Nieudaczników (Club der polnischen Versager, zainaugurowany w 2001r.), polsko-niemiecka księgarnia Buchbund, galeria sztuki Żak/Branicka, Galerie Isabella Czarnowska, platforma artystyczna UP Gallery czy polska galeria plakatu Pigasus. Niemiecka stolica otwartością przyciąga artystów z różnych dziedzin życia – Berlin za swoją siedzibę lub miejsce pracy obrali m.in.: Sławomir Elsner, Katarzyna Kozyra, Izabela Plucińska, Wojtek Klemm, Gosia Warrink, Pola Dwurnik i wiele innych. W lokalnych klubach koncertują osiedleni na stałe w Berlinie polscy muzycy (np. Adam Byczkowski znany jako Better Person, Mops Bebsky z wytwórni Nowe Wielkie Joł, Jemek Jemowit reklamujący się jako „wróg publiczny nr.1” i autor „Kaczyński Song”), czy grają polscy DJe, np. Sylwia (NYP/Ex-Sentel) w Tresor. Comiesięczna audycja Balearic Bigos w Berlin Community Radio zapoznaje słuchaczy z zapomnianymi oraz współczesnymi dźwiękami Europy Wschodniej, w tym Polski.

Zobacz BERLINSKO, polski blog z Berlina prowadzony przez Justynę Dolecińską!

„New Polish” w Berlinie prężnie się rozwija i trafia do szerokiego grona odbiorców. Mieszkańcy Berlina coraz chętniej otwierają się na wschodniego sąsiada Niemiec. Wysyp nowych polskich miejsc w Berlinie pozwala przełamać wiele stereotypów, które do tej pory podtrzymywały takie spelunki jak Cafe Warschau, czy Bar Mazury. Aktualna sytuacja polityczna wymaga z pewnością jeszcze większego wysiłku w kreowaniu pozytywnego wizerunku Polski za granicą. Jak do tej pory, Polacy w Berlinie radzą sobie całkiem nieźle.