Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Tekst: Monika Proniewska

Zdjęcia: Piotr Bekas

Mieszkanie w przedwojennej kamienicy, nawet takie najmniejsze, ma zawsze jedną zaletę: wysokie stropy i niemałe okna. Zawieszony na czterech metrach sufit rozszerza przestrzeń i daje więcej powietrza. Pozwala też na wybudowanie antresoli, z jednego pomieszczenia robią się dwa!

rzeczy_monika_proniewska_01-1-1

Zacznę od antresoli. To trochę mebel, trochę przestrzeń, której funkcją jest relaks. Bardzo przydatna: jest miejscem do spania, czytania i gromadzenia ulubionych obrazków. Wykończenia zaprojektował tata w latach 80., z zawodu lekarz, a z konieczności projektant.

cuda_wianki_moniki_proniewskiej_1

Kamienie i minerały, bardziej ozdoby, czasem ciężarki do papieru. Przede wszystkim doskonały materiał do zdjęć, rysunków, zinów i projektów graficznych, także paradoksalnie to bardzo utylitarne przedmioty. Przywożone z różnych miejsc, mają różny skład chemiczny. Największy z nich to kryształ soli, na grafice wygląda bardziej zagadkowo.

cuda_wianki_moniki_proniewskiej_2

A tu już prawdziwy klips do papieru w kształcie łapki. Został zrobiony w barcelońskim zakładzie rzemieślniczym, w którym współcześnie odlewa się w brązie drobne przedmioty użytkowe (i nieużytkowe) ze starych form pochodzących z lat. 20.

cuda_wianki_moniki_proniewskiej_3

Filiżanka należąca do zestawu kawowego manufaktury Ćmielów – porcelana i bardzo ładny szlaczek. Dodatkowo ma swoją historię – pamięta moją prababcie. I na koniec półka wisząca, oryginalnie prawdziwie złota, przemalowana na biało, znaleziona na warszawskim Kole. Nie wiem jakie miała wcześniej zastosowanie. Można tu ustawiać rośliny, te na zdjęciu pochodzą z kilku ogrodów botanicznych, jednego warszawskiego mieszkania i kaktusiarni w Rumi.

Monika Proniewska – graficzka i ilustratorka, prowadzi Studio Hekla z Pauliną Oknińską oraz mini wydawnictwo Massif Zines, w którym wraz z Martą Szewczyk wydaje autorskie artbooki. Jest też jednym z pomysłodawców i organizatorów Zinefestu Drukuj!

Piotr Bekas mieszka w Warszawie, jeździ rowerem, gra w badmintona, w teorię skapywania wierzy tylko w odniesieniu do opadów atmosferycznych.