Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Działka Dziadka Działkowicza to przepiękna książka dla najmłodszych, których rodzice chcieliby zarazić pasją działkowania. Składa się z dwóch części: pierwsza to rymowana historyjka o tym, jak cała rodzina spędza dzień pomagając na działce, druga to praktyczne porady dotyczące uprawy roślin (także tych balkonowych, bo przecież nie każdy ma swoją działkę) oraz przepisy na kilka pysznych i prostych dań, z którymi poradzi sobie każde dziecko.

Agata Napiórska: Wygląda na to, że ta książka to taka trochę Twoja sentymentalna wycieczka na działkę z czasów kiedy byłaś dzieckiem, prawda?

Kasia Bogucka: Tak. Dokładnie jest to moje drugie podejście. Pierwsze próby miałam jeszcze w czasach studiów, kiedy temat ten wałkowałam w cyklu obrazów. Były to ostatnie narracyjne obrazy jakie namalowałam. Po nich zmieniłam kierunek poszukiwań malarskich, a narracją zaczęłam zajmować się na polu ilustracji. Działka musiała jednak poczekać parę lat na zilustrowanie.

AN: Teraz, z Twoim chłopakiem, Szymonem, sami macie przydomową działkę, co tam hodujecie?

KB: Jako mała dziewczynka uwielbiałam przebywać na świeżym powietrzu – łapać motyle, zbierać czterolistne koniczyny, po drodze zajadać owoce i warzywa z krzaków lub grządek. Dziadek działkę miał od zawsze. Po jego śmierci nie było komu o nią dbać, więc została sprzedana. Dziś kontynuujemy tradycję „działkowania” przy domu. Nawet moja mama w swoim ogrodzie wydzieliła niewielkie miejsce na krzewy i drzewka owocowe, poziomki, kilka warzywnych grządek.

proces_DSC3794

AN: Co jest fajnego w posiadaniu działki?

Szymon Tomiło: Praktykowanie działkowania na codzień nie jest łatwe. Metodą prób i błędów sadzimy różne warzywa. Preferujemy te, które ułatwiają nam zrobienie licznych wariantów obiadu bez wyjeżdżania do sklepu. Mamy więc dużo ziół – najwięcej pietruszki i koperku. Cały czas zmagamy się z wyhodowaniem ładnej bazylii i kolendry. Mamy marchewki, buraczki, zielony groszek, cukinię, szpinak, sałaty oraz całą szklarnię przeróżnych pomidorów. Mamy też kilka krzaków owocowych: borówki, maliny, agrest, porzeczkę i czarną malinę. Codziennie rano Pajda (pies mops) biegnie pod każdy krzaczek i sprawdza, czy nie spadło trochę owoców – przepada za nimi.

KB: Przy naszym trybie pracy, to bardzo ważne, żeby wyjść z domu. Oboje pracujemy jako freelancerzy i do pracowni mamy kilka kroków z sypialni. Łatwo w tych okolicznościach wpaść w pułapkę piżamowego trybu życia. Działka regularnie  wygania nas sprzed komputerów, chociaż na chwilę. Każde z nas nieco inaczej traktuje wyzwanie działkowe. Podsumowałabym to tak, że Szymon się na działce spełnia, ja odpoczywam. Dla niego działka jest wyzwaniem – chce poznać jak najlepsze metody upraw i pielęgnacji. Cały czas szuka informacji i nowinek w sieci i książkach, konsultuje się z innymi pasjonatami. Poświęca też tej pasji dużo czasu. Daje również upust męskiej gadżetomanii. Ja poświęcam się zdecydowanie mniej. Na działce wyjątkowo słucham poleceń Szymona i spełniam jego prośby o pomoc. Wykonuję łatwe prace, przy których odpoczywam. W pewnym sensie w świecie działkowania nadal jestem dzieckiem.

AN: Szymon, na końcu książki znajdziemy Twoje przepisy, co proponujesz młodym działkowcom?

SzT:  Przede wszystkim stawiam na świeżość! Uprawiać zioła, pomidory, ogórki, groszek czy sałatę można spokojnie wszędzie, nawet na balkonie – tak jak proponuję w książce – dlatego stworzenie świetnej letniej sałatki z połączenia wszystkich dostępnych pod ręką warzyw, które są jeszcze ciepłe od słońca jest bardzo łatwe. Na jej smak składa sie wtedy zapach, ciepło, atmosfera i na pewno satysfakcja. Dla głodomorów wystarczy dodać ser (pleśniowy, fetę albo mozzarellę) albo w wersji niewegetariańskiej grillowany kawałek kurczaka czy ryby. Warto też zadbać o zamknięcie letnich działkowych wspomnień w słoikach – stąd przepisy na suszenie, wekowanie i inne sposoby konserwacji upraw.

AN: Teraz sami jesteście świeżo upieczonymi rodzicami, macie w planach zarazić dziecko działkowaniem?

KB: Jesteśmy na tyle świeżo upieczonymi rodzicami, że w planach mamy tylko przetrwanie. A tak na poważnie, to bardzo byśmy chcieli, by dziecko widziało nas nie tylko przed komputerami (w pracy). Planujemy spędzać z nim dużo czasu w ogrodzie i na spacerach. Czy zarazimy Lucjana działką? Nam w dzieciństwie sprawiała wielką przyjemność, ale Lucjan to nie mała Kasia, ani mały Szymon, więc zobaczymy.

proces_DSC3795

//

Działka Dziadka Działkowicza, Katarzyna Bogucka, Wydawnictwo Widnokrąg, 2016